Ankieta

Odpowiedź Microsoftu w sprawie Xbox Live jest:






Zwiastuny:
Loading...




Darksiders
Napisał: selene   
04.02.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN
 
Apokalipsa według świętego Jana, wszyscy wiemy (mniej więcej) jak brzmi. W świecie Darksiders, będącym odbiciem naszego świata w niedalekiej przyszłości, właśnie rozpoczął się Armageddon. Czterej Jeźdźcy Apokalipsy mieli zostać wysłani na Ziemię, grzesznicy ostatecznie osądzeni, świat przemieniony... Jednak plan się nie udał, nastąpiła zdrada, sygnał został wydany przedwcześnie. Siły Zła i Dobra rozpoczęły morderczą walkę między sobą, niszcząc przy okazji świat ludzi, nastąpił chaos. Jako Wojna, jeden z Jeźdźców, musimy naprawić ten straszny błąd, znaleźć zdrajcę i przywrócić Równowagę.


Cała wina i odpowiedzialność zostały zrzucone na Wojnę, w związku z czym nieufające mu siły wyższe wysłały za nim demona Vulgrima. Śledzące go widmo dla gracza okazuje się całkiem przydatne, możemy u niego zaopatrywać się w kolejne bronie czy ich modyfikacje. Walutą są przeklęte dusze, które uwalniamy pokonując rozpanoszone po Ziemi demony. Wojna został pozbawiony większości swoich umiejętności, niech więc was nie zwiodą dwa kombosy na krzyż dostępne na początku rozgrywki. Z czasem zdobędziemy nowe bronie i możliwości ataku, których liczba naprawdę zadowala – do miecza dojdzie m.in. shuriken czy pistolet, Wojna nauczy się zmieniać swoją postać, a i znajdą się nadnaturalne umiejętności, w postaci chociażby wywoływania fali uderzeniowej. Do tego w przeciwników możemy rzucać elementami otoczenia, takimi jak samochody, krzesła czy wyrastające z rozgrzanej ziemi bomby. Bardzo satysfakcjonujące są starcia z potężnymi bossami, wymagające zarówno umiejętności jak i cierpliwości. Każdy boss ma swój słaby punkt, który trzeba odkryć, jednocześnie szukając odpowiedniego momentu na kontrę. Nie zabrakło brutalnych finisherów, które uruchamiamy jednym przyciskiem kiedy wróg jest już na wyczerpaniu.

Niestety  olbrzymi potencjał tkwiący w historii nieudanej Apokalipsy i walki Niebo-Piekło nie został w grze wykorzystany. Brakuje tu jakiejś głębi, nawiązań do Biblii jest niewiele, do mitologii jeszcze mniej, a przecież aż się prosi, by ten temat rozwinąć. Dialogi pojawiają się rzadko i mają za zadanie uzasadnienie dalszej rozgrywki, a nie rozbudowanie fabuły. Odnoszę też nieodparte wrażenie, że twórcy nie potrafili się zdecydować czy chcą zrobić grę poważną i mroczną, czy też wolą wesołą groteskę. Ostatecznie nie zdecydowali się na nic i ten aspekt w Darksiders jest bardzo nijaki. Przeszkadza też sam Wojna, któremu jakoś tak brakuje charyzmy... Niedopracowany scenariusz można tłumaczyć tym, że developer - Vigil Games - skupił się na gameplayu. I jest to bardzo dobre wytłumaczenie, bo Darksiders wciąga od pierwszej chwili i długo nie pozwala odejść od konsoli.


Darksiders to gra action-adventure w starym, dobrym stylu. Poza mordowaniem hord demonów przeróżnymi efektownymi sposobami przyjdzie nam rozwiązać sporo złożonych zagadek, by odblokować dalszą drogę. Odnalezienie wszystkich skrzyń z duszami, artefaktami lub ulepszeniami również wymaga trochę kombinowania. Dochodzi do tego jeszcze element RPG – nasza broń zdobywa punkty doświadczenia i awansuje na kolejne poziomy, co przekłada się na siłę i skuteczność. Do oręża możemy podpiąć artefakt nadający specjalną umiejętność, np. wytwarzanie większej ilości dusz. Po niektórych filmikach czy screenach możnaby odnieść wrażenie, że Darksiders to produkcja w stylu Bayonetty czy Devil May Cry, jednak pomimo oczywistych podobieństw (wycinanie w pień setek przeciwników), grze tej daleko do typowego slashera, to raczej coś pomiędzy starym dobrym Soul Reaver a Zeldą. Walki są efektowne i momentami wymagające, ale też szybkie. Większość czasu spędzimy na skakaniu, pływaniu, torowaniu sobie przejścia i ogólnym typowo „przygodówkowym” kombinowaniu.

Produkcja Vigil Games jest kolejnym tytułem udowadniającym, że na rynku jest dużo wolnego miejsca dla nowych gier, nie będących kolejnymi częściami znanych marek. Aż trudno uwierzyć ile pomysłów twórcy zmieścili w Darksiders. Przyjdzie nam strzelać do aniołów z wielkiego działa, latać na skrzydlatym demonie niczym w Panzer Dragoon, wykonywać w alternatywnym wymiarze zadania typu zabicie wskazanej ilości przeciwników przed upływem czasu albo bronić walczących z pomiotami rycerzy niebios. Oczywiście w końcu będziemy mieli też okazję dosiąść wierzchowca, jak przystało na jeźdźca. Niemal co chwilę pojawia się nowy element rozgrywki, co sprawia, że nie da się nudzić, a i w ogóle nie przeszkadza fakt, że Darksiders jest grą całkowicie liniową.

Design gry również daleki jest od monotonii. Od zrujnowanego miasta z popękanym asfaltem, walącymi się budynkami i śmieciami – jedynym śladem, który pozostał po ludzkości, przez wilgotne, na wpół zatopione podziemia, po piaszczyste pustynie zamieszkałe przez krwiożercze robale. Przeciwnicy są zróżnicowani, zaprojektowani z pomysłem, im więksi tym ciekawsi. Niestety animacji zdarza się przyciąć i zwolnić, a niektóre tekstury wyglądają bardzo prosto, rażą też poszarpane krawędzie obiektów. Muzycznie jest dobrze, chociaż i tutaj pozostaje lekki niedosyt – brakuje przejmujących chórków i mocniejszych partii symfonicznych. Voice acting za to na wysokim poziomie, głosy są odpowiednio dobrane, aktorzy wczuli się w role.


Darksiders to esencja gier action-adventure w tradycyjnym tego określenia znaczeniu. Ekipa Vigil Games nie poszła na łatwiznę i dostarczyła nam bardzo dopracowaną, niezwykle jak na dzisiejsze czasy rozbudowaną produkcję. Przejście gry zajmuje jakieś 15-17 godzin, a po skończeniu fabuły można dokończyć zbieranie artefaktów lub spróbować z wyższym poziomem trudności, bo chęć na granie jeszcze raz jak najbardziej jest. Jeśli więc lubicie taki typ gier, jak najbardziej nie będziecie rozczarowani.




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.