Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Condemned: Criminal Origins
Autor: maciek88   
17.04.2007.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Szedłem przez ciemny korytarz. W powietrzu unosił się zapach wilgoci, zgnilizny i potu. Echo moich kroków oraz kapiącej z góry wody rozchodziło się gdzieś daleko w czerń. Słabe światło latarki padało na kałuże, zdechłe szczury, odchody i coś czemu wolałem się dłużej nie przyglądać... Nagle dał się słyszeć odgłos urywanego śmiechu połączonego z obleśnym sapaniem. Z każdą sekundą był co raz bliżej. Zacząłem nerwowo spoglądać dokoła. Po chwili z ciemności wyłoniła się obszarpana twarz wykrzywiona w obłędnym grymasie koszmarnego uśmiechu. Usłyszałem świst, po czym dostałem ogłuszający cios w skroń jakimś tępym narzędziem. Rozległ się demoniczny rechot. Wyjąłem pistolet i pełen przerażenia czekałem na choćby najmniejszy szmer. Tylko krople wody rozbijały się obojętnie o betonową posadzkę...


 Wraz z premierą pierwszego next-gena ekipa z Monolith, wypuściła na rynek swoje nowe dzieło – Condemned: Criminal Origins. Start nowej konsoli, a z nim gra nietypowa, pozbawiona większego rozgłosu, bez cudów na kiju, powalających zapowiedzi, młodzieżowego mainstreamu i kolorowych trailerów. Mimo wszystko, produkcja ta szczęśliwie znalazła wielu odbiorców i zdobyła należyte uznanie.

 Głównym bohaterem jest Ethan Thomas, agent FBI, prowadzący sprawy seryjnych morderców. Pewnego paskudnego wieczoru zostaje wezwany na miejsce zbrodni do brudnej dzielnicy zamieszkiwanej przez ćpunów, dziwki i różnych marginesowych pomyleńców. Wraz ze współtowarzyszami przeszukuje nieprzyjazny teren centymetr po centymetrze, gdy w pewnym momencie następują nieoczekiwane kłopoty, zamieszanie, chwila nieuwagi i... bum! Ethan zostaje posądzony o zabójstwo dwóch policjantów, tym samym staje wplątanym w chorą grę fanatycznego psychopaty. Poszukiwany przez policję musi oczyścić się jak najszybciej z zarzutów, przy okazji wyjaśniając całą sprawę. Gdzieś w tym wszystkim znaczącą rolę odgrywają nadprzyrodzone zdolności Ethana i bynajmniej nie są to moce Supermana... Linia fabularna nie grzeszy szczególną oryginalnością, ale zdecydowanie wciąga, a to się przecież liczy najbardziej.

Od pierwszych chwil Condemned uderza ciężkim klimatem, wprowadzając z czasem coraz bardziej psychodeliczną atmosferę. Scenariusz prowadzi gracza przez zapomniane uliczki, brudne korytarze podziemnych kanałów, mroczny posterunek policji, opuszczoną szkołę i parę innych naprawdę przemyślanych oraz zróżnicowanych miejsc, w których na każdym kroku czyhają niebezpieczni psychopaci z żądzą mordu w oczach. Przeciwnicy to małe mistrzostwo świata w temacie designu i animacji. Na widok pokiereszowanego świra z siekierą w dłoni, biegnącego, charczącego i rzucającego karykaturalny cień na zdezelowane ściany, serce zaczyna bić szybciej. W panice gracz chwyta za pierwszą lepszą rzecz – może być to deska nabita gwoźdźmi, metalowa rurka wyrwana ze ściany, łom... Większość starć załatwia się właśnie przy użyciu broni ręcznej, a różnego rodzaju broń palna występuje marginalnie. Sam sposób okładania się po twarzy tego typu przedmiotami wyszedł fenomenalnie i sprawia mnóstwo frajdy. Bloki, kontry, ciosy z różną siłą natężenia i reakcje przeklinających psychopatów na uderzenia – to się musi podobać! Chorzy umysłowo przeciwnicy wbrew pozorom wykazują oznaki inteligencji, a raczej instynktu samozachowawczego. Gdy gracz wytrąci im śmiercionośny oręż z dłoni uciekają lub wołają o pomoc czy też chowają się za różnymi przeszkodami, by po chwili rzucić się na nas z zaskoczenia. Napięcie i niepewność to stałe uczucia towarzyszące grze w Condemned.

Nie znaczy to jednak, że rozgrywka sprowadza się wyłącznie do okładania po ryjach. Jako rasowy detektyw Ethan jest wyposażony w nowoczesny sprzęt służący do badania pozostawionych przez poszukiwanego mordercę śladów. Można go używać tylko w wybranych momentach, gdy na ekranie pojawia się odpowiednia ikona. Wtenczas Thomas wyciąga z kieszeni właściwy gadżet i bada odciski palców, DNA, podejrzane substancje oraz inne tego typu rzeczy. Zebrane materiały wysyła wprost do swojej jedynej sojuszniczki, z którą często kontaktuje się przez telefon komórkowy. Koleżanka Ethana identyfikuje dane, dzięki czemu oboje podejmują kolejne kroki. Oprócz realtime’owych wstawek, fabuła również w ten sposób posuwa się do przodu. Tak jak walka wręcz, zabawa gadżetami na swój sposób daję wiele przyjemności.

Brutalność to właściwe słowo dla określenia specyfiki tej gry. Krew, sceny gore, ostry język, chora atmosfera, która wręcz przesyca cały pokój - wszystko jest tak cholernie dosłowne i widać, że chłopaki z Monolith nie narzucili sobie żadnych ograniczeń. Te elementy w połączeniu z detektywistyczną konwencją wypadają znakomicie. Jak przy większości tego typu charakterystycznych produkcji koniecznością jest szarpanie w nocy, przy zamkniętych drzwiach i ze słuchawkami na głowie. Maksymalne wczucie się w przygody postaci i niezapomniane wrażenia gwarantowane.

 Wizualnie gra wypada przyzwoicie. Modele postaci wykonane zostały z dużą dokładnością, wspomniane lokacje są dość zróżnicowane i nie można narzekać na ich monotonnie. Poza tym oświetlenie - poruszony żyrandol rzucający na ściany dynamiczne światło, cienie, latarka torująca nam drogę przez wszechogarniającą ciemność – to wszystko sprytnie podnosi wrażenia płynące z gry. Cieszy też płynność i brak gubienia klatek nawet przy ostrej zadymie. Nie jest to oszałamiająca grafika na miarę konsoli nowej generacji, ale z czystym sumieniem można powiedzieć, że trzyma poziom. Rewelacyjna jest za to strona audio. Przy każdym podejrzanym kroku ciarki srogo przechodzą po plecach, a wszelkie dźwięki otoczenia wypadają naprawdę zawodowo. Polecam wypróbować na porządnych głośnikach. Szok.

Zgrzyty? Zdecydowanie na minus można zaliczyć brak jasnych lokacji. Przez większość czasu towarzyszy nam ciemność, a przecież ciekawie byłoby zobaczyć jakieś słoneczne, otwarte przestrzenie czy chociażby spowity w porannej mgle park. Tak już się utarło przez lata, że jeśli strach to wywołany tylko przez mrok i ograniczoną widoczność. Poza tym twórcy wyraźnie poskąpili większej ilości wstawek oraz postaci NPC. Przez to wszystko po jakimś czasie wdziera się do gry pewna monotonność. Elementy zręcznościowe czy chociażby tak ostatnio popularne QTE również wyraźnie uprzyjemniłyby rozgrywkę.

Achievementy charakteryzują się głównie typowym „zbieractwem”. Mozolne przeszukiwanie pomieszczeń i zdobywanie zmyślnie poukrywanych przedmiotów może być jednak dawką dodatkowych emocji – tu gracz nie spaceruje beztrosko po przyjaznych lokacjach. Zadanie niezbyt trudne lecz wymagające cierpliwości.

Condemned to tytuł kierowany do konkretnego odbiorcy. Osoba spodziewająca się odprężającej strzelaniny FPP z pewnością będzie zawiedziona, gdyż Monolith oferuje ponury thriller w filmowej otoczce z powolną akcją, mocnym językiem i scenami, które miejscami bywają niesmaczne. To gra liniowa do bólu, którą można ukończyć w siedem godzin, ale jest to odpowiedni czas bez wydłużających na siłę etapów. Niektórych może zrazić schematyczność rozgrywki lub wszechobecny mrok, ktoś może narzekać na przesadną brutalność i brak powalającej oprawy graficznej. Masochiści, którzy lubią czuć tłukące się w piersi serce i drżenie spoconych rąk na padzie, znakomicie odnajdą się w tej chorej historii. Warto zagrać.




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.