Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Najlepsza gra 2016 roku na Xbox One:

Społeczność





Test Bezprzewodowej kierownicy Microsoftu
Autor: Marcin Pawłowski   
14.12.2006.

Dzięki uprzejmości firmy Edelman Polska, która zajmuje się m.in. prowadzeniem biura prasowego konsoli Xbox 360, miałem okazję w niezwykle dogodnych warunkach sprawdzić w akcji i dokładnie przetestować bezprzewodową kierownicę wyprodukowaną przez sam Microsoft.

 Złożenie całego zestawu trwa bardzo szybko, wystarczy jedynie podpiąć odpowiednim kabelkiem pedały, przymocować właściwą część do stołu i wsadzić baterie lub ewentualnie podłączyć zasilacz. Ot, cała filozofia – poradzą sobie z tym nawet osoby widzące takie urządzenie pierwszy raz w swoim życiu.
W pudełku o dość sporych gabarytach dostajemy, oprócz samego kółka i pedałów, także nieśmiertelną wśród xboksowych pasjonatów wyścigów pozycję, czyli Project Gotham Racing 3. Nie jest to jednak zwykła sklepowa wersja, ponieważ wspiera funkcję Force Feedback i na płytce znajdują się również sterowniki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania kontrolera. Wrzucenie do konsoli gry powoduje trwającą kilka sekund aktualizację oprogramowania, po czym można już w pełni oddać się pokonywaniu kolejnych trudnych zakrętów.

Warto zatrzymać się na chwilę i wspomnieć nieco o designie oraz jakości sprzętu. Całość zrobiono solidnie z bardzo wysokiej klasy plastiku. Od razu przy pierwszym kontakcie widzimy, że mamy do czynienia z kierownicą z najwyższej światowej półki. Nie ma tutaj mowy o tandetnym wykonaniu jak w przypadku dołączanej do zestawu Premium słuchawki.
Kółeczko prezentuje się od strony wizualnej bardzo okazale i pasuje kolorystycznie do samego Xboksa 360 oraz pozostałych oficjalnych akcesoriów. Niezwykłego uroku urządzeniu dodają aluminiowe wykończenia, nadające sportowego charakteru i umieszczony jak zwykle centralnie przycisk Guide. Wzorce i pomysły z pewnością czerpano z desek rozdzielczych prawdziwych kilkusetkonnych wyścigowych potworów. Projektanci skrzętnie ukryli wszystkie zbędne złącza, przykładowo miejsce na baterie lub akumulatorek znajduje się pod specjalną przykrywką, przez co nie ma mowy o szpeceniu całości. Pomyślano też o osobach pragnących korzystać z headsetu i z prawej strony umieszczono odpowiednie gniazdo - podczas rozgrywki przez Xbox Live można bez problemów komunikować się z pozostałymi uczestnikami zabawy.
Nie zabrakło zwykłych przycisków oraz krzyżaka, dzięki czemu obejdziemy się całkowicie bez pada. Wykonawcy mieli chyba także duże poczucie humoru, gdyż na guziku zwalniającym stelaż, który przytrzymuje kierownicę przy stole i zapewnia stabilność pojawił się rysunek sugerujący, że służy on do otwierania maski samochodu (rzuć okiem na galerię poniżej).
Drugą równie ważną częścią kontrolera są oczywiście pedały. Jakością wykonania nie odbiegają pod żadnym względem od wcześniej opisanych elementów. Umieszczono na nich specjalne antypoślizgowe wybrzuszenia, więc nie ma mowy o jakimkolwiek zsuwaniu się butów podczas wirtualnych wojaży sportowymi furami w przeróżnych rajdach.

Jak sprzęcik sprawuje się w akcji? Wspaniale! PGR3, z którym spędziłem grając ze standardowym kontrolerem w rękach już ładne kilkadziesiąt godzin, dostarczył mi całkiem nowych wrażeń. Jeżdżenie padem nie umywa się do tego, jaką przyjemność czerpie się podczas korzystania z kierownicy. Przy pokonywaniu kolejnych kilometrów wyraźnie czuć wbudowaną funkcję Force Feedback, która w ogromnym stopniu dodaje całości sporej dawki realizmu. Niestety trzecia część Project Gotham Racing nie wykorzystuje w stu procentach mocy drzemiącej w FF, gdyż obsługa tego ostatniego została dorzucona jako bonus i gra nie była pod to robiona od samego początku procesu tworzenia. Tytułem dostępnym aktualnie w sprzedaży, który według zapewnień developerów i napisu na opakowaniu testowanego sprzętu posiada pełne Force Feedback jest najnowsza odsłona Need For Speed, ale nie dane mi było tego sprawdzić. Mimo wszystko zdobywanie Kudosów stało się nowym, dużo trudniejszym i emocjonującym zadaniem. Zapanowanie nad samochodem może początkowo sprawić pewne problemy mało doświadczonym graczom, bo kontrola poślizgów to całkiem inna szkoła jazdy. Po krótkiej rozgrzewce i przyzwyczajeniu się do czułości kółka czy pedałów zaczyna się zabawa na całego, już na spokojnie wykręca się coraz to lepsze czasy.

Nie obyło się jednak bez małych zgrzytów. Jeśli chcemy korzystać ze wszystkich możliwości kontrolera, to jesteśmy skazani na podłączenie zasilacza. Granie na bateriach lub akumulatorku wyłączy automatycznie największą zaletę kółka, czyli Force Feedback. Wychodzi na, to, że do bezprzewodowej kierownicy potrzeba dwóch (tylko dwóch?) kabelków – jednego do podłączenia pedałów i drugiego do podpięcia się do gniazdka. Możemy za to bez najmniejszych przeszkód oddalić się na dobre kilka metrów od konsoli i znaleźć sobie wygodne miejsce nawet po drugiej stronie pokoju, w końcu kierowca musi mieć dobre warunki do prowadzenia samochodu.

 Microsoft wykonał kawał dobrej roboty przy tej kierownicy. Osobiście daję jej zielone światło, a każdy fan ścigałek nie powinien przejść obok niej obojętnie. Za kilkaset złotych dostajemy urządzenie, które spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających graczy i dostarczy mnóstwo świetnej zabawy. Na horyzoncie widać już drugą odsłonę Forza Motorsport – gry, która na pewno wykorzysta wszystkie możliwości tego kontrolera i podniesie poziom adrenaliny. Kiedy ta pozycja pojawi się już na rynku, to każdy szanujący się fan powinien chociaż przez chwilę położyć ręce na kółku i poczuć moc prawdziwego symulatora wyścigów. Założę się, że będą to niezapomniane chwile i z wielką trudnością odpędzi się takiego delikwenta od kierownicy.
Sprzęt według wcześniejszych zapowiedzi polskiego oddziału Microsoftu powinien pojawić się oficjalnie na półkach sklepowych w naszym kraju mniej więcej w styczniu przyszłego roku za „europejską” cenę, czyli około 600 złotych.

Na koniec dodam jeszcze, że odgłosy dochodzące z sali konferencyjnej, w której przeprowadzaliśmy crash testy przyciągnęły uwagę innych pracowników Edelmana. Wszyscy z wielką chęcią sprawdzali w akcji PGR3 i oddawali się konsolowej zabawie. Ale na to jacy z nich wirtualni kierowcy spuśćmy lepiej zasłonę milczenia (po cichu mam nadzieję, że korzystają z komunikacji miejskiej). Jednak u każdego, mimo raczej słabych osiągów, dało się zauważyć uśmiech na twarzy i było widać, że świetnie się bawili. 

 

 

  




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.