|
Autor: Urszula Hildman
|
|
22.01.2012. |
Kiedy jesienią zeszłego roku WWE po raz pierwszy odwiedziło Polskę, wiele dyskutowaliśmy wśród znajomych o fenomenie wrestlingu w Stanach i jego rosnącej popularności w naszym mlekiem i miodem płynącym kraju. Pewnie, bywa on określany mianem opery mydlanej dla kierowców ciężarówek, ale potrafi stanowić przyjemną rozrywkę, o ile nie bierze się wydarzeń tam przedstawionych zbyt poważnie. Zastanawiam się, czy to samo mogę powiedzieć o WWE 12... Niestety nie dam rady, a przeciętny kierowca ciężarówki wrzuciłby ją pewnie pod koła, zwłaszcza po przetestowaniu trybu sieciowego, co jest doprawdy bezcennym doświadczeniem. Ale do rzeczy. Czytaj całość...
|
|
|