|
[Recenzja] Spider-Man: Edge of Time |
|
Autor: Bartłomiej Piltz
|
|
06.11.2011. |
Nigdy, ale to nigdy, nie byłem w stanie zrozumieć podatności niektórych jednostek na fascynację postacią Spider-Mana. Chudy, odziany w śmieszny skafander (pod tym względem bije go tylko Superman) niezdarny koleś, "po godzinach" ratujący świat przed zagładą. Owa mieszanka stoi w opozycji do mojego wyobrażenia superbohatera z prawdziwego zdarzenia. Ktoś taki powinien być twardy, wyrachowany, nieco oschły, a przede wszystkim męski. Wymieniając te cechy automatycznie nasuwają się trzy ksywki: Batman, Punisher i Wolverine. Panowie ci idealnie pasują do obrazu herosa - to klasyczni samcy alfa, a nie ciepłe kluchy, jak "Człowiek Pająk". Czytaj całość...
|
|
|