Dziesięć lat temu pecetowcy oszaleli na punkcie kontynuacji gry Fallout. Ku czci części drugiej napisano setki peanów, założono gro fanklubów, wypuszczono multum dodatków - również stworzonych przez samych graczy. Dekadę później na rynku pojawia się kontynuacja tego, bez dwóch zdań, hitu. Czy nowy Fallout spełnia oczekiwania fanów? To pytanie trzeba skierować do najbardziej zagorzałych z nich. Faktem jest, iż trzecia odsłona to świetna produkcja, o czym przekonać się tym razem mogą także konsolowcy.
Wojna nuklearna zrównała z ziemią niemal całą powierzchnię Stanów Zjednoczonych. Większość populacji zginęła. Część została napromieniowana, lecz nie śmiertelnie, co spowodowało mnogie mutacje. Nielicznym udało się przeżyć w jednym kawałku, głównie za sprawą schronów przeciwatomowych (w grze znane jako Krypty, ang. Vault). Jednym z nich jest Krypta 101. Tu od ponad dwustu lat w idealnej harmonii żyją mieszkańcy dawnej stolicy USA. Starszyzna, niczym w "Seksmisji", czuwa nad sianiem odpowiedniej propagandy, wmawiając jak to dobrze jest nam w bunkrze, a jak źle na zewnątrz. Jednak w przeciwieństwie do kultowej polskiej komedii świat Fallouta jest naprawdę brutalny. Pewnego dnia nasz ojciec, z niewiadomych powodów, otwiera wrota Krypty, by udać się na powierzchnię. Gracz, jako główny bohater, rychło rusza w jego ślady…
W chwili wyjścia z klaustrofobicznego bunkra zostajemy oślepieni przez leniwo świecące słońce, spoglądające na krainę spowitą kurzem, brudem i martwą ciszą. W tle przygrywa jedynie nostalgiczna muzyka i odgłos szumiącego wiatru. Cmentarz. To pierwsze skojarzenie jakie nasuwa się w kontakcie z krainą zwaną Słoneczne Pustkowia. Zniszczone budynki, flora wydająca z siebie ostatnie tchnienie i skażenie radioaktywne na każdym kroku. Klimat Fallouta 3 jest niesamowity, a zarazem przerażający. Ciężko nie dopuścić myśli, że naszą planetę faktycznie może spotkać taki los. Z nim jakoś starają się uporać mieszkańcy dawnego Waszyngtonu, ale tak naprawdę nie czuć, by mieli siłę i ambicję, by ten świat zmienić, odbudować go. Mieszkają czy to w blaszanych osadach, czy zrujnowanych chałupach, czy na lotniskowcu w porcie. Gdzie się da, możliwie jak najbezpieczniej i najdalej od zmutowanych kreatur, czyhających na ich życie. W obronie przed złem ludziom pomagają roboty. Stanowią one część uniwersum, w którym powszechna technologia jest kilkadziesiąt lat starsza od obecnej, jednak w zakresie wszelkiej broni laserowej, tudzież sztucznej inteligencji, wybiega daleko wprzód.
Gatunkowo Fallout 3 jest skrzyżowaniem gry akcji z RPG, co w praktyce wyszło wyśmienicie. Fabularnie zatem jest ciekawie i rozlegle. W wątku głównym poruszono wiele zagadnień pojawiających się w poprzedniej części (np. G.E.C.K), lecz całość ma miejsce trzydzieści lat później i nie odwołuje się do tamtych wydarzeń. Gracz ma możliwość dokonywania wyboru miedzy wariantami odpowiedzi, przez co wpływa na dalszy rozwój sytuacji, jak i na osobowość kierowanej postaci. Podobnie jak w niedawno wypuszczonym Fable II można być dobrą, neutralną, bądź złą osobą. Jaka otaczać będzie nas karma i jakie będą nasze relacje z poszczególnymi osobami zależy tylko i wyłącznie od naszego zachowania. Dlatego da się przejść w tryb skradania, poczekać aż zapadnie zmrok, włamać się do mieszkania i okraść personę z danej rzeczy; albo ją zabić i złupić, bądź poprosić lub oszukać – jeśli mamy dobrą gadkę. Możliwości prowadzenia rozgrywki zdają się być nieograniczone, a inwencje autorzy pozostawili grającemu.
Gra zaczyna się w momencie naszych narodzin. Wówczas wybieramy płeć, imię, wygląd. W pierwsze urodziny ukształtujemy nieco naszą osobowość, by w szesnaste otrzymać „Pip-Boya” (rodzaj komputera noszonego na przedramieniu). Trzy lata później zdajemy test, ostatecznie odpowiadający na pytanie kim jesteśmy. Ma to wpływ na liczbę punktów w danych statystykach. Później je rozłożymy według uznania. Należy jednak pamiętać, że poziomów doświadczenia jest zaledwie dwadzieścia, przez co nie możemy być dobrym we wszystkim co robimy. Owszem, da się być obytym powierzchownie, ale przykładowo by otworzyć najbardziej skomplikowane zamki, czy hakować dobrze zabezpieczone komputery, wymagany jest maksymalny poziom doświadczenia. Statystyki oraz „Perki” należy dobierać sumiennie. Później nie będzie już odwrotu.
Rozgrywka Fallout 2 polegała na tym, że poruszaliśmy się swobodnie po mapie w czasie rzeczywistym, a gdy dochodziło do kontaktu z przeciwnikiem włączał się system oparty na turach. W trzeciej części możemy strzelać do woli w czasie rzeczywistym, lecz jest jeszcze świetna aktywna pauza. System nazwano V.A.T.S. - i pozwala on na dokładne wymierzenie w oponenta. Gracz jest w stanie wytrącić wrogowi broń, bądź skutecznie – jak to mawiał Bogusław Linda – odstrzelić mu łeb. Gdy już obierzemy dane partie ciała i „puścimy” akcję, włącza się „Bullet Time”, w którym w zwolnionym tempie oglądamy jak kule rozrywają ciało przeciwnika (krwawo i dosadnie). Chwilami kamera niestety się gubi. Całość jednak sprawdza się wyśmienicie. Punkty akcji odzyskujemy na różne sposoby – czy to biegając, czy zażywając odpowiednie środki (pamiętając o radiacji, którą musimy leczyć by nie umrzeć), albo dobierając odpowiednie „Perki”.
W czasie naszej wyprawy zwiedzimy mnóstwo miejsc. Otwarty teren jest pokaźny, a brak środków transportu (kiedyś był to samochód) nie przeszkadza, gdyż do każdych odkrytych lokacji przemieścimy się w kilka sekund za pomocą mapy w „Pip-Boyu”. Zupełnie jak poprzednio zbierzemy wiele niepotrzebnych śmieci, ale także przydatnych elementów - na przykład do budowy broni metodą chałupniczą. Przedmiotami możemy handlować z napotkanymi po drodze kupcami, bądź miejscowymi sklepikarzami, jednak budżet ich kapsli po Nuka-Coli (środek płatniczy) jest ograniczony. Z początku bardzo ciężko o dobrą broń czy nawet naboje, i co starsi gracze poczują się jak za czasów PRLu, ale później strzelanie staje się mniej stresujące.
Prócz widoku FPP gracz ma możliwość przełączenia na trzecią osobę, lecz z takiej perspektywy nie sposób cokolwiek zdziałać i jest to raczej forma ciekawostki, obejrzenia swojego ekwipunku. Animacja postaci pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jak NPC. Zdarzają się również niedoróbki i spadki animacji. Zawodzi nieco rozdzielczość tekstur, ale i tak zniszczony wojną nuklearną świat, paradoksalnie, wygląda pięknie. Szklane domy zamienione w żelbetonowe gruzy, zdewastowane drogi, wiadukty, wyschnięta, popękana gleba, zżółkła zieleń. Jest to dokładna odwrotność wyglądu graficznego Far Cry 2. Tam kolorowo - tu szaro, ponuro, ale intrygująco.
Wszystkie dialogi w grze są czytane, co stanowi ogromny plus. Nie każdy aktor jednak wypada przekonująco, zaś sam nasz bohater ani na moment piśnie słowem. Taki już urok RPG, lecz w tym przypadku nie można uznać tego za jakiś wielki minus. Oprawa muzyczna jest rewelacyjna. Wspomniane nostalgiczne melodie, nasycone werblami wzniosłe nuty, czy w końcu muzyka budująca mroczną atmosferę najciemniejszych zakątków Waszyngtonu i jego okolic. Thriller pełną gębą. Planowana jest również polska wersją językowa. Głosu udzielili m.in. Krzysztof Skiba, Krzysztof Kolberger, Matylda Damięcka.
Sprawą indywidualną jest rozpatrywanie jak dużo Fallouta jest w trzecim Falloucie. To z pewnością inna, bardziej dynamiczna i efektowna gra. Brutalna, krwista, z elementami grozy. Dla mnie jest to produkt na dziesiątki godzin świetnej zabawy, eksploracji kolejnych części krainy i poznawania czasem mrocznych tajemnic jej mieszkańców. Zwolennicy wszelkiego zbieractwa też będą zachwyceni. Szkoda jedynie tych ledwo dwudziestu leveli (z pewnością ma to zachęcać do ponownego ukończenia gry, która szczyci się wieloma zakończeniami) oraz błędów w kodzie. Jedno jest pewne - twórcom genialnie udało się ukazać wizję nuklearnej zagłady i niech ona będzie przestrogą dla włodarzy naszego świata.
PS. Ukończenie misji „Take it Back!” równa się z końcem gry. Rekomendujemy zapisanie osobnego stanu gry przed wykonaniem zadania.
Dodane przez Soutstat w dniu - 2009-04-13 18:34:42 Szkoda tylko że nie można dołączyć do BoS
Dodane przez Scorpion w dniu - 2009-07-21 15:25:10 gralem we wszystkie fallouty i najbardziej mi sie spodobał 2,uwazam ze jest to inna gra a nie fallout to ze mamy tu apokaliptyczny swiat nie oznacza ze jest to fallout mogli by chociaz na kompie zrobic perspektywe jak w dwojce.i ogranicznik leveli zal.słaba gra ale mozna troche pograc.
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.