Recenzja Zapowiedź Poradnik Galeria Lista Osiągnięć Wywiad XCN | Divinity II: Ego Draconis – pewnie się zastanawiacie co to w ogóle za twór i skąd nagle już druga część. Pierwsza odsłona Divinity pojawiła się w 2002 roku, jednak światło dzienne ujrzała tylko na komputerach. Przychodzi jesień 2009 roku i otrzymujemy kolejną odsłonę, w tym wersję na naszą konsolę. Osobiście muszę się przyznać, że dowiedziałem się o tym tytule dopiero w momencie otrzymania paczki z redakcyjną kopią. Jak więc prezentuje się dzieło Larian Studios?
Czym w ogóle jest Divinity II? To pozycja z gatunku cRPG, raczej słabo reprezentowanego na sprzęcie Microsoftu. Fabuła gry opowiada o wydarzeniach mających miejsce około 50-100 lat po Beyond Divinity. Wcielamy się w pogromcę smoków, który pnie się w górę po kolejnych szczeblach wtajemniczenia tego fachu, by zostać Dragon Knight i przy okazji opanować umiejętność zamiany w ziejącego ogniem potwora. Historyjka nie wybija się raczej ponad średnią.
Na samym początku wita nas skromny edytor postaci, w którym możemy wybrać płeć, zmienić fryzurę naszej postaci czy też barwę głosu. Edytor niczym nie zaskakuje, spędzimy w nim raptem chwilkę. Zatwierdzamy naszego pogromcę i przenosimy się do świata gry. Od razu w oczy rzuca się słaba oprawa graficzna. Wszystko wygląda biednie, średnio. Graficy mieli chyba niski budżet albo nie przyłożyli się do swojej roboty. Warto jednak wspomnieć, że gra praktycznie w ogóle nie spowalnia, nie gubi klatek. To się chwali.
Główną machiną napędową są oczywiście questy - te związane z wątkiem fabularnym oraz poboczne. Każdy z NPCów, który w jakiś sposób może się nam przydać, jest oznaczony wykrzyknikiem nad głową. Nie musimy więc rozmawiać z całym miastem, szukamy tylko tych naznaczonych. W tym miejscu zaoszczędzimy trochę czasu, jednak przy wykonywaniu misji nie mamy żadnych strzałek, kompasu, wskazującego cel czy innych tego typu wspomagaczy. Jedynie główne zadanie jest oznaczone na mapie świata. Oczywiście są one opatrzone krótkimi opisami, czasem jednak ciężko sobie przypomnieć gdzie mieszka jakaś postać. Musimy więc przeczesać całą okolicę.
Świat jest podzielony na obszary (coś jak w Fable II, tylko są one zdecydowanie większe). Na szczęście nie musimy całego przemierzać na piechotę, pomocne okażą się teleporty, ustawione w strategicznych miejscach. Jak w każdej szanującej się grze RPG, tutaj też co kawałek stoi jakiś upiór, szkielet, goblin czy inny zabijaka, który za wszelką cenę chce nam zrobić krzywdę. Mocno zaskoczyło mnie to, że gra jest dość trudna i wymagająca. Przeciwnicy są tak mocni, że czasem mamy problem w walce 1 vs 1, a występują oni głównie w grupkach kilkuosobowych. Często więc starcie opiera się na wywabieniu jednego przeciwnika i ładowaniu do niego z dystansu strzałami z łuku czy też magią. Po takiej potyczce musimy rzecz jasna odczekać aż nasza mana i HP odnowią się.
To wszystko sprawia, że walki są po prostu uciążliwe, a zarazem wymagające. Chwilami wystarczy jeden błąd, aby nasza postać umarła. Wówczas pojawia się kolejna przeszkoda. Kiedy nasz bohater zginie, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest wczytanie ostatniego zapisanego stanu gry. Automatyczny zapis robi się raz na ruski rok, więc należy dosłownie co chwilę zapisywać grę, by przypadkiem nie musieć stawać w szranki z przeciwnikami, których już pokonaliśmy.
Jak wygląda sama rozgrywka? Na początku jesteśmy troszkę przytłoczeni przez wszelkiej maści opcje, statystyki i innego tego typu rzeczy, charakterystyczne dla gier RPG. Rozwój postaci opiera się na dwóch rzeczach. Przy każdym „level up!” rozdzielamy punkty w dwóch kategoriach: skillach i statsach. Tych pierwszych jest dość sporo, mamy do wyboru umiejętności wojownika, maga, łowcy smoków i inne. Konkretne ruchy możemy sobie przypisać pod strzałki czy też A, B, X, Y i dzięki temu szybko odpalić w odpowiednim momencie. Jest strzelanie zatrutymi strzałami, rozbrajanie zamków, kilka mniej lub bardziej śmiertelnych czarów, jak i walka określonym orężem. W drugiej kategorii widzimy podstawowe elementy, jak inteligencja, siła itd. Ciekawie rozwiązano system nagród za wykonanie misji. Kiedy zadanie zostanie przez nas zaliczone, to wybieramy bonus, jak dodatkowe punkty doświadczenia, złoto albo jakiś przedmiot.
Słowami zakończenia, gra mnie miło zaskoczyła. Spodziewałem się produkcji poniżej średniej, a wyszło nawet nieźle. Fani gatunku cRPG powinni sprawdzić tę pozycję po obniżce, pozostali mogą sobie spokojnie ją odpuścić, bo fajerwerków tutaj nie znajdą. Ja całkiem przyjemnie spędziłem czas.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
|