Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Najlepsza konferencja E3 2017?

Społeczność





Test SteelSeries H Wireless
Autor: Marcin Pawłowski   
15.04.2014.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

SteelSeries, popularna firma produkująca akcesoria dla graczy (głównie PC), postanowiła stosunkowo niedawno zaatakować swoim nowym produktem rynek wysokiej jakości bezprzewodowych słuchawek. Jeśli ktoś chciałby pozbyć się kabli, szuka wygodnego sprzętu z górnej półki i ma na to przeznaczony naprawdę spory budżet, to z pewnością warto zainteresować się uniwersalnymi SteelSeries H Wireless. Sprawdziliśmy dokładnie, jak ten headset współpracuje z konsolami Xbox.



ZAWARTOŚĆ I DESIGN

W eleganckim pudełku znajdziemy: bezprzewodowe słuchawki, dwie baterie do nich, nadajnik, skromną instrukcję obsługi (mogłaby być bardziej szczegółowa) oraz mnóstwo kabli, umożliwiających podpięcie się do PC, Mac, urządzeń mobilnych, Xboksów i PlayStation. Konkretniej to: optyczny, USB, zasilający, od czatu Xboksa 360, analogowy i podpisany jako „mobile” (różne rodzaje jacka). Co ciekawe, adapter podłączany do gniazdka elektrycznego ma aż cztery wymienne wtyczki - europejską, brytyjską, amerykańską i jeszcze jedną, której nie rozpoznaję.

Co od razu przypadło mi do gustu, to minimalistyczny design całego zestawu. Projektanci na szczęście nie poszli w kierunku efekciarstwa i zastosowali na słuchawkach klasyczną czerń, mieszając jej matową wersję oraz popularne od jakiegoś czasu w sprzęcie RTV błyszczące elementy. Ciemną kolorystykę uzupełniają pomarańczowe akcenty, które jednak wcale nie rzucają się w oczy. Dzięki temu stosunkowo prostemu wyglądowi słuchawki nadają się do używania wszędzie - w domu, w pracy, w podróży, w salonie czy też miejscu dedykowanemu graniu.

Podobnie prezentuje się niewielkich rozmiarów nadajnik, który idealnie dopasował się do mojego telewizora. Posiada on pokrętło, jeden przycisk, slot do ładowania baterii z boku oraz OLEDowy wyświetlacz na froncie, na którym przedstawione są najważniejsze informacje. Nie ma żadnych światełek, kolorowych lampek czy innych podobnych rozwiązań rodem ze starych filmów science-fiction. Co ważne, wszystko jest niezwykle czytelne nawet ze sporej odległości i przedstawiane w formie białych napisów i symboli, których nie trzeba nikomu tłumaczyć.


Opcjami zarządzamy bezpośrednio na nadajniku lub też przy użyciu pokrętła, które znajduje się z tyłu prawej słuchawki. Wyregulujemy nim oczywiście poziom głośności oraz, poprzez wciśnięcie, zmodyfikujemy pozostałe dostępne funkcje urządzenia, jak ChatMix, LiveMix oraz wybierzemy jedno z gotowych ustawień EQ (pięciopasmowy korektor graficzny). ChatMix odpowiada za balans pomiędzy dźwiękami z gry i czatu, a LiveMix może o określoną przez nas liczbę decybeli przyciszyć audio, kiedy ktoś zaczyna coś mówić.

Na dole znajdziemy jeszcze dwa gniazda - na przewód czatu wpinany do pada Xboksa (nie da się na konsolach Microsoftu cieszyć całkowitym brakiem kabli, jeśli chce się mieć komunikację głosową) oraz podpisane „Share”, służące do podzielenia się dźwiękiem z innym headsetem lub podłączenia H Wireless np. do odtwarzacza MP3 czy smartfona. Listę zamyka włącznik o podwójnej funkcji - krótkie wciśnięcie wycisza dobrze schowany w lewej słuchawce mikrofon. Kiedy jest on złożony, widzimy jedynie małą wystającą końcówkę. Jeśli go potrzebujemy, wystarczy go wyciągnąć i dopasować elastyczny pałąk wedle uznania.

PODŁĄCZENIE

  • Xbox 360

W przypadku Xboksa 360 kluczowe znaczenie odgrywa posiadany przez nas model konsoli. Najlepiej jest mieć Xbox 360 S, czyli pierwsze odchudzone wersje, które wyposażono w optyczne wyjście audio. Przy tych wcześniejszych, nawet bez HDMI, problem braku gniazda da się ominąć wpinając się do portu TOSLINK standardowego kabla A/V. Najwięcej kłopotów sprawia o dziwo najnowszy Xbox 360 z symbolem E. Z jakiegoś powodu Microsoft wywalił wyjście cyfrowe i zmienił wtyczkę A/V. Pozostaje niestety pośrednictwo telewizora albo inne możliwe kombinacje. Więcej o tym można przeczytać na tej podstronie Xbox.com.


Kiedy już szczęśliwie wszystko ze sobą zepniemy, wystarczy w ustawieniach interfejsu konsoli włączyć Dolby Digital, skonfigurować kilkoma przyciśnięciami nadajnik i gotowe. Gdyby ktoś chciał korzystać z komunikacji głosowej, to musi jeszcze znaleźć dołączony do SteelSeries H Wireless specjalny kabel, którego jedna końcówka wędruje do pada, a druga do gniazda Chat prawej słuchawki.

  • Xbox One

Posiadacze Xbox One nie muszą czarować z podłączeniem i ustawieniami, ponieważ tutaj każdy ma z tyłu port S/PDIF, a od czasu marcowej aktualizacji interfejsu konsoli da się dla „optyka” włączyć Dolby Digital. Zainteresowani wyłącznie odbiorem dźwięku z gry w tym momencie zrobili wszystko, co potrzeba i mogą rozkoszować się świetną jakością audio. Poważną przeszkodę napotkają gracze chcący używać czatu - jest nią nowe gniazdo w kontrolerze i brak oficjalnego wsparcia Xbox One przez SteelSeries. Są dwa możliwe wyjścia z tej sytuacji.

Tańsze - bierzemy audio gry oraz czatu za pośrednictwem kabla optycznego (nie ma wówczas możliwości skorzystania z ChatMix, LiveMix), a za mikrofon posłuży nam Kinect. Jakość przekazywanego dźwięku nie jest tragiczna, ale znajomi mogą trochę narzekać, a ponadto opcji Mute tutaj pod ręką nie ma i w eter leci to, co zostanie wyłapane przez przerośnięty sensor. Takie rozwiązanie raczej odpada, jeśli ktoś często gra w nocy i musi być cicho.

Droższe - czeka nas dodatkowy wydatek (około 130 złotych) i konieczność sprowadzenia Xbox One Stereo Headset Adapter. Wtedy do pada wpinamy adapter, do niego będącą w zestawie przejściówkę z jacka 2.5mm na 3.5mm i dopiero do niej przewód słuchawek od czatu Xboksa 360. Jako że przez kontroler standardowo przekazywany jest zarówno dźwięk z gry, jak i komunikacji głosowej, to należy jeszcze ustawić przyciskami adaptera balans na maksymalny czat i zwiększyć jego głośność. W przeciwnym razie audio gry będzie nam się dublowało. Aha, trzeba wcześniej zaktualizować oprogramowanie pada przy użyciu dołączanego kabla USB. Cała procedura brzmi może nieco skomplikowanie, ale ogarnięcie wszystkiego zajmuje minutę.


WYGODA

Jedną z najbardziej istotnych kwestii jest naturalnie wygoda użytkowania słuchawek, ponieważ często mają one spędzić na naszej głowie kilka godzin non stop i dobrze, gdyby ich obecność była jak najmniej odczuwalna. Tutaj również ludzie ze SteelSeries odrobili lekcje, bo z kilkoma różnymi modelami od innych znanych producentów miałem w życiu do czynienia i H Wireless wypadają od nich zdecydowanie lepiej.

Przede wszystkim recenzowany headset jest bardzo lekki, dzięki czemu nawet długie sesje przed konsolą nie są z nim straszne. Obie słuchawki mają okrągły kształt, obracają się o 90 stopni i są wystarczająco duże, by odpowiednio odizolować nas od dźwięków z zewnątrz. Zastosowano na nich grubą warstwę miękkiej gąbki („memory foam”), która delikatnie dopasowuje się do głowy. Znajdziemy ją także pod pałąkiem, który sam w sobie jest zaskakująco elastyczny. To sprawia, że H Wireless ułoży się wygodnie na głowie - wystarczająco mocno, by nie spaść bez powodu i jednocześnie na tyle lekko, by nie powodować dyskomfortu.

Warto wspomnieć o baterii, bo nie ma nic gorszego, jak nagłe wyłączenie się headsetu. Według SteelSeries wytrzymuje ona jednorazowo około 20 godzin. Nie sprawdzałem tego z zegarkiem w ręku, ale jestem skłonny uwierzyć, że na mniej więcej tyle właśnie starcza, za co należą się ogromne brawa. Do tego, jak już było wspomniane wyżej, dostajemy w zestawie dwie sztuki. Zapasowa zawsze ładuje się w nadajniku, a kiedy otrzymamy sygnał dźwiękowy, że wyczerpuje się energia, robimy szybką podmiankę (zdejmuje się pokrywę lewej słuchawki). Coś pięknego.


DŹWIĘK

Wydając takie pieniądze na słuchawki oczekuje się wszystkiego, co najlepsze pod każdym względem. Głównie chodzi oczywiście o krystalicznie czysty dźwięk i pozytywne zaskoczenie, efekt „wow!” przy pierwszym kontakcie. W przypadku SteelSeries H Wireless na szczęście w parze z ceną poszła jakość audio. Dostajemy świetny dźwięk przestrzenny Dolby Digital, który nasz aparat słuchu odbiera z przyjemnością.

Najlepszą zabawę dostarczają gry, w których dużo uwagi deweloperzy przywiązali do oprawy dźwiękowej. Wówczas SteelSeries H Wireless naprawdę w pełni rozwija skrzydła. W takim Battlefieldzie 4 fruwające w każdym kierunku pociski i otaczające nas wybuchy brzmią perfekcyjnie, jeszcze lepiej budując atmosferę uczestniczenia w wirtualnej wojnie. W Metal Gear Solid V: Ground Zeroes słyszymy padające krople deszczu oraz wywoływany przez nas hałas, w Forza Motorsport 5 czuć, że pod maską znajduje się prawdziwy potwór, a w Titanfall niejednokrotnie zdążyłem się odwrócić zanim biegnący w pobliżu Pilot oddał strzał.

Wbudowany w nadajnik Equalizer pozwala dostosować dźwięk pod własne preferencje i rodzaj źródła. Do wyboru są Immersion, Performance, Music, Voice oraz Entertainment, które akcentują określone tony spektrum. Można również przygotować własny zestaw i zapisać go w pamięci. Nawet jednak po zabawie w EQ mogą pojawić się zastrzeżenia co do basu, który nie jest może najgorszy, ale też niespecjalnie powala i pokazuje pazur, kiedy byłoby to wskazane. Przydałaby się chyba także większa skala głośności, bo prawie zawsze pasek jest u mnie w pozycji bliskiej maksymalnej.

Muszę niestety wspomnieć o problemach z mikrofonem na Xbox One. Sam w sobie jest dobry, co potwierdziły testy na PC. Niestety obecny stan wsparcia nieoficjalnych headsetów na nowej konsoli MS pozostawia wiele do życzenia. Po prostu adapter, oprogramowanie albo obie te rzeczy powodują, że mikrofon jest zbyt czuły i trzeba go trzymać daleko od twarzy, by nie hałasować. Czasem lubią również pojawiać się podczas mówienia trzaski i zakłócenia, co łatwo sprawdzić nagrywając głos w Upload Studio. Skarżą się na to użytkownicy słuchawek od innych producentów, a Microsoft obiecuje, że coś z tym będzie robił. Zobaczymy.


PODSUMOWANIE

Jeśli ktoś podjął poważną decyzję i jest gotowy na inwestycję ponad 1000zł w słuchawki, to mocno polecam rozważyć SteelSeries H Wireless. Cały zestaw robi bardzo pozytywne wrażenie i bez przeszkód może konkurować z innymi ofertami w swojej kategorii. W cenie dostajemy kompletny pakiet, spełniający wysokie standardy w kwestii dźwięku, szeroko rozumianej wygody korzystania oraz zawartości pudełka. To świetny sprzęt, który można nosić komfortowo przez długie godziny i używać bez problemów z praktycznie każdym urządzeniem. Miejsce na drobne poprawki jeszcze jest, ale drobne uwagi nie przesłonią tego, że SteelSeries udało się zrobić porządny produkt.

SPECYFIKACJA

Słuchawki
Zakres częstotliwości: 20Hz – 20000Hz
Waga: 297g (bez baterii)
Głośność maksymalna: 100dB* SPL @ 1kHz
Gniazda: Tryb kablowy/ gniazdo share, gniazdo Chat, gniazdo mini USB do aktualizacji firmware'u

Nadajnik
Zasięg bezprzewodowy: 12m w linii prostej
Opóźnienie: <16ms, stałe
Gniazda: Wejście analogowe, Wyjście analogowe, mini USB, Wejście optyczne, Wyjście optyczne, zasilanie.
Rodzaj baterii: akumulator Litowo-Jonowy, 1000mAh
Długość działania: 20 godzin na baterię, standardowe użytkowanie

Mikrofon
Zakres częstotliwości: 100Hz – 10000Hz
Rodzaj Mikrofonu: Kierunkowy
Oznaczenia: czerwona dioda LED przy wyciszeniu

Zawartość pudełka
Słuchawki H Wireless i nadajnik
(2) Bateria
(6) Kable: Optyczny, USB, zasilający, analogowy, przenośny, chat
Adapter zasilający z 4 różnymi, międzynarodowymi końcówkami

Słuchawki do testów dostarczyła firma SteelSeries.

Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.