Ankieta

Najlepszy tytuł Summer of Arcade 2010 to:






Zwiastuny:
Loading...


Dante's Inferno
Napisał: mefp   
19.02.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN
 
„Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją” głosił napis znajdujący się nad bramą piekła w „Boskiej komedii” Dantego Alighieri. Twórcy znakomitej gry Dead Space, studio Visceral Games, zapowiadając, że stworzą produkcję w oparciu o to dzieło rozbudzili w nas wielkie nadzieje. Jednak z pewnością nie chcieliby, żeby powyższy cytat sprawdził się podczas przekraczania progu ich „Piekła Dantego”.

Pierwszy krąg recenzenckiego piekiełka to fabuła. Tutaj nadzieję mogą porzucić ci, którzy liczyli na mocne powiązania z poematem włoskiego pisarza. W istocie odnośników jest wiele, lecz głównie w kwestiach niektórych postaci i odwiedzanych miejsc. Historia to swoisty miszmasz wizji twórców, delikatnie doprawiony wydarzeniami z książki. Główny bohater – Dante - jest krzyżowcem, który po powrocie z wojny zastaje swoją ukochaną Beatrycze martwą. Jakby tego było mało, na jego oczach Lucyfer zabiera duszę wybranki prosto do piekła. Bez zastanowienia Dante rusza na wyprawę wiodącą przez dziewięć kręgów, w których stawi czoła popełnionym przez siebie grzechom, by ocalić jej duszę. Fabuła zgrabnie wypełnia czas w trakcie wielkiego pościgu za ukochaną, jednocześnie celowo gubiąc końcowe wątki. Jeśli inspiracje czerpie się z tak wielkiego dzieła, to można by wymagać znacznie więcej.


Na drugim kręgu naszego piekła spotykamy tych, którzy cierpią za kopiowanie schematów rozgrywki z innych tytułów. Dante’s Inferno to wierna kopia serii God of War. Znajdziemy tutaj dosłownie kilka udanych pomysłów własnych. Reszta to dobrze znane patenty przeniesione z przygód Kratosa. Celowo nie będę o tym wspominał co chwilę w tekście, ponieważ sami zauważycie co mam na myśli.

Dante podczas podróży przez piekło może korzystać z dwóch broni. Pierwszą, kosę podobną do tej, którą władał Ryu Hayabusa w Ninja Gaiden 2, zabrał samej Śmierci. Jest to świetne narzędzie do walki w zwarciu, a dodatkowo ma możliwość rozciągania się i gięcia, przez co nadaje się również do przemieszczania się. Drugą stanowi krzyż Beatrycze, który dzięki swoim boskim atrybutom pozwala na atakowanie przeciwników z dystansu. Nasz oręż ma jednak jeszcze jedną ważną cechę – pozwala nam osądzać kreatury, z którymi walczymy. Wybierając pomiędzy potępieniem ich za grzechy a odkupieniem, Dante otrzymuje odpowiednio nieczyste lub święte punkty doświadczenia. Te pierwsze stopniową będą ulepszać moc kosy, a drugie krzyża.

Oprócz tego spotkamy znane z „Boskiej komedii” dusze cierpiące w różnych kręgach piekła. Będzie to np. Poncjusz Piłat, Brunetto Latini czy Paolo Malatesta. Nad ich duszami także dokonamy sądu, co zaowocuje dużym zastrzykiem odpowiednich punktów doświadczenia oraz dusz. Dusze są swoistą walutą w Dante’s Inferno. W zamian za nie możemy poszerzyć wachlarz umiejętności bohatera o nowe kombinacje lub magię, która po przydzieleniu pod odpowiednie przyciski pozwoli w danym momencie skorzystać z czterech zaklęć. Działanie większości z nich nastawione jest na ofensywę. Szczególnie efektownie wygląda to, które powoduje, że Dante przyklękając na jedno kolano przebija swoją pierś krzyżem, tracąc jednocześnie odrobinę zdrowia.


W trakcie podróży natkniemy się jeszcze na relikwie, które w szczególny sposób modyfikują zdolności postaci - to przez zwiększenie podatności na ciosy, to ulepszenie ataków w powietrzu itd. Sam system walki jest przyjemny i jak widać w miarę głęboki. Największym minusem jest jednak monotonia związana z przeciwnikami. Na początku każdy kolejny krąg przynosi nowych wrogów. W Obżarstwie spotykamy wielkie, tłuste, śliniące się stwory, w Pożądaniu dzikie kobiety uzbrojone w szpony. Tymczasem późniejsze etapy to tylko różnorodne dobieranie tych samych maszkar, z którymi się zmierzyliśmy. Ewentualnie pojawiają się różne wariacje tego samego stwora. To trochę za mało. Poza tym naturalnie gra zawiera nieco elementów platformowych - trzeba gdzieś wskoczyć, przejść na linie, przesunąć jakąś skrzynię albo rozwiązać, zwykle banalną, zagadkę.

Twórcy zaraz po premierze zapowiedzieli dodatek „Trials of St. Lucia”, mający dodać opcję grania w Dante’s Inferno w kooperacji oraz tworzenia aren z przeciwnikami i dzielenia się nimi pomiędzy graczami. Póki co jedyną rzeczą, która pozwala nam przedłużyć chęć obcowania z tym tytułem jest odblokowujący się po przejściu tryb „Gates of Hell”. Całość polega na poskromieniu pięćdziesięciu fal złożonych ze stworów znanych z gry, w odpowiednio krótkim czasie.

Następny krąg – Osiągnięcia. Te w Dante’s Inferno należą do kategorii bardzo łatwych. Zważywszy na to, że nie ma ograniczeń dotyczących poziomu trudności, nawet niecierpliwi łowcy zdobędą pełną pulę punków w mgnieniu oka. Grę na najłatwiejszym stopniu można ukończyć w około cztery godziny. Nie polecam tego rozwiązania na starcie, gdyż mocno psuje wrażenia. Z drugiej strony jest to ukłon w stronę tzw. niedzielnych graczy, którzy dzięki temu poradzą sobie z grą, a przy okazji mają szansę wyciągnąć sporo Osiągnięć.

Przedostatni krąg - artystyczny, czyli doznania wizualno-dźwiękowe. Oprawa graficzna tytułu stoi na przyzwoitym poziomie, momentami zachwyca, a momentami wręcz odwrotnie. Piekło Dantego ma jednak swój unikalny styl, który zapada w pamięć. Każdy kolejny krąg charakteryzuje się własnym otoczeniem, które swoim wyglądem nawiązuje do grzechu popełnionego przez dusze tam cierpiące. Warto wspomnieć, że gra skierowana jest tylko dla dojrzałego gracza. Nie chodzi tutaj jedynie o brutalność, która specjalnie nie wyróżnia się na tle innych tego typu produkcji. Raczej o wszechobecną goliznę i jednoznaczne wykorzystanie fragmentów ludzkich ciał. Chociaż pojawienie się tego typu elementów sprawia wrażenie, że na celu mają wzbudzenie kontrowersji, a nie pomoc przy poprawnym oddaniu wizji Piekła. Całość chodzi w raczej stabilnych 60 klatkach na sekundę. Od czasu do czasu gra raczy nas również przerywnikami: to w postaci filmu, to znów na silniku gry. O ile te pierwsze wyglądają naprawdę fenomenalnie, o tyle na ich tle widzimy słabość tych drugich.


Od strony dźwiękowej Dante’s Inferno zostało przygotowane bardzo dobrze. Co prawda dźwięki towarzyszące naszej wyprawie to głównie jęki i lamenty cierpiących dusz, ale właśnie tak powinno brzmieć Piekło. Głos podłożony pod głównego bohatera jest bardzo przekonujący. Trochę gorzej jest z Wergiliuszem, który oprowadzając nas po Piekle korzysta z cytatów zapisanych w dziele Dantego Alighieri. Muzyka skomponowana na potrzeby gry nadaje jej odpowiedniego, podniosłego tonu.

Wreszcie nadszedł czas na krąg ostatecznego potępienia lub uwielbienia. Dante’s Inferno to odważny i dojrzały tytuł. Zwykle twórcy gier nie szukają inspiracji w arcydziełach literatury. Visceral Games odważyło się na taki krok i za to należą się im pochwały. Błędem było jednak skupienie się na próbie stworzenia niemal idealnego klonu God of War, przez co tytułowi brakuje oryginalności. Po ciekawym Dead Space mieliśmy prawo liczyć na więcej.




Komentarze
Dodane przez spider108 w dniu - 2010-02-21 16:26:29
Doswiadczony
Na swoim koncie mam obie czesci god of war za sparwa ps2 slim oraz darksiders jednak dante nie czerpal tak jak mowisz garsciami z god of war ta gra zasluguje na 9+ co najmniej . Nie wiem jak z bayonetta bo nie gralem moze ktos mi napisze jak tam wrazenia damian1133@op.pl

Dodane przez mefp w dniu - 2010-02-22 10:18:57
Polecam zaliczyć jeszcze raz God Of War'a :)

Dodane przez Cialny w dniu - 2010-02-23 09:50:13
Zapominamy o jednym chyba...
Mi się DI bardzo podoba, i jakoś boli mnie to ze wszyscy widza to jako nieudolna zgapke GoW, ja się nie chce z tym pogodzić, lecz prawda jest taka ze gość który zrobił GoW pomagał im przy Dantes Inferno, i to jest powiedziane przy jednym z dzienników developera. Pamiętajmy tez o tym ze XBOX nie miał tego typu gry ( raczej Conana nie zalicze do tego) wiec popatrzmy trochę pozytywniej :)

Dodane przez fragi w dniu - 2010-02-25 11:33:00
,,to ukłon w stronę tzw. niedzielnych graczy, którzy dzięki temu poradzą sobie z grą, a przy okazji mają szansę wyciągnąć sporo Osiągnięć. ,, 
 
ta ostatnio robia wszystko pod casuali , żal ;( 


Dodane przez truetatsu w dniu - 2010-03-02 15:36:08
Gram wersje z psp i chwile tak o ukumpla - zawsze coś i według mnie gra zasłuzyła na ocene 7, jest to po prostu jedna z wielu podobnych gier a fabuła tez nie jest najlepsza, co do grafy mogło być napewno lepiej a juz lepiej wydać kase na Bayonetta, która naprawde jest lepiej i bardziej widowiskowo ukażana pod sprawą grafy i systemu. Ale jak gust to gust wole wracać do God of War, az żal ze 360 nie ma tego tytuły :( w planach wydania. :cry

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.