Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Czy zamierzasz kupić Playerunknown's Battlegrounds?

Społeczność






Gry roku 2008


Koniec roku to czas podsumowań oraz wręczania nagród wszelakich. Postanowiliśmy w gronie redakcji OnlineCenter.pl spróbować wybrać i wyróżnić najciekawsze produkcje, które ukazały się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, jak również wskazać własne typy w kilku innych kategoriach. Zapraszamy do lektury i składania własnych propozycji na naszym forum.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Łukasz "Hosen" Zdeb






Gra roku:
Gears of War 2
Nie trawię gatunku science-fiction, gdy jest on dosadnie podany w postaci latających aut, broni laserowej, kosmitów z mackami, i tak dalej. „Lżejszy” typ potrafi do mnie przemówić. I tak też było, i jest z Gears of War. Świat wykreowany przez studio Epic urzeka. Wszystko zostało skrzętnie zaplanowane, tworząc niesamowitą otoczkę. Począwszy od kombinezonów żołnierzy, przez mieszkających wewnątrz planety „obcych”, porozsiewanych znaczkach „Crimson Omen”, po wreszcie jedną z najzmyślniejszej broni jaką widziałem – Lancerze. Motyw podziemnego desantu za pomocą wstrzeliwanych kapsuł zwyczajnie mną zawładnął i dał nadzieję na to, iż w segmencie gier wideo jeszcze będziemy miło zaskakiwani. Na uwadze trzeba mieć również tryb multiplayer, który tak wielu zawiódł, jednak żaden to dla mnie kontrargument wobec tytułu gry roku, gdyż nigdy on mi się nie podobał. Patrząc jednak na samą kampanię, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to najlepiej napakowana zróżnicowaną akcją i dynamizmem gra akcji, w jaką dane mi było grać przez te dwadzieścia cztery lata. Nie ma zatem opcji, by mój numer jeden na ten rok wyglądał inaczej.

II miejsce: Grand Theft Auto IV
Tylu zwolenników, co i przeciwników – taka jest cena sukcesu w każdej branży. Nie inaczej stało się z nowym GTA. Zawiedli się głównie ci, którzy liczyli na rozwój mini-gier z GTA: San Andreas. Owszem, mnie również boli brak samolotów oraz skoków spadochronowych, ale czy to istotna sprawa na tle znakomitych gangsterskich historyjek, charakterystycznych postaci, czy wreszcie ogromnej liczby detali, jak wewnętrzny Internet, czy telewizja?  Do tej pory chętnie odpalam grę, by nawet bez celu przemierzać ulice Liberty City. A pamiętajmy, iż dodatek jest już w drodze!

III miejsce: Battlefield: Bad Company
To wybór czysto osobisty, poza wszelką konkurencją. Gra, która w tym roku zabrała mi już prawie okrągły tydzień życia, musiała zostać wyróżniona. Dlaczego akurat Battlefield: Bad Company? Bo daje niezwykle urozmaicony tryb wieloosobowy. Mamy jeepy, pojazdy opancerzone, czołgi, łodzie, helikoptery, wielkie połacie terenu, ale przede wszystkim współpracę między graczami dzięki podziałom na klasy - czyli to, co według mnie powinno stanowić istotę gier sieciowych, zamiast bezmyślnego strzelania na oślep do innych graczy.

Najciekawsza całkowicie nowa produkcja: Braid
Prosta a zarazem piękna i ambitna produkcja, to mój typ na ten rok. Zabawa z czasem w świecie Braida jest nietuzinkowa i każdy posiadacz Xboksa bez względu na płeć, wiek czy kolor deski klozetowej nie powinien przejść biernie obok tej produkcji.

Najlepsza gra Xbox Live Arcade: Castle Crashers
Nie jestem miłośnikiem pozycji wydawanych na XBLA, ale dwie gry pochodzące z tej usługi pochłonęły mnie i zarazem wyznaczyły pewien standard, jaki według mnie Microsoft powinien obrać. To właśnie wspomniany wyżej Braid i Castle Crashers, przy czym ta druga gra kradnie mi czas po dziś dzień.

Zawód roku: Battlefield: Bad Company
Tak, to nie errata, a efekt paradoksu. Bo z jednej strony mamy porządną grę w multiplayerze, a z drugiej wręcz kuriozalnie okrojoną w stosunku do ubóstwianego przeze mnie Battlefield: Modern Combat. To był jak grom z jasnego nieba, jak wiadomość o końcu świata, która spadła na oczekujących z niecierpliwością na kontynuację graczy – Bad Company nie posiada wsparcia klanowego! Co gorsza nawet możliwości zakładania prywatnych meczów, zaś zespoły ograniczają się do czteroosobowego składu, co uniemożliwia komunikacje z pozostałymi kompanami. Do dziś próbuję rozgryźć co ekipa DICE miała w głowie popełniając tak rubaszny błąd, który z góry był oczywisty. Dla społeczności klanowej (w tym i mnie) oznaczało to, iż kupiliśmy Ferrari, by wozić nim babcie do kościoła. To nie tylko rozczarowanie roku, ale i chyba mojego życia. Niemniej, co by się nie działo, tylko Battlefield daje mi taką frajdę z jazdy pojazdami i współpracy między graczami, stąd też codziennie gości w czytniku mojego Xboksa. Niesmak jednak pozostaje.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Łukasz "mefp" Baron





Gra roku: Grand Theft Auto IV
Mało jest gier, które są niemalże idealne pod każdym aspektem. Mało jest też gier, które mimo wielkiej wrzawy dorastają do obietnic, jakie składano przed premierą. Takie produkcje zdecydowanie trzeba docenić. GTA IV jest jedną z nich. Posiada wszystko to, czego wymaga się od współcześnie wydawanych tytułów: dobrą fabułę, świetną główną postać, znakomitą oprawę audiowizualną oraz możliwości zabawy ograniczone właściwie jedynie wyobraźnią gracza. Takich właśnie gier życzę i Wam, i sobie w przyszłym roku.

II miejsce: Gears of War 2
Długo oczekiwana kontynuacja hitu sprzed dwóch lat. Miało być: „Bigger, better i more badass” – no i jest! Mimo iż nowa odsłona Gears of War stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi, fani z pewnością nie mogą czuć się zawiedzeni. No może poza trybem multiplayer, który budzi najwięcej kontrowersji i zdecydowanie wymaga poprawki. Gears of War 2 pozostaje tytułem, z którego posiadacze Xboksa 360 mogą być dumni.

III miejsce: Dead Space
Totalnie pozytywne zaskoczenie – takich produkcji na X360 brakowało. Kombinacja niesamowitego dźwięku, świetniej grafiki i naprawdę przerażającej rozgrywki.

Najciekawsza całkowicie nowa produkcja: Dead Space
Ruch jaki w tym roku wykonał koncern EA jest godny podziwu. Wreszcie spróbowano inwestycji w ryzykowne, nowatorskie projekty, takie jak Dead Space i Mirror’s Edge. Na efekty nie trzeba było długo czekać, obie gry zgarnęły bardzo przychylne noty, ale to właśnie na kontynuację Dead Space nie potrafię doczekać się bardziej.

Najlepsza gra Xbox Live Arcade: Braid
Mała gra z wielkimi pomysłami. Na pierwszy rzut oka to zwykła platformówka, ale nic bardziej mylnego. Ciekawe łamigłówki i piękna grafika – Braid udowadnia jak świetne mogą być gry Arcade.

Zawód roku: Star Wars: The Force Unleashed
Spodziewałem się mrocznej historii z udziałem sekretnego ucznia samego Dartha Vadera, przy akompaniamencie trzech najbardziej zaawansowanych silników fizyki. W efekcie dostałem co najwyżej pokaz ich możliwości wraz z błahą historyjką.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Michał "ping182" Bartczak





Gra roku: Mirror's Edge
Bez dwóch zdań, moją grą roku jest Mirror’s Edge – produkcja DICE mnie po prostu zmiażdżyła dynamiką połączoną z doskonałą oprawą. Nareszcie pojawiło się coś nowatorskiego, odchodzącego od schematów – sposób rozgrywki wniósł powiew świeżości do mojego salonu. Grywalność pozwoliła przymknąć oko na kilka technicznych niedoróbek, jednak całość była stanowczo za krótka – ledwo zatopiłem się w historię Faith, a już musiałem odkładać pada. Czekam na kontynuację!

II miejsce: Fallout 3
Czekałem na ten tytuł od lat, chociaż z poprzednimi odsłonami nie łączy go zbyt wiele, te kilkadziesiąt godzin, które spędziłem w zniszczonym wojną nuklearną świecie, zaliczam do udanych. A że całość jest czymś w rodzaju Obliviona z pukawkami? Dla mnie to plus!

III miejsce: Agarest Senki: Rapier Lance
Konwersja strategii turowej połączonej z symulatorem randkowym, dostępna przez długi czas wyłącznie na PS3 wtoczyła się do czytnika mojego Xboksa – gra może i jest nieco wtórna, jednak dla fana gatunku stanowi miłą odskocznię od FPSów, których przecież tak wiele.

Najciekawsza całkowicie nowa produkcja: Mirror's Edge
Ponownie napiszę tutaj o Mirror’s Egde. Wprawdzie przez oczy przeleciało mi kilka opinii malkontentów, że panowie z DICE Ameryki nie odkryli, jednak zawsze znajdzie się ktoś, komu wszystko nie pasuje. Każdemu nie dogodzisz, lecz jak dla mnie deweloperzy zaspokoili moje oczekiwania. Nowatorskie sterowanie, dynamiczna rozgrywka i świetna grafika sprawiły, że kolejne odsłony tej gry łyknę bez chwili zwątpienia.

Najlepsza gra Xbox Live Arcade: Ikaruga
Wskrzeszenie wyśmienitego klasyka, który na rynku gier „z drugiej ręki” stał się już białym krukiem. Za sprawą wydania go na platformie XBLA zasmakować może go każdy, kto ma pareset zbędnych punktów w wirtualnym portfelu.

Zawód roku: Shaun White Snowboarding
Spodziewałem się czegoś lepszego. Kocham tego typu gry, szalałem na desce zarówno w Tony Hawku, Skate czy Ampedzie i sprawiało mi to przyjemność. Gra sygnowana nazwiskiem słynnego młodego snowboardzisty niestety nie daje mi poczuć tego samego. Tragiczne sterowanie, niedoróbki i rozwiązania, które cisnęły na usta niecenzuralne wyrazy, nakazały odpuścić sobie grę po dwóch godzinach przekonywania się do niej.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Paweł "Sokoov" Rzodkiewicz





Gra roku:
W związku z tym, że miałem okazję sprawdzić jedynie kilka głośnych produkcji, które ukazały się w sprzedaży pod koniec roku, to nie podejmuję się wyróżnienia któregokolwiek z tytułów. Przyjrzałem się natomiast dość dokładnie wielu pozycjom z Xbox Live Arcade.

Najlepsza gra Xbox Live Arcade:
Biblioteka tytułów Xbox Live Arcade z każdą środą się powiększa. W roku 2008 nastąpił spory wysyp świetnych pozycji, bo w końcu zaprzestano wypuszczać „odgrzewane kotlety” i skupiono się przede wszystkim na tworzeniu zupełnie nowych gier. Według mnie na miano najlepszej zasługuje Commanders: Attack of the Genos. Tytuł może mało znany (przynajmniej w polskiej społeczności) i przeszedł bez większego szumu. Jest to strategia, która dostarcza bardzo wiele radości, zabierając jednocześnie mnóstwo godzin z naszego życia. Twórcy przygotowali wiele rodzajów jednostek i zadań do wykonania, co daje nam możliwość spełnienia się w roli stratega. Jeśli ktoś przeszedł koło Commanders obojętnie, to zrobił wielki błąd i szybko powinien nadrobić zaległości.







------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Jakub "syriusz.b" Kozioł





Gra roku: Gears of War 2
Czy ktoś tego chce, czy nie, Xbox 360 będzie kojarzony z serią od Epic Games tak samo, jak God of War z PlayStation. Dwójka może nie spełniła wszystkich pokładanych w niej nadziei, niektórzy wręcz się na niej zawiedli. Ja jednak dostałem lepszą kampanię dla jednego gracza, więcej Cole Traina, świetne teksty Bairda, kilka mniej istotnych nowych rozwiązań, a klimat pozostał taki sam, jak w jedynce, co zaowocowało tym, że dla Gears of War 2 wróciłem do grania częstszego niż tylko w weekendy. Chyba dlatego tytuł ten zajmuje u mnie pierwsze miejsce, bo jeśli gra potrafi wciągnąć mnie maksymalnie, to musi w niej być coś wyjątkowego.

II miejsce: Grand Theft Auto IV
Co tu dużo pisać, po prostu Rockstar odwaliło kawał dobrej roboty, a ja ich pracę pod nazwą GTA łykam praktycznie za każdym razem. I na dodatek świetna postać Romana! Teraz tylko czekamy na rozszerzenie, które zbliża się wielkimi krokami.

III miejsce: Lips
Czuję, że tym niektórych zaskoczę… Do pełni szczęścia na Xboksie 360 brakowało mi tylko karaoke i kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tym tytule, nie mogłem się doczekać premiery. Od momentu zakupu, nie ma dnia bez zaśpiewania przynajmniej jednej piosenki.



Najciekawsza całkowicie nowa produkcja: Mirror’s Edge
Mógłbym umieścić ten tytuł na którymś miejscu w kategorii „gra roku”, ale myślę, że to lepsze miejsce dla Faith. Gra wygląda pięknie, DICE ma świetne podejście do widoku FPP i, co też jest ważne, to najlepszy dowód na to, że Electronic Arts wzięło się do roboty!

Najlepsza gra Xbox Live Arcade: -
Niestety w kwestii Arcade czeka mnie sporo nadrabiania zaległości, bo w tym roku nie zagrałem w nic z tej usługi Microsoftu. Aczkolwiek pierwsze w kolejce jest Castle Crashers.

Zawód roku: You’re In the Movies
Liczyłem na scenariusz podobny do Lips, czyli uczymy się od konkurencji i dodajmy coś od siebie. Ekipa Zoe Mode opuściła chyba mnóstwo zajęć, bo chciała dobrze, a wyszło jak zawsze… Słaba techniczna strona produkcji (odcinanie tła) oraz słabe mini-gry nie przyciągają na długo – z pewnością nie jest to tytuł, który zachęcałby do inwestycji w Xbox Live Vision.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Marcin "wrog" Pawłowski





Gra roku:
Grand Theft Auto IV
Wahałem się pomiędzy powyższym tytułem i Gears of War 2. To jednak dzieło ekipy Rockstar zasłużyło sobie w moich oczach na najważniejsze wyróżnienie. Po GTA IV spodziewałem się tego, co najlepsze z całej gangsterskiej serii, oprawionego w grafikę godnej obecnej generacji konsol. Nie podejrzewałem jednak, że scenarzystom uda się stworzyć tak wciągającą fabułę o przybyszu z Europy, który próbuje zrealizować własną wizję "amerykańskiego snu". Ponadto twórcy znaleźli złoty środek i nie przesadzili tym razem z wszelkiego rodzaju dodatkami, jak miało to miejsce w przypadku San Andreas. Można narzekać na rozgrywkę wieloosobową, lecz nie jest ona na tyle istotna, by wpłynąć na mój ogólny odbiór tej produkcji. 

II miejsce: Gears of War 2
Pierwsza część przygód Markusa Feniksa była przereklamowana i poza świetną oprawą graficzną nie przedstawiała zbyt wielu naprawdę wybitnych pomysłów. Dlatego też nie oczekiwałem od Gears of War 2 wielkiej zmiany poprzedniego konceptu. Bardzo mile się zaskoczyłem, gdyż przez kilkanaście godzin podróży po planecie Sera widzimy na ekranie nieustanną akcję w dużo lepszej formie. Olbrzymie bitwy, uczestniczenie w strasznej wojnie i poznanie ważnych faktów - wszystko to sprawia, że Gears of War 2 była jedną z najciekawszych gier minionej jesieni. Szkoda tylko, że studio Epic Games nie było w stanie poradzić sobie z trybem multiplayer. Z drugiej strony "Horda" pochłania na długie godziny.

III miejsce: Prince of Persia
Na chwilę przed świętami ukazała się całkowicie nowa odsłona znanej serii. Mimo że gra nie ma nic wspólnego z poprzednią trylogią i samo użycie starego tytułu jest sporym nadużyciem, to produkcja Ubisoft Montreal wciągnęła mnie na dobre. Miła dla oka oprawa graficzna, podreślająca baśniowość zwiedzanej krainy, widowiskowe akrobacje głównego bohatera, kilka ciekawych urozmaiceń rozgrywki i klimat - to wszystko sprawiło, że wyszła z Prince of Persia naprawdę świetna pozycja. Deweloperom nie udało się uniknąć pewnych poważnych wad, jak chociażby nudne walki z przeciwnikami, ale ja bawiłem się wyśmienicie.

Najciekawsza nowa produkcja: Pure
Mirror's Edge nie spodobało mi się na tyle, bym mógł w tym miejscu wymienić przygody Faith. Z kolei w Dead Space nie miałem jeszcze czasu zagrać. Dlatego zdecydowałem się wskazać Pure. Fani zręcznościowych i widowiskowych wyścigów z pewnością mogli być zadowoleni, ponieważ BlackRock Studios stworzyło niezwykle grywalny tytuł. Jazda na czterokołowcach chyba nigdy nie została pokazana w tak dobry sposób, zarówno pod względem rozgrywki, jak i oprawy graficznej.

Najlepsza gra Xbox Live Arcade: Braid
Oryginalnych produkcji z pewnością na Xbox Live Arcade brakowało. Swoją niszę znalazł Johnatan Blow, twórca Braid, który wymyślił tytuł idealnie pasujący do serwisu Microsoftu. Otrzymaliśmy platformówkę z fajnymi zagadkami i wciągającą fabułą, pozostawiającą możliwość dokonania własnej interpretacji zakończenia.

Zawód roku: Fable II
Niestety Peter Molyneux po raz kolejny obiecywał dużo, a wyszło co najwyżej średnio. Fable II jest grą niezłą, posiadającą kilka ciekawych fragmentów, ale osobiście spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. Po jakimś czasie wkrada się monotonia, zadania w większości przypadków bywają nudne, a zabawa w rodzinę bywa kompletnie nieprzydatna. Liczyłem na bardziej rozbudowany wątek fabularny, mocniejsze zróżnicowanie pomiędzy drogą dobra i zła, jak również rozbudowane zadania poboczne. Zawiodłem się.


Gra roku według redakcji Online Center: Grand Theft Auto IV oraz Gears of War 2 (ex aequo)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Co na temat plebiscytu na grę roku sądzą użytkownicy Online Center?

"GTA IV - nie ma w tym roku i już nie będzie tak dopieszczonego tytułu. Gra olśniewa wykonaniem, stylistyką, udźwiękowieniem i najmocniejszym atutem, czyli postaciami, przewijającymi się w zgrabnie opisanej fabule. Gra ogrom, zabiera za każdym razem masę godzin z życia."

KoBiK POL


"Dla mnie grą roku jest Mirror's Edge. Czekałem na tę pozycję odkąd zobaczyłem pamiętny zwiastun. Żadna inna produkcja nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, tak mnie nie wciągnęła i w żadną tyle nie grałem."

Chrystus


"Prince of Persia - za cudowny klimat, cukierkową grafikę, przemyślane poziomy, polską lokalizację i za Elikę."

Qbalu


"Devil May Cry 4 - za wspaniałą akcję i towarzyszącą jej muzykę. Mnóstwo poziomów trudności przedłuża żywotność gry nawet bez Osiągnięć."

Skyline14


"Gears of War 2 - za rozmach, grafikę i zepsuty tryb multiplyer, którego wszyscy nienawidzą, ale i tak w niego grają."

Beerserker1988

Swoją opinię możesz wyrazić w tym miejscu.



Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.