Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Kinect Sports: Season 2
Autor: Jakub Wojajczyk   
22.11.2011.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria   Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Kinect Sports to moim zdaniem najlepsza gra wykorzystująca sensor Microsoftu. Radość płynąca z wirtualnego uprawiania sportu jest czymś, co daje nadzieję, że Kinect wcale nie musi zginąć żałosną śmiercią poprzez zasypanie wszelkiej maści gniotami. Nic więc dziwnego, że Rare pod skrzydłami Microsoftu dalej poszło w tę stronę i wyprodukowało kontynuację w postaci Kinect Sports: Season 2, która, zaznaczę to już na wstępie, nie do końca sprostała moim oczekiwaniom.


Pierwsze, co rzuci się w oczy każdemu weteranowi wygibasów przed xboksową kamerką, to prawie niezmieniony układ i wybór opcji gry. Dalej po menu „poruszamy” się korzystając z rąk i podświetlając interesujące nas kafelki. Trzeba przyznać, że przy dłuższych sesjach system ten jest bardzo nużący i zajmuje zdecydowanie za dużo czasu. Rare jednak poszło po rozum do głowy i teraz, podobnie jak w nowym interfejsie konsoli, każdą z widocznych możliwości możemy wybrać przy pomocy komend głosowych - w myśl zasady „jeśli widzisz jakąś frazę, to istnieje taka komenda”. Jest to zdecydowanie duże ułatwienie, zwłaszcza że sprawdza się ono z powodzeniem także w czasie właściwej rozgrywki. Poleceń jest naprawdę sporo i działają one bez żadnego problemu.

Dyscyplin sportowych, podobnie jak w poprzedniej części, mamy sześć. Niestety, od razu rzuca się w oczy nakierowanie na graczy spoza Europy, gdyż już pierwsze dwie gry są bardzo „nie nasze”. Futbol amerykański wymaga od gracza wybrania taktyki (można również skorzystać z pomocy trenera), następnie podania piłki do wolnego wybiegającego gracza i ewentualnego sprintu po przyłożenie. Od czasu do czasu zdarzy nam się także kopnąć piłkę. Rozgrywka jest bardzo uproszczona i to wcale nie kosztem większej przystępności dla laików. Kolejny przybysz zza wielkiej wody to baseball. Rola gracza skupia się na czterech elementach: odbijaniu piłki, z ewentualnym późniejszym biegiem oraz rzucaniu i następującym po nim łapaniu skórzanej kuli. Zabawa chyba lepsza niż w przypadku poprzednika, aczkolwiek nadal z tym samym problemem - ten, kto nie za bardzo rozumie zasady tych dyscyplin, po zagraniu w Kinect Sports: Season 2 wcale nie zdobędzie o nich większej technicznej wiedzy.

Kolejne sporty o jakich należy wspomnieć, to rzutki i tenis. Zestawiam je razem w parze z jednego powodu: to już było! Kto grał w Sports Island Freedom wie co mam na myśli. We wspomnianym tytule mieliśmy już do czynienia z tenisem, który w Kinect Sports wygląda praktycznie tak samo. W darty na sensorze Microsoftu wcześniej nie grałem, ale system ich rzucania bardzo przypomina łucznictwo i paintball wspomnianej konkurencji.

Według mnie najlepsze konkurencje, jakie oferuje "Sezon Drugi", to golf i narciarstwo. Oba sporty są rozbudowane do optymalnego poziomu, ale jednocześnie przystępne dla każdego gracza. Narty, zwłaszcza w multiplayerze na jednej konsoli, dają porządną dawkę adrenaliny ze względu na szybkość i dynamikę, wzbogaconą o konieczność przejeżdżania przez bramki. Za to golf, mój osobisty faworyt, to coś zupełnie odmiennego - idealna propozycja na leniwy niedzielny poranek, gdzie największy wysiłek na jaki nas stać, to kilka wirtualnych wymachów kijem.

Do tego wszystkiego należy dodać także lekko przemodelowany tryb mini-gier. Teraz, aby w ogóle je uruchomić, musimy wybrać kogoś ze swojej listy przyjaciół i dopiero wtedy zdecydować w czym chcemy danego jegomościa pobić. Dostępne rodzaje rozgrywki jednak nie powalają i są to jedynie uproszczone, zoptymalizowane pod naliczanie punktów wersje głównych konkurencji.

Grafika od poprzedniej części nie zmieniła się wcale. Nadal mamy do czynienia z awatarami otoczonymi paletą jaskrawych kolorów i nieco karykaturalnym światem. Oprawa dźwiękowa też nie poczyniła zbyt wielkiego kroku naprzód - mamy radosne i żywe, do tego popowe instrumentale w menu oraz zagrzewające do zabawy hity w powtórkach (znalazło się nawet miejsce dla internetowego przeboju w postaci „Never Gonna Give You Up”).


Kiedy po raz pierwszy ogrywałem wszystkie sporty znajdujące się w pełnej wersji Kinect Sports: Season 2, bawiłem się naprawdę świetnie. Nowe konkurencje, pomysły oraz komendy głosowe robią dobre wrażenie i przywołują na myśl czas miło spędzony na zabawie z pierwszą częścią. Potem jednak pojawia się pytanie: czy ta gra jest lepsza od poprzedniczki? I, niestety, odpowiedź brzmi nie. Dyscypliny po części nie pasują na nasz rynek oraz niczym nie zachwycają. Technicznie wszystko wykonane jest niemal perfekcyjnie, jednak zabrakło „tego czegoś”, tej świeżości z pierwszej odsłony. Grze oczywiście warto dać szansę, zwłaszcza jeżeli ktoś jest zagorzałym fanem jednego z zaimplementowanych sportów. Kto dopiero zaczyna swoją przygodę z Kinectem, ten niech lepiej zainwestuje w pierwszą część.




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.