Na pytania odpowiada: Randy Pitchford (Gearbox Software, Brothers in Arms)
Ile czasu zajmie przeciętnemu graczowi ukończenie gry?
Randy Pitchford: Trochę dłużej niż w przypadku poprzednich części, ale na pewno gracz nie odczuje, że gra jest za długa. Według mnie przygotowaliśmy odpowiedni czas przejścia jak na tytył z gatunku FPS. Porównując do ostatniej odsłony Call of Duty, która oferowała zdecydowanie krótką przygodę, BiA: HH ma znacznie dłuższą kampanię.
Czy wnieśliście poprawki do sterowania?
Randy Pitchford: Jeśli grałeś we wcześniejsze odsłony serii, to nie będziesz miał żadnych problemów ze sterowaniem. Doszło kilka usprawnień i nowych opcji, lecz stosowny trening szybko pozwoli na opanowanie wszystkiego. Jak nie miałeś styczności z Brothers in Arms, to gra poprowadzi cię w każdej misji - tak, abyś odpowiednio używał danej umiejętności. Całość nie jest skomplikowana i nowi gracze nie będą mieli kłopotów z nauczeniem się kontrolowania poczynań na ekranie. Dodatkowo możesz udać się do opcji i skonfigurować przyciski, by te pokryły się z twoją ulubioną grą.
Co z fizyką, interakcją z otoczeniem? Jak bardzo ona wpływa na rozgrywkę?
Randy Pitchford: Fizyka jest dobra i autentyczna. W przeciwieństwie do innych gier, gdzie jest na pokaz, tutaj odgrywa ważną rolę w samej rozgrywce. Weźmy dla przykładu przeciwnika kryjącego się za drewnianym płotem. W większości tytułów za taką osłoną jest nietykalny. W BIA: HH gracz jest w stanie zniszczyć obiekt przy użyciu karabinu, drzazga po drzazdze. Wygląda to bardzo fajnie i daje dużo taktycznych możliwości. Oczywiście pociski nie zrobią wrażenia na twardszych elementach otoczenia, jak worki z piaskiem. Ale bazooka, czy też granaty - już tak. Materiałami wybuchowymi możesz nawet rozsiać te worki po całym terenie.
Czy odnosi się to także do rozgrywki wieloosobowej?
Randy Pitchford: Tak, jest kilka destrukcyjnych obiektów w grze wieloosobowej. Daje to znacznie dynamiczniejszą rozgrywkę.
Niektórzy deweloperzy porzucili tematykę II wojny światowej na rzecz innej. Dlaczego na przykład nikt nie zajmie się przypadkiem I Wojny Światowej? Może to pole do popisu dla Was?
Randy Pitchford: Może! Przyglądałem się wielu wojennym opowieściom i myślę, że byłoby wspaniale zagłębić się w coraz to więcej z nich. W Brothers in Arms: Hell's Highway skupiliśmy się na operacji Market Garden, gdyż była to największa w historii świata operacja powietrznodesantowa - i przy okazji ostatnia bitwa jaką wygrali Niemcy. To był dramatyczny moment, który mógł ostatecznie zakończyć wojnę. Z jednej strony mamy zwycięski D-Day, który miał utworzyć zwycięski korytarz. Z drugiej – przegrany plan, w którym przeciwnik zmusił alianckie wojska do odwrotu, zaganiając je w kozi róg. By zobrazować dramaturgię sytuacji, wystarczy wyobrazić sobie, iż w operacji Market Garden w ciągu pięciu dni zginęło więcej Amerykanów, niż w przeciągu pięciu lat wojny w Iraku. Ci ludzie, zamknięci w rozbitym korytarzu sił lądowych, zwanym jako Hell’s Highway, musieli przetrwać i przetrzymać natarcie przeciwnika. Misja początkowo zbawienna, przeobraziła się w ratunkową. To bardzo trudna sytuacja, odwzorowana dokładnie w grze. Gdy grasz, wdeptujesz w naprawdę wielkie gówno.
Czy fabuła będzie ściśle związana z historycznymi wydarzeniami? Co możesz powiedzieć o głównym bohaterze?
Randy Pitchford: Gracz wcieli się w postać sierżanta Baker’a, który jest przywódcą oddziału zwiadowczego 101 dywizji. Same zaś wydarzenia są dokładnie i wiernie odwzorowane. Mówię to bez żadnych wątpliwości.
Jak oceniasz ogólny postęp względem poprzedniej części BiA?
Randy Pitchford: Bez porównania. Poprzednie części Brothers in Arms w porównaniu do Hell’s Highway prezentują się jakby były robione w epoce kamienia łupanego.
Czy w Hell's Highway są jakieś nowe tryby rozgrywki wieloosobowej?
Randy Pitchford: Cały tryb wieloosobowy jest zupełnie inny, nowy i porządny. Wypróbujcie!
Dlaczego po raz kolejny zdecydowaliście się umieścić Brothers in Arms w czasach II wojny światowej?
Randy Pitchford: Ponieważ historia jest prawdziwa, a opowieści z tego okresu są niesamowite – i miały one olbrzymie znaczenie dla losów świata. Jeśli nauczyłbyś się tyle o wojnie, żołnierzach oraz o wydarzeniach, jakie miały tam miejsce, co ja, to wszystko z czym masz do czynienia w tej tematyce zdaje ci się skromnie opisane. Jeśli widziałeś jakiś film o tematyce, o której wiesz naprawdę dużo, to dostrzegasz jego niedoskonałości oraz przekłamania. Takie samo uczucie mamy do innych gier, bazujących na historii, dlatego w Brothers in Arms staramy się oddać ją jak najlepiej.
Czy na Rynku pojawi się demonstracyjna wersja BIA: Hell's Highway?
Randy Pitchford: Tak. Spodziewaj się jej wkrótce.
Co wyróżnia Hell’s Highway na tle innych produkcji osadzonych w realiach II wojny światowej?
Randy Pitchford: Z pewnością autentyczność, poruszająca fabuła oraz rozgrywka bazująca na składach. Jeśli kiedykolwiek byłeś ciekaw, jak to jest znaleźć się w takim składzie militarnym jak w "Szeregowcu Ryanie" czy "Kompanii braci", to ta gra z pewnością dostarczy ci takie doznania. Jako jedyna na rynku.
Komentarze
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.