Pierwsza część Assassin’s Creed rozgrzaÅ‚a wszystkie fora o grach do czerwonoÅ›ci. Jedni zachwycali siÄ™ wirtualnÄ… JerozolimÄ…, inni narzekali, że to beznadziejny, przereklamowany tytuÅ‚. Gra miaÅ‚a trochÄ™ niedoróbek, ale niektórych (w tym mnie) wciÄ…gnęła samym klimatem i historiÄ…. Na drugÄ… odsÅ‚onÄ™ czekaÅ‚a zarówno pierwsza, jak i druga grupa. Wszyscy chcieli „wiÄ™cej i lepiej”, a przy okazji byli ogromnie ciekawi czy twórcom udaÅ‚o siÄ™ wreszcie stworzyć przystÄ™pny produkt. Po napisach koÅ„cowych nikt nie powinien być zawiedziony.
Ponownie w nasze rÄ™ce zostaje oddany Desmond Miles, czyli Podmiot #17. GÅ‚ówny bohater (o ile można tak powiedzieć o postaci, w którÄ… wcielamy siÄ™ w przerwach miÄ™dzy misjami) na poczÄ…tku gry dalej jest wiÄ™ziony w budynku Abstergo – czyli wspóÅ‚czesnej wersji Zakonu Templariuszy. Jednak nie jest to już ta sama osoba. Z goÅ›cia, który z całą sprawÄ…, a szczególnie z asasynami, nie chciaÅ‚ mieć nic wspólnego, staÅ‚ siÄ™ czÅ‚owiekiem, który za cel obraÅ‚ sobie powstrzymanie zÅ‚ej korporacji. Z pomocÄ… przychodzi mu Lucy. Zdecydowanie historia jest jednÄ… z najwiÄ™kszych zalet produkcji ekipy z Ubisoft Montreal i lepiej nie psuć przyjemnoÅ›ci z jej poznawania.
Trzeba jednak wspomnieć, że teraz Desmond „przeżywa” historiÄ™ Ezio Auditore – przodka, któremu dane byÅ‚o żyć we WÅ‚oszech, w XV wieku. PrzygodÄ™ zaczynamy w momencie, gdy nasz renesansowy chÅ‚opak jest jeszcze mÅ‚odym zawadiakÄ…, majÄ…cym w gÅ‚owie przede wszystkim piÄ™kne kobiety. MÅ‚ody WÅ‚och zostaÅ‚ zdradzony, wiÄ™c przywdziewa szatÄ™ asasyna i rozpoczyna osobistÄ… krucjatÄ™. Swój udziaÅ‚ w tym zadaniu bÄ™dÄ… miaÅ‚y takie historyczne persony, jak Leonardo Da Vinci, Lorenzo Medyceusz czy Katarzyna Sforza. Przez caÅ‚y czas towarzyszy nam klimat spisków, konspiracji i tajemnicy. CaÅ‚a fabuÅ‚a rozgrywa siÄ™ w przeciÄ…gu dekady, a po drodze bÄ™dzie nam dane zwiedzić FlorencjÄ™, WenecjÄ™, toskaÅ„skÄ… wieÅ› i kilka innych równie ciekawych miejsc.
Już poczÄ…tek gry pokazuje, że rozgrywkÄ™ w Assassin’s Creed II zbudowano od podstaw. Schemat: podsÅ‚uchaj, pobij, ukradnij i na koÅ„cu zabij, dobrze znany wszystkim, którzy grali w jedynkÄ™, odszedÅ‚ w zapomnienie. Twórcy wziÄ™li sobie do serca zastrzeżenia graczy mówiÄ…ce, iż przygody Altaira byÅ‚y nudne, wiÄ™c zaserwowali prawdziwÄ… mieszankÄ™ zadaÅ„ zwiÄ…zanych z wÄ…tkiem gÅ‚ównym z różnymi dodatkowymi misjami. Uciekanie powozem z Leonardo po górskim szlaku, unikajÄ…c przy tym pÅ‚onÄ…cych strzaÅ‚, obicie gÄ™by niewiernemu małżonkowi, dostarczenie przesyÅ‚ki, organizowanie najemników, którzy odciÄ…gnÄ… uwagÄ™ straży od naszego celu, czy też sÅ‚ynne latanie prototypem lotni – to tylko kilka przykÅ‚adów. Wszystkie misje dajÄ… mnóstwo frajdy i aż chce siÄ™ je wypeÅ‚niać. Nic nie wydaje siÄ™ zrobione na siłę. Przyznam siÄ™, że perypetie Ezio wciÄ…gnęły mnie od razu na kilka dÅ‚ugich godzin i gdybym tylko mógÅ‚, to graÅ‚bym pewnie całą noc.
Twórcy poszli za ciosem i zamiast flag mamy sporo innych celów. SÄ… przykÅ‚adowo karty Kodeksu do zbierania – fragmenty notatek pozostawionych dawno temu przez jednego asasyna (zgadnijcie kogo), które razem dajÄ… ważnÄ… wskazówkÄ™ dotyczÄ…cÄ… historii, a ponadto zawierajÄ… plany konstrukcyjne gadżetów (z przyjemnoÅ›ciÄ… rozszyfrowuje je Leonardo Da Vinci). Dostajemy także krypty do eksploracji, które wydajÄ… siÄ™ być hoÅ‚dem dla serii Prince of Persia. Mnóstwo w nich skakania, wspinania siÄ™, a momentami nawet gÅ‚ówkowania. Na koÅ„cu drogi znajdujemy zawsze kamienne tabliczki, bÄ™dÄ…ce symbolami zabójców z różnych okresów. Po zebraniu wszystkich zyskujemy zbrojÄ™ samego Altaira.
Zmiany i nowoÅ›ci zawitaÅ‚y także do systemu walki. MiÄ™dzy innymi pojawili siÄ™ nowi przeciwnicy - jedni odporni sÄ… na kontry, inni nie dajÄ… siÄ™ zÅ‚apać, a sÄ… także tacy, których trudno w ogóle uderzyć. Dodatkowo otrzymujemy nowe bronie, które w każdej chwili możemy „pożyczyć” od oponentów. Miecze, topory, wÅ‚ócznie – do wyboru do koloru, nie mówiÄ…c już o dwóch ostrzach, które zawdziÄ™czamy wesoÅ‚emu Leonardo. Rewolucji jednak niech nikt siÄ™ nie spodziewa. Zabawa nadal opiera siÄ™ gÅ‚ównie na kontrach, chociaż prezentuje siÄ™ dużo bardziej widowiskowo. Cios z pięści, połączony z obrotem i zakoÅ„czony wbiciem ostrza w brzuch przewróconego oponenta, to normalka.
Gdy chcemy uniknąć walki, to wystarczy zatrudnić jednÄ… z grup spoÅ‚ecznych (np. panie, które wykonujÄ… najstarszy zawód Å›wiata) i wysÅ‚ać jÄ… w stronÄ™ strażników. Najemnicy odciÄ…gnÄ… uwagÄ™ strażników, oczyszczajÄ…c nam przejÅ›cie. Naturalnie nie jest to jedyny sposób na skuteczne zrealizowanie zadania. PomogÄ… nam: trucizna, która powoduje, że żoÅ‚nierz miota broniÄ… jak oszalaÅ‚y, a nastÄ™pnie umiera; renesansowy granat dymny czy, w późniejszym etapie gry, pistolet. Gadżety znacznie uÅ‚atwiajÄ… życie i dodatkowo sprawiajÄ…, że możemy za każdym razem korzystać z różnych rozwiÄ…zaÅ„.
Pierwsza część Assassin's Creed niby posiadaÅ‚a otwarty Å›wiat, lecz przez liczne schematy zatracaÅ‚a klimat typowego „sandboksa”. OsobiÅ›cie obawiaÅ‚em siÄ™, że twórcy tym razem przechylÄ… szalÄ™ za mocno w drugÄ… stronÄ™ i dostaniemy coÅ› w stylu GTA: San Andreas, gdzie chodzenie na siÅ‚owniÄ™ byÅ‚o chwilami fajniejsze od niektórych misji. Na szczęście studio Ubisoft pozytywnie mnie zaskoczyÅ‚o, ponieważ wszystko wyważono idealnie, przy okazji dodajÄ…c różne drobiazgi. W miastach dostÄ™pne sÄ… teraz sklepy, w których zdobÄ™dziemy nowe zaopatrzenie, uzbrojenie i ulepszenia. Da siÄ™ także zainwestować zarobione pieniÄ…dze w sztukÄ™, kupujÄ…c sÅ‚ynne renesansowe dzieÅ‚a, albo odnawiać rodzinnÄ… willÄ™, przynoszÄ…cÄ… zyski.
Oprawa graficzna zostaÅ‚a nieco podrasowana. Ogromne tereny, które podziwiamy z punktów widokowych, może już nie robiÄ… takiego wrażenia, a modele niektórych postaci (przykÅ‚adowo twarz Lucy) mogÅ‚yby być lepsze, ale mimo to gra prezentuje siÄ™ wyÅ›mienicie. Na plus warto zaliczyć Å‚adniejsze tekstury, Å›wietnie zrobionego Ezio i oczywiÅ›cie animacje gÅ‚ównego bohatera.
JeÅ›li chodzi o dźwiÄ™k, to po raz kolejny Jesper Kyd odwaliÅ‚ kawaÅ‚ dobrej roboty. Muzyczne motywy niekoniecznie sprawiajÄ… wrażenie skomplikowanych dzieÅ‚ sztuki, ale nadrabiajÄ… tym, że sÄ… idealnie wpasowane w dany moment gry. Wkurzać może wrzucony w nadmiarze jÄ™zyk wÅ‚oski. ZrozumiaÅ‚bym jedno sÅ‚owo na ileÅ› tam dialogów lub proste zwroty, w stylu „witam”. Fakt, dodaje to klimatu, jednak gdy ktoÅ› nie gra z napisami, to niektórych dialogów nawet nie zrozumie. OsiÄ…gniÄ™cia nie sÄ… trudne i w wiÄ™kszoÅ›ci wpadajÄ… za samo granie. „Calak” jest w zasiÄ™gu każdego.
Assassin’s Creed II to Å›wietny tytuÅ‚, który naprawiÅ‚ wszystkie błędy części pierwszej. Teraz nawet najwiÄ™ksi krytycy i malkontenci powinni docenić pracÄ™ Ubisoft Montreal. Mnóstwo godzin zróżnicowanej rozgrywki, połączonej ze ciekawÄ… fabułą, daje nam grÄ™ niemal idealnÄ…. Przyczepić można siÄ™ do kilku mniej ważnych elementów i do braku możliwoÅ›ci wyboru poziomu trudnoÅ›ci. Dlaczego nie maksymalna nota? Zostawiam jÄ… dla części trzeciej, która, jeÅ›li tendencja siÄ™ utrzyma, bÄ™dzie po prostu genialna.

| Komentarze | Dodane przez zarzykrulezzz w dniu - 2009-12-03 21:30:42 Na świeta must have Trzebą będzie pozbyc sie MW2 i zabrać za AC2.
|
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
|