Na czym polega fenomen szachów? Może na tym, że gra w całości zależy od naszych umiejętności i nie opiera się na szczęściu? Nie ma tu rzutów kostką czy odkrywania kart. Daleko jej też do problemów, z którymi borykają się gry wideo. Nie ma lagów i kampujących przeciwników. Tu za porażkę możesz winić tylko siebie i swoje zdolności strategiczne. Wbrew pozorom szachy nie są grą trudną. Zrozumienie wszystkich zasad nie jest wyzwaniem większym od ukończenia samouczka w produkcji skierowanej dla dzieci. Esencją jest jednak włączenie mózgu i ustawienie go na pełne obroty. Spróbować powinien każdy. Tematem tej recenzji jest jednak gra wideo zatytułowana Battle vs. Chess, próbująca podejść do tematu szachów z nieco innej, bardziej widowiskowej strony. 
Zacznijmy od tego, że twórcy odsunęli niejako na drugi plan standardowy wizerunek szachów. Znane wszystkim figury zostały zastąpione przez wymyślone, wirtualne odpowiedniki, a szachownica przybrała formę wielkiej areny bitewnej. Wszystko zostało osadzone w świecie fantasy. W rezultacie zamiast białych i czarnych figur kontrolujemy ludzką armię Porządku lub demoniczny legion Chaosu. Co ciekawe, dla obu frakcji przygotowano dwie oddzielne kampanie składające się z 15 misji każda. Można w tym momencie pomyśleć: „chwila, przecież to szachy! Jakie misje?”. Otóż czasami przyjdzie nam wyjść obronną ręką z nieciekawej sytuacji, czasami będziemy musieli zwyciężyć w ograniczonej ilości ruchów, a innym razem przeprowadzić skuteczny atak na króla rywali mocno ograniczonym składem. W każdej misji możemy też otrzymać jeden z trzech medali (brąz, srebro, złoto), obrazujący to, jak dobrze nam poszło.
W każdej misji gra pobawi się również zasadami szachów, dając nam np. gońca, który potrafi wskrzeszać poległe jednostki. Sprawia to, że gra staje się ciekawsza nawet dla odbiorców nie mających wcześniej do czynienia z szachami, ale także odwraca do góry nogami szachy, które znają weterani. Zarówno dla jednych, jak i drugich będzie to zdecydowanie pozytywne doznanie. Dla zwolenników standardowego podejścia opracowano tryb Skirmish, który pozwala rozegrać partyjkę z komputerem. Ten jednak do łatwych przeciwników nie należy. Mamy co prawda możliwość ustalenia poziomu trudności w aż dziesięciostopniowej skali, lecz nawet na najniższych progach bardzo łatwo przegrać. Problemem jest zbyt agresywna gra przeciwnika, który szybko ogranicza nam pole manewru. To może nieco zrazić początkujących.
Kolejnym przystankiem jest czysto zręcznościowy tryb Battlegrounds, który daje nam możliwość udziału w dwóch typach zabawy, mających bardzo mało wspólnego z szachami. Pierwszy, o nazwie „Duel”, charakteryzuje się tym, że momencie ataku jednej jednostki na drugą jesteśmy świadkami pojedynku, na który wpływamy przez wciskanie wyświetlających się przycisków. Jeśli nam się uda, to zaatakujemy przeciwnika, jeśli nie - zostaniemy odsłonięci na jego atak. Każda postać ma swój własny pasek zdrowia, którego wyczerpanie usuwa ją z planszy. Drugi typ rozgrywki, zwany „Slasher”, również tylko do momentu konfrontacji jest wierny prawdziwym szachom. Później zmienia się w zwykłe, bezmyślne walenie po przyciskach pada. Tym razem już bez powtarzania sekwencji możemy atakować przeciwnika lekkim lub mocnym ciosem oraz korzystać z bloku. O ile w „Duel” pojedynki odbywały się w systemie jeden na jednego, tak tutaj często atakuje więcej postaci, lecz i tak sterujemy tylko jedną. Fani szachów z całą pewnością tryby zawarte w Battlegrounds powinni omijać szerokim łukiem, chyba że chcą odprężyć umysł po dłuższej partyjce. Również początkujący nie znajdą tu niczego co sprawiłoby, że bawiliby się lepiej.

Na szczęście na koniec został jeszcze Challenge, dzięki któremu w naprawdę fajny sposób spędzimy czas z szachami. W jego skład wchodzą trzy różne rodzaje rozgrywki. Pierwszy z nich – One timers, to zabawa polegająca na odnalezieniu w jak najszybszym czasie jedynego, poprawnego ruchu. Mamy dwie minuty na rozwiązanie jak największej liczby zagadek, przy czym każdy błędy ruch odejmie czas z zegara. Pod nazwą Classic Puzzles kryją się bardziej skomplikowane ustawienia, które musimy rozstrzygnąć w danej liczbie ruchów. Często są to zagrywki znanych postaci ze świata szachów, których rozwiązanie wcale nie przyjdzie łatwo. Dla wytrwałych są także łamigłówki w wersji Hard. Natomiast Treasure Hunt to rozgrywka, w której na szachownicy pojawiają się diamenty. My, zarządzając jedną lub kilkoma figurami, będziemy musieli zebrać ich odpowiednią ilość, by awansować do kolejnego poziomu. Liczba ruchów jest oczywiście ograniczona, a późniejsze etapy są naprawdę sprytnie zaplanowane, ale to chyba najciekawszy tryb ze wszystkich.
Nie do końca twórcom udało się wyważenie xboksowych osiągnięć, gdyż oprócz długiego czasu spędzonego z grą będziemy musieli wykazać się również dużymi umiejętnościami. Dla przykładu nie zostaniemy nagrodzeni za rozwiązanie łatwych łamigłówek (które same w sobie są dużym wyzwaniem), jeśli nie rozwiążemy też trudnych. Jest to bardzo zniechęcające.
Od strony graficznej tytuł prezentuje się przyzwoicie. Jak wspominałem wcześniej, deweloperzy przedstawili tutaj swoją własną wizję szachów. Mamy w pełni animowane postacie, wśród których każda posiada własne, unikalne ataki. Mamy też ciekawe i kolorowe scenerie, dzięki czemu szachownica to coś więcej niż tylko ciemne i jasne pola. Dla wielbicieli klasyki pozostawiono oczywiście opcję przywrócenia zwykłych figur szachowych, a nawet dwuwymiarowego widoku z góry. Pod względem dźwiękowym jest bardzo ubogo. Uderzenia mieczy, kilka okrzyków i niezbyt drażniąca muzyka w tle to zdecydowanie za mało, nawet jak na taką pozycję.

Battle vs. Chess to tytuł, który stara się zadowolić wszystkich, ale ostatecznie jest skierowany wyłącznie dla fanów szachów. Twórcy muszą zdać sobie sprawę z tego, że samo zaliczenie samouczka nie robi z gracza szachisty. Poza kilkoma potknięciami i zupełnie dla mnie niezrozumiałym umieszczeniu w grze trybu Battlegrounds, to całkiem udana produkcja. Ostatecznie jednak szachy to już chyba za mały temat, jak na pełnoprawne wydanie sklepowe. W cyfrowej dystrybucji tytuł poradziłby sobie lepiej.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.