|
Autor: Urszula Hildman
|
|
16.11.2011. |
Pierwsze, co przychodzi mi do głowy w połączeniu z Dark Souls to ars moriendi, czyli tak popularna w średniowiecznej sztuce "sztuka umierania". O tak, spod skrzydeł From Software wyfrunęło RPG pełną gębą, które z umierania czyni zaiste prawdziwą sztukę, choć nieco masową, gdyż słynne "You Died" przeciętny gracz ujrzy na ekranie prawdopodobnie tysiące razy. Poziom trudności poprzedniczki, czyli dostępnego tylko na PlayStation 3 Demon's Souls, jest wręcz legendarny, a deweloperzy w części drugiej nie poszli utartym ostatnio szlakiem – nadal jest ciężko, zresztą sama okładka ostrzega nas złowrogim napisem "Prepare to die". Uprzedzam – przed rozpoczęciem gry właściwej należy wziąć głęboki oddech, a potem skoczyć głową w dół, prosto w głębinę i wyzionąć ducha... po raz kolejny, jeszcze i jeszcze. Do bólu. Czytaj całość...
|
|
|