Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Mass Effect 2 DLC: Lair of the Shadow Broker
Autor: Marcin Pawłowski   
05.10.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Minęło kilka miesięcy i dostaliśmy od BioWare następne ciekawe rozszerzenie do Mass Effect 2 - "Lair of the Shadow Broker". Do tej pory mieliśmy do czynienia z typowymi pobocznymi zadaniami, które były fajne, ale z pewnością nie wnosiły zbyt wiele do tego uniwersum i nie miały większego wpływu na cokolwiek. Tym razem deweloperzy postanowili pociągnąć dalej wątek dotyczący bardzo ważnej postaci, Handlarza Cieni (Shadow Broker).


Cała afera zaczęła się jeszcze przed głównymi wydarzeniami przedstawionymi w Mass Effect 2. Po zniszczeniu pierwszej Normandii ciało komandora Sheparda odzyskał właśnie Handlarz Cieni, a nabywcami mieli być Zbieracze. Przeszkodzili w tej transakcji Liara T'Soni oraz drell Feron, podwójny agent pracujący dla Handlarza. Jak wiemy, udało im się odzyskać zwłoki, ale Feron został schwytany w trakcie akcji. Liara od tamtej pory planowała zemstę i śledziła poczynania Handlarza, próbując je sabotować. Po dwóch latach wreszcie dostaje swoją szansę, ponieważ Cerberusowi udało się przechwycić informacje mogące doprowadzić Sheparda do kryjówki Handlarza.

Dostajemy DLC na 2-3 godziny, koncentrujące się głównie na fabule i relacjach między bohaterami, nieco mniej na czystej akcji. Dzięki przerywnikom możemy bliżej poznać odmienioną, bojowo nastawioną Liarę. Poza tym dzielna asari staje ponownie u naszego boku, by przeciwstawić się agentom Handlarza Cieni. Są widowiskowe akcje, śliczne nowe miejscówki oraz kilka zabawnych momentów. Nie zabrakło również wątku miłosnego. Nie wiem jednak czy tak było dlatego, że w Mass Effect mój komandor flirtował z Liarą i odżyły dawne wspomnienia wzięte ze starego save'a, czy też dzieje się tak niezależnie od podjętych w pierwszej części decyzji.

Oczywiście Mass Effect 2 nie może obejść się bez sporej dawki strzelania. Co wyróżnia to rozszerzenie, to rozbudowane i emocjonujące walki z bossami. Trwają one dłuższą chwilę i odbiegają od tych, które już znamy - zwłaszcza finałowa. Oprócz tego mamy scenę pościgu powietrznymi autostradami nad Illium. Akurat ten fragment średnio przypadł mi do gustu z powodu niezbyt dobrze rozwiązanego sterowania, ale na szczęście nie jest on na tyle długi, by dać się za bardzo we znaki.

BioWare wreszcie zdecydowało się hojniej nagrodzić nabywców DLC Osiągnięciami. Podobnie jak w poprzednich paczkach wpadają praktycznie za samo przejście. Do tego jeszcze przejrzenie terminali już po zakończeniu wyprawy, jedna rozmowa i w sumie 200 Gamerscore wzbogaca konto. Trzeba jedynie pamiętać o przestawieniu poziomu trudności na Hardcore lub Insanity przed rozpoczęciem misji, gdy ktoś standardowo grał na niższym.


Jeśli zastanawiałeś się który dodatek do Mass Effect 2 wybrać, to czym prędzej dodawaj do kolejki "Lair of the Shadow Broker". Jest najciekawszy fabularnie, a ponadto wyraźnie widać, że stanowi swego rodzaju pomost pomiędzy drugą a trzecią odsłoną serii. Nasze działania tutaj będą miały swoje dalsze konsekwencje. Szkoda tylko, że podniesiono cenę z 560 MSP na 800 MSP. Chętnym przypominam, że rozszerzenie z nieznanych nam powodów nie działa z polską wersją językową gry.


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.