Colin McRae Rally to seria o tematyce wyścigów rajdowych sięgająca swoimi korzeniami roku 1998. Po długich latach i kilku kolejnych tytułach producent, brytyjskie studio Codemasters, postanowił odmienić nieco wizerunek gry wydając Colin McRae: DiRT. Gra pozwalała nam zasiąść za kierownicami samochodów typu buggy, ciężarówek oraz aut terenowych. Nowa koncepcja została przyjęta ciepło przez rzeszę fanów, więc kontynuacja była tylko kwestią czasu.
Twórcy, mimo tragicznej śmierci jednego z najlepszych rajdowców, którego nazwiskiem sygnowana jest gra, nie zdecydowali się na zmianę tytułu najnowszej pozycji, ani tym bardziej na całkowitą rezygnację z serii. W DiRT 2 odnajdziemy za to wiele nawiązań upamiętniających legendarnego Szkota. Miło, że deweloperzy zachowali się w ten sposób.
Rdzeniem rozgrywki w DiRT 2 jest tryb kariery. To właśnie tam stoi przed nami otworem rajdowy świat i 100 zawodów rozsianych po całym globie. Na każdą imprezę składa się od jednego do nawet pięciu wyścigów. Zaczynamy powoli. Koledzy fundują nam pierwszy samochód byśmy mogli uczestniczyć w mniej ważnych zawodach. Pierwsze wygrane przynoszą nie tylko zastrzyk gotówki, ale również punkty doświadczenia, które są niezbędne do zdobywania kolejnych poziomów kierowcy. Odblokowujemy nowe miejscówki warte odwiedzenia, ulepszenia wozów, zestawy naklejek oraz gadżety umożliwiające przystosowanie pojazdu pod nasze upodobania. Jeśli tylko chcemy, wnętrze samochodu może wzbogacić się o puchowe kostki do gry, kiwającą się hawajską tancerkę czy naszego awatara zawieszonego na lusterku. Jak ktoś lubi się bawić, to może też zmienić ton klaksonu.
W trakcie naszej rajdowej przygody odwiedzimy m.in.: Malezję, Chiny, Chorwację, Londyn, Los Angeles i Utah. Na miejscu weźmiemy udział w typowych rajdach z pilotem, wyścigach Trailblazer (długi odcinek, bez pilota), zawodach BAJA i imprezach na torach przebiegających przez miasta. Pojawią się także różne wariacje, jak np. Gatecrasher (wyścig polegający nie tylko na jak najszybszym przejechaniu trasy, ale także strącaniu styropianowych tablic), Domination („zdominowanie” pod względem czasu danego odcinka trasy), czy wreszcie Last Man Standing, gdzie upływający czas odmierza moment wyrzucenia uczestnika znajdującego się na ostatniej pozycji.
Narzekać na nudę raczej nie będziemy. Na dobór samochodów również nie można psioczyć, bo widzimy tu zarówno klasyki, jak najnowsze modele. Osobiście uważam jednak, że BMW Z4, Mitsubishi Eclipse czy Nissan 350Z pasują w DiRT 2 jak świni siodło. Cóż zrobić, czasy się zmieniają.
Przeboleć za to trochę nie mogę „obsady”, jaka towarzyszy nam podczas wyścigów. Mam na myśli przyszywanych kolegów, którzy wraz z postępami w grze uwielbiają nas coraz bardziej. Zrozumiałem jeszcze Kena Blocka, który został twarzą gry, ale też udowodnił, że okiełznanie ponad 300-konnego Subaru Imprezy WRX STI nie stanowi dla niego problemu. Co Wam mówią nazwiska Pastrana czy Mirra? Tak, chłopaki mieli coś wspólnego ze sportami ekstremalnymi. Pierwszy z nich wyczyniał cuda na motorze motocrossowym, drugi nieźle radził sobie na rowerze typu BMX. Widać znudziło im się i teraz próbują czegoś nowego. Osobiście, jako stary „BMXiarz”, stawiam sobie takiego Dave'a Mirrę za wzór, ale żeby od razu zapraszać go do gry sygnowanej nazwiskiem legendy rajdów samochodowych? Może niepotrzebnie się czepiam, lecz sama produkcja przez takie zabiegi skręciła nieco za mocno w kierunku imprez X-Games, których wygranie jest jednym z najważniejszych celów w karierze.
W kwestii rozgrywki niemal wszystko pozostało po staremu. Nadal mamy do czynienia z „pływającym” modelem jazdy, który początkowo może się nie podobać i sprawiać problemy, jednak po paru wyścigach można go dobrze opanować. Jeśli do tego dołożymy znajomość trasy, to sam przejazd wygląda naprawdę efektownie i daje dużo radochy. Ładnie prezentują się również wypadki, których z pewnością prędzej czy później doświadczymy. Samochód wgniata się realistycznie od zderzeń, a przy większych kraksach pozbywamy się różnych elementów nadwozia. Na szczęście wypadek nie kończy ostatecznie naszego wyścigu. Z pomocą przychodzi funkcja Flashback, która oszczędzi wielu frustracji. Wprowadzona po raz pierwszy w Race Driver: GRID opcja pozwala nam cofnąć czas o kilka sekund i naprawić błąd. Sprawdziło się to we wspomnianej grze i podobnie jest teraz. Szkoda tylko, że za każdym razem musimy wcisnąć pauzę i skorzystać z Instant Replay. Można było Flashback umieścić np. pod przyciskiem Back, jak to będzie miało miejsce w Forza Motorsport 3.
Przygotowane przez twórców trasy są bardzo ciekawe, ale brakuje tutaj zmiennych warunków pogodowych, które wpływałyby na nawierzchnię, a tym samym zachowanie samochodu. Ponadto każdy chyba chciałby pojeździć po lodzie lub wokół ośnieżonych szczytów. Niestety na takie atrakcje trzeba będzie jeszcze poczekać.
Największym mankamentem poprzedniej części był tryb gry wieloosobowej, który nie pozwalał nawet zobaczyć rywalizujących z nami pojazdów. Twórcy obiecywali, że tym razem dostaniemy prawdziwy multiplayer i słowa dotrzymali. Możemy ścigać się samotnie lub drużynowo z siedmioma innymi graczami. Mamy też funkcję matchmakingu, dzięki której bez problemu wskoczymy z przyjaciółmi do interesującego wyścigu. Także tutaj zdobywamy punkty doświadczenia kierowcy (odrębne o tych z kariery), dzięki czemu swoim poziomem możemy budzić postrach wśród innych kierowców.
Osiągnięcia nie są szczególnie wymagające. Zdecydowana większość z nich wyskakuje podczas zaliczenia trybu kariery i nie są uzależnione od wybranego poziomu trudności. Nie będziesz miał kłopotów z uzyskaniem dobrego wyniku.
DiRT 2 to jedna z najładniejszych gier wyścigowych dostępnych na konsole. Modele samochodów są szczegółowe i każdy dysponuje własnym widokiem z kabiny. Polecam wjechać w większą wodę – fantastyczny efekt! Trasy również prezentują wysoki poziom. Czy to malezyjska dżungla, czy też kanion w Utah - jest na czym zawiesić oko. Podtytuł zobowiązuje, więc brudu i kurzu jest tutaj pod dostatkiem. To wznoszącego się w powietrze za samochodem, to osadzającego się na nim. Szkoda tylko, że nie jest tak brudno jak w Sega Rally. Oprawa dźwiękowa też jest dobra. Pod maską silnik mruczy aż miło, a to chyba najważniejsze. Wszystkiemu towarzyszy bardzo dobrze dobrany zestaw piosenek. Jest dynamicznie i rockowo, pasuje do klimatu gry i ma prawo się podobać.
Mistrzowie kodu ponownie udowodnili, że ciągle liczą się w czołówce producentów "samochodówek". Mimo że ich najnowszy produkt prezentuje rozgrywkę bardziej arkadową niż symulacyjną, to ciągle dostarcza mnóstwo zabawy. Wreszcie pojawił się świetny tryb gry wieloosobowej, który jeszcze bardziej wydłuża zabawę. Nikt nie powinien być zawiedziony po sprawdzeniu DiRT 2. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli ścigania się na szutrze!
Dodane przez ShotgunMesssiah w dniu - 2009-10-01 10:39:40 Bardzo dobra recenzja i świetna ocena końcowa!! Chciałbym jeszcze dodać że rewelacyjnie w DIRTa2 gra się na kierownicy! Generalnie jeżeli ktoś ma obecnie dylemat jakiego racera wybrać, DiRTa czy NFSa. To z czystym sumieniem polecam ten pierwszy tytuł!!
Dodane przez Zwirzok w dniu - 2009-10-02 21:01:22 Co do wrzutu na obecność Pastrany i Mirry, to obaj panowie starują w rajdach, a Pastrana razem z Ken`em Block`iem to czołówka rajdów w USA. Ogólnie recka świetna, bo i gra świetna :D
Dodane przez ShotgunMesssiah w dniu - 2009-10-02 23:57:46 Oczywiście że czołówka, swego czasu Pastrana nawet pokonał Colina w X-Games Rally w 2006... Ale nie oceniam tu wiedzy recenzenta na temat jego znajomości sportów motorowych choć rzeczywiście pisząc takie rzeczy powinien choć troszkę orientować się w nazwiskach zawodników rangi światowej...
Dodane przez mefp w dniu - 2009-10-05 13:25:08 No właśnie o to mi chodziło... wszystko pod kątem USA: ludzie, imprezy x-games itp. Dlaczego nie ma Loeb'a albo Hirvonena?
Dodane przez Francky w dniu - 2009-12-02 18:52:32 Co do 350Z i podobnych mu samochodów to w realu też ścigają się w rajdach, parę fotek znalazłem. Ogólnie gierka po prostu wymiata, polecam wszystkim!
Dodane przez StoutishBloom8 w dniu - 2012-04-27 19:24:35 Przycinki Posiadam od niedawna tą grę na X-a, kupiłem używana na alle..., gra jest świetna ale zauważyłem że od czasu do czasu potrafi przyciąć na sekundę czy dwie, nie zdarza się to często i nie przeszkadza zbytnio w grze. Mam w związku z tym pytanie : Czy to normalne w tej produkcji to znaczy czy wam też zdarzają się lekkie przycinki, a może przyczyna przycinek jest wadliwy egzemplarz gry, może coś nie tak z płytą ?
P.S. grę zainstalowałem na dysku.
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.