Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Blur
Autor: Marcin Pawłowski   
17.07.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Bizarre Creations to brytyjskie studio, które zasłynęło dzięki grze Metropolis Street Racer i późniejszej wyścigowej serii Project Gotham Racing. Dość niespodziewanie w 2007 roku dowiedzieliśmy się, że ekipa z Liverpoolu dogadała się z Activision i wszystkie ich kolejne produkcje będą wydawane przez ten koncern. Rozstanie z Microsoftem musiało oznaczać start od zera, ponieważ prawa do PGR zostały przy gigancie z Redmond. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Blur byłem mocno zaskoczony. Czy ściganie się prawdziwymi samochodami w klimatach Mario Kart to rzeczywiście coś, co chcieliśmy zobaczyć?


Blur to bez wątpienia interesująca pozycja, dająca mnóstwo frajdy i oferująca sporo dobrej zabawy. Od razu widać, że stoi za nią Bizarre Creations. Z jednej strony to Project Gotham Racing ze swoimi prawdziwymi samochodami, miejskimi trasami i różnymi rzeczami do zdobywania w trakcie wyścigu. Z drugiej to totalnie zręcznościowa jatka, w której główną rolę odgrywają power-upy.

Tych ostatnich mamy do wyboru kilka, działających zarówno ofensywnie, jak i defensywnie. Możemy postrzelać kolorowymi pociskami, odepchnąć oponentów falą uderzeniową, użyć dopalacza albo przykładowo założyć osłonę chroniącą przed działaniami rywali. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to mnóstwo zależności pomiędzy różnymi mocami. Bizarre nie wrzuciło tych zabawek tak po prostu tylko dokładnie całość przemyślało. Leci za tobą wielka czerwona kula i nie masz akurat tarczy? Strzel do tyłu pociskiem albo odpal EMP itd. Do tego dochodzą specjalne modyfikacje poszerzające wachlarz możliwości. Podobnie jak w innych pozycjach tego typu wszystkie "pomoce" zbieramy w trakcie jazdy, przejeżdżając przez odpowiednią ikonkę.

Trudno nie zauważyć, że w Blur jest sporo naleciałości z Project Gotham Racing. W poprzedniej serii tego studia zbieraliśmy Kudosy, tutaj mamy Fanów. Dostajemy ich za popisy na trasie wyścigu - używanie power-upów, agresywną jazdę, driftowanie i tak dalej. Wraz ze zdobywaniem większej liczby zwolenników awansujemy na kolejne poziomy kariery i odblokowujemy samochody w garażu. A jest w czym przebierać. Pojazdy podzielono pomiędzy cztery klasy: A, B, C oraz D. Fury są w pełni licencjonowane, możemy zasiąść za kierownicą Renault, Volkswagena, Dodge'a i maszyn od innych producentów. Są sporych rozmiarów vany, garbus, jeepy, więc nie można narzekać na brak różnorodności. Samochody opisano standardowymi statystykami, jak prędkość maksymalna, przyśpieszenie i energia.

Model jazdy jest oczywiście mocno zręcznościowy, ale auta zachowują się tak, jak można by się tego po nich spodziewać. Przykładowo czuć ciężar większych fur, a pojazdem ze słabszą przyczepnością łatwiej wykonamy w zakręcie ładny poślizg. Chociaż czasem zbyt trudno zapanować nad takim potworkiem. Jak już było powiedziane, jest w czym wybierać, więc ostatecznie bez problemów znalazłem samochód pasujący do mojego stylu gry. Mając jednak w pamięci PGR4 spodziewałem się chyba czegoś lepszego. Szkoda też, że tym razem zabrakło motocykli, które stanowiły fajne urozmaicenie w poprzednim tytule Bizarre.


Główny tryb rozgrywki - Kariera - to kilka rozdziałów, w których musimy pokonać w pojedynku jeden na jednego jakiegoś miejscowego mistrza. Najpierw ścigamy się w zwykłych zawodach, w których musimy spełnić określone wymagania, by móc wziąć udział we wspomnianym starciu. Trzeba wykorzystać określoną ilość razy jakiś atak, dojechać na pierwszym miejscu, a innym razem przykładowo zdobyć wszystkie światełka (za pierwsze miejsce na mecie, za fanów, za przejechanie przez specjalne bramki) i zrobić coś konkretnego (np. zrzucić innego kierowcę do wody). Oprócz standardowych wyścigów mamy rozwalanie przeciwników na czas i wariację na temat czasówek. Muszę zaznaczyć, że momentami mocno irytuje AI i poziom trudności, zwłaszcza jeśli chce się robić wszystko na 100%. Dlatego Blur lepiej sobie dawkować i wracać do wcześniejszych zawodów kiedy odblokuje się lepszy pojazd.

Grając w ten tytuł mamy okazję zwiedzić cały świat. Są trasy umieszczone na wzgórzach Hollywood, w centrum Nowego Jorku, niedaleko Golden Bridge w San Francisco, w Barcelonie czy też Tokio. Troszkę jednak zawodzi to, co widzimy na ekranie. Oprawa graficzna nie jest brzydka, ale i nie powala. Może deweloperzy chcieli mieć pewność, że wszystko będzie płynnie śmigać przy sporym chaosie i wielu kierowcach na trasie. Samochody prezentują się nieźle, a przy tym całkiem fajnie się rozpadają. Podobnie jest z efektami towarzyszącymi power-upom - coś wybucha, świeci się etc. Gorzej jest z otoczeniem, którego szczegółowość nie zachwyca. Na szczęście nie mamy zbyt wiele czasu, by mu się przyglądać.

Bizarre Creations zapowiadało, że sporo uwagi poświęci opcjom społecznościowym i rozgrywce wieloosobowej. Słowa dotrzymało. Wykorzystano Twittera, Facebooka, widzimy listy rankingowe pozwalające porównać rezultaty ze znajomymi. Do tego dochodzi też możliwość wyzywania kolegów na pojedynek o wynik. Multiplayer jest rozbudowany, również wykorzystuje system fanów, a na trasie spotkać się może nawet 20 zawodników. Miłośnicy pojedynków na jednej konsoli ucieszyć powinien split-screen dla czterech osób - obecnie rzadko się trafiają wyścigi z taką opcją.


Blur bez wątpienia spodoba się fanom zręcznościowego ścigania, ponieważ walka na torze bywa emocjonująca i efektowna. Deweloperom zgrabnie udało się połączyć Project Gotham Racing z Mario Kart. Do mnie jednak gra nie do końca trafiła i zaczęła chyba trochę za szybko nużyć. Bardziej wciągnęła mnie produkcja BlackRock Studios - Split/Second: Velocity. Mimo wszystko doceniam starania Bizarre i podoba mi się, że przygotowali mocno rozbudowaną pozycję zarówno pod względem kariery, jak i multiplayera. Wiadomo już jednak, że komercyjnego sukcesu nie osiągną i ze swoją nową marką nie przebiją się do szerszego grona odbiorców. Szkoda. 




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.