wrog: Na początek gratuluję wyprzedzenia ARIzzzONy, wreszcie udało się komuś nowemu wskoczyć na szczyt. Powiedz nam kto ukrywa się za Gamertagiem WheeZzyy? Czym zajmujesz się kiedy nie grasz? WheeZzyy: Witam i dziękuję. Cóż, granie raczej traktuję jako hobby, którym mogę się cieszyć w wolnych chwilach. Jestem raczej osobą bardzo zajętą, dużo czasu spędzam w pracy (średnio 10-12 godzin dziennie), a jeśli nie pracuję to jestem na uczelni. Do tego muszę znaleźć miejsce na znajomych, dziewczynę, imprezy, no i moją ukochaną koszykówkę. Oczywiście chciałbym spędzać więcej czasu przed konsolą, ale w moim wieku raczej inne sprawy biorą górę nad graniem :-).
wrog:Ile średnio czasu spędzasz dziennie na graniu? Masz jakiś swój limit kiedy mówisz stanowczo „dość!”, czy może poświęcasz na swoje hobby każdą wolną chwilę? WheeZzyy: Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, nie mam żadnych limitów, a bynajmniej ja sobie takowych nie stawiam. Granie bardzo uzależnione jest od mojego wolnego czasu, którego także za wiele w okresie letnim nie mam. Staram się przynajmniej godzinę dziennie spędzić przed konsolą. Czasami bywa jednak tak, że nie gram wcale, a czasami potrafię nawet przegrać 5 godzin. Grywam głównie późnymi wieczorami i nocą, gdy już uporam się z pracą i życiem osobistym.
wrog:Z którego ze zdobytych przez Ciebie achievementów jesteś najbardziej dumny? Było to Twoje najtrudniej zdobyte „osiągnięcie”? WheeZzyy: Najbardziej dumny jestem ze zdobycia, „Gold Trophy” w Splinter Cell D.A. Nie jest to może piekielnie trudne, gdy robisz to w trzy osoby, niestety ja tego luksusu nie miałem. Wszystkie misje na złoto, w których dało się grać samemu zrobiłem właśnie sam. Nie żebym tak chciał, po prostu brakowało ludzi do grania, a niepełny „tysiąc” strasznie mnie bolał. Po wielu dniach pełnych frustracji w końcu się udało. Po zdobyciu tego achievementa przyrzekłem sobie, że już nigdy nie zagram w D.A. :-). Dumny także jestem ze wszystkich single player achievementów w Battlefield 2 - zdobycie ich nie było łatwym zadaniem.
wrog:Czy zdobywanie osiągnięć traktujesz jako dobrą zabawę, czy może za wszelką cenę chcesz być na jak najlepszej pozycji wśród polskich graczy? WheeZzyy: Jeśli mam być szczery to na początku olałem całkowicie achievementy - grałem bo grałem. Kiedyś przeglądając swój profil zobaczyłem, że niepełny tysiąc brzydko wygląda, więc postanowiłem to zmienić. No i tak się to zaczęło. W tej chwili zdobywanie achievementów traktuje jako spełnianie samego siebie. Nie gram dla rankingów, nie gram dla Gamerscore - sprawdzam po prostu ile z wystawionych przez developerów zadań uda mi się wykonać.
wrog:Kupując gry sprawdzasz najpierw co za osiągnięcia oferuje i jak trudno się je zdobywa? A może nie interesujesz się tym zanim gra nie wyląduje w czytniku konsoli? WheeZzyy: Hmmm, może głupio to zabrzmi, ale gry kupuję praktycznie co trzy dni. Oczywiście nie mówię tu o ilościach hurtowych, ale jeden lub dwa tytuły zawsze wpadną. Wchodzę do sklepu, patrzę co jest nowego, w co mógłbym kiedyś pograć i biorę. Nie sprawdzam ani achievementów, ani ilości punktów jakie gra oferuje. Po prostu biorę i już. Wybór gier często też uzależniony jest od mojego humoru: jeśli chce sobie lekko i przyjemnie pograć, to wybiorę coś typu Cars, czy Open Season. Natomiast gdy jestem zły lub zdenerwowany, staram się wybierać coś, w czym mogę się wyżyć.
wrog:Który z achievementów jest obecnie na Twojej liście kolejnych celów do osiągnięcia? WheeZzyy: Wszystkie multiplayerowe achievementy w Shadowrun i oczywiście pełen „tysiąc” w Lost Planet. Przyrzekłem sobie także, że wszystkie achievementy jakie tylko będę w stanie zdobyć w DDR’a, zdobędę grając na macie, co jest niemałym wyzwaniem.
wrog:Twój profil pokazuje, że starasz się kończyć gry, nawet te trudne. Kręci Cię wyciągnięcie „tysiaka”, czy bardziej skupiasz się na nabiciu Gamerscore? WheeZzyy: O wiele bardziej kręci mnie wyciągnięcie pełnej sumki z gry (nie zawsze jest to tysiąc), niż nabijanie Gamerscore. Jeśli sprawdzałeś mój profil, to wiesz, że mam bardzo dużo pozaczynanych gier. Spowodowane jest to brakiem czasu, ale obiecuję, że wszystkie z nich doczekają się pełnej liczby punktów.
wrog: Masz jakiś sposób na zdobywanie osiągnięć, którym chciałbyś się podzielić z innymi? WheeZzyy: Żadnego złotego środka ani recepty na to nie mam. Jeśli chodzi o mnie, to sprawdzam listę achievementów tuż przed włożeniem płytki do czytnika konsoli i wtedy staram się rozplanować ich zdobywanie tak, aby jak najmniej czasu to zajęło. Jedyne co mogę powiedzieć, to: unikajcie frustracji i nie starajcie się zdobywać osiągnięć na siłę. Grajcie dla przyjemności przy okazji odblokowując co się da. Jeśli coś okazuje się nie do zdobycia lub zdobycie danego achievementa jest zbyt frustrujące, to zmieńcie grę. Pamiętajcie, że czego nie da się dokończyć teraz, zawsze można dokończyć później.
wrog: Dlaczego akurat Xbox 360? Coś Cię w nim bardzo urzekło (osiągnięcia?), czy tylko jakiś niespodziewany ciąg zdarzeń sprawił, że akurat na nim grasz? WheeZzyy: Byłem wielkim fanem poprzedniej konsoli Microsoftu, więc wybór był dla mnie oczywisty. Achievementy dolały tylko oliwy do ognia.
wrog: Jesteś typowym „Xboyem”, czy grasz również na innych platformach? Posiadasz już lub zamierzasz kupić którąś z pozostałych konsol next-gen? WheeZzyy: Nie jestem typowym Xboyem. Posiadam masę innych konsol: Xbox, PS2, N64, Gamecube, GameBoy Micro, PSP i NDS Lite. Z konsol obecnej generacji w planach mam zakup Nintendo Wii - spędziłem sporo czasu z tą konsolą i muszę przyznać, że świetnie się bawiłem. Jeśli chodzi o PS3, to w tej chwili konsola Sony nie ma dla mnie nic do zaoferowania. Po pierwsze nie jest warta swojej ceny, a po drugie większość gier to konwersje z 360tki, które i tak wypadają słabiej niż na oryginale. Poza tym na horyzoncie nie widzę nic, w co mógłbym na niej pograć.
wrog: Jaka jest Twoja ulubiona gra na Xboksa 360 i dlaczego? Która z kolei sprawiła Ci największy zawód? WheeZzyy: Najlepszą grą na 360 będzie dla mnie nowy RallySport Challenge, jeśli w ogóle się ukaże. Uwielbiam tę serię i po dziś dzień zagrywam się w drugą część na wysłużonym już Xboksie. Zastanawiam się dlaczego nikt nic nie robi, aby coś w tym temacie się ruszyło. Z gier, które zostały wydane, to chyba wybrałbym Blazing Angels (pewnie polecą jęki zawodu), ale ta gra naprawdę bardzo mi się spodobała. Uwielbiam tytuły o tematyce wojennej, a możliwość latania tymi wszystkimi wspaniałymi maszynami z tamtego okresu to dla mnie prawdziwy orgazm :-). No i gra ma fenomenalną muzykę, która rewelacyjnie buduje klimat walk powietrznych. Największym rozczarowaniem natomiast był dla mnie Spider-Man 3. Co prawda nie oczekiwałem po tej grze aż tak wiele – wiadomo, gra na licencji - ale jak się później okazało, nawet nie zaspokoiła moich minimalnych wymagań. Jedynie co mnie przy niej trzyma to achievementy - inaczej już dawno poleciałaby do śmietnika.
wrog:Co sądzisz o Xbox Live Arcade? Traktujesz to jako ciekawostkę, czy lubisz sobie od czasu do czasu odświeżyć jakiś tytuł retro? WheeZzyy: Man, Xbox Live Arcade jest dla mnie jak wehikuł czasu. Za każdym razem gdy włączam jakąś gierkę retro, to aż się łezka w oku kręci. Uwielbiam to uczucie, gdy odpalam jakąś stara pozycję Arcade i wszystkie wspomnienia z dzieciństwa wracają - coś pięknego. Wydaje mi się, że gry retro doceniane są raczej przez starszych graczy. Młodsi wolą nowsze pozycje dostępne na Arcade. Moim zdaniem Xbox Live Arcade to strzał w dziesiątkę.
wrog: Jak wygląda Twoja najbliższa lista zakupów? Na którą z gier czekasz najbardziej i czemu jest to właśnie Halo 3 ;-) ? WheeZzyy: I tu Cię zaskoczę, bo na Halo 3 raczej aż tak bardzo nie czekam. Oczywiście nie omieszkam sprawdzić tej gry, ale nie jest ona na szczycie mojej listy zakupów. Gra, na którą najbardziej czekam to BioShock. Zabija klimatem: podwodny świat pełen psycholi i cholera wie czego jeszcze, robi na mnie wrażenie. Zdecydowany numer 1 na mojej liście inwestycji. Oczywiście do czasu premiery pewnie wpadnie tona gier, ale jakie nie mam pojęcia. Decyzja zapadnie w sklepie :-).
wrog:Co Ci się najbardziej spodobało ze wszystkich możliwości jakie daje Xbox Live? WheeZzyy: Oczywiście jest to możliwość grania z innymi osobami. Online moim zdaniem to przyszłość gier i mam nadzieję, że nie ograniczy się to tylko do trybów vs. Chciałbym zobaczyć jak najwięcej gier z trybem kooperacji, bo niektóre aż się o to proszą. Kolejnym atutem jest także możliwość ściągania dem i trailerów. Dobrze jest sprawdzić jakąś gierkę przed jej zakupem, a dobry trailer potrafi naprawdę namieszać w głowie. No i wszystko to bez wychodzenia z domu.
wrog: Dziękuję za rozmowę, powodzenia w dalszym powiększaniu stanu punktowego Gamerscore. WheeZzyy: Dzięki wrog, rozmowa z Tobą to była czysta przyjemność, w przeciwieństwie do zdobywania co niektórych achievementów.
Komentarze
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.