Ankieta

Odpowiedź Microsoftu w sprawie Xbox Live jest:






Zwiastuny:
Loading...




SAW: The Video Game
Napisał: selene   
19.12.2009.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN
 
Film „Piła” swego czasu był przełomem. Jako pierwszy pokazał, że film gore można połączyć z ciekawym scenariuszem, pozostawiającym widza w szoku na długo po zakończeniu napisów końcowych. Jak to zwykle bywa, duży sukces sprawił, że kolejne części pod względem jakości leciały systematycznie w dół. Do kin trafiła niedawno szósta część filmowej serii, tymczasem na Xboksa 360 wyszła gra na licencji. Czy dorównuje łamigłówkom w jakie pogrywał Jigsaw? Cóż... (ze względu na fanów filmu lubujących się w rozwiązywaniu układanek postaram się zredukować spojlery do minimum).

W grze wcielamy się w postać detektywa Davida Tappa, który jest kolejnym „pacjentem” psychopaty/geniusza o pseudonimie Jigsaw. Uprowadzony, uwięziony w zrujnowanym i zapomnianym budynku staje do walki w wyścigu o odkupienie swojej duszy. Będzie wolny jeśli przejdzie pomyślnie serię prób i testów przygotowanych przez oprawcę. Żeby nie było za łatwo, w budynku znajduje się też wiele innych osób, które do uratowania się potrzebują... klucza zaszytego w ciele Tappa.


Saw to przygodowa gra akcji w ujęciu TPP, utrzymana w konwencji horroru (choć bardziej brutalna niż straszna). Błądzimy przez ciemne, brudne korytarze trafiając na sugestywne ślady tego, co odbywa się w budynku (kałuże krwi, zdewastowane sprzęty, poodrywane kończyny, czy w końcu zmasakrowane ciała leżące przy wymyślnych maszynach tortur obok liczników wskazujących koniec czasu), szukając zostawionych przez Jigsawa wskazówek w postaci dyktafonów z nagraniami, listów czy psychodelicznych haseł wypisanych na ścianach. Początkowo mamy ze sobą jedynie zapalniczkę, później możemy wymienić ją na inne źródła światła (aparat, latarka), z których każde ma swoje wady i zalety.

W trakcie wędrówki będziemy natykać się na pozostałych uwięzionych, którzy w większości będą agresywnie nastawieni. Do obrony koniecznej posłuży nam niemal wszystko co możemy znaleźć po drodze - od mopa czy cegły, przez skalpel lub najeżonego kolcami kija baseballowego, po pistolet i koktajle Mołotowa. Pułapki pozastawiane w budynku działają nie tylko na nas, możemy więc je demontować i rozłożyć ponownie, chroniąc się przed atakującymi desperatami. W późniejszym czasie, po odnalezieniu odpowiednich schematów, możemy też zastawiać m.in. pułapki gazowe lub eksplodujące. Niestety, walki w Saw są strasznie toporne, przez co wypadają raczej jako irytujący dodatek niż wartościowa część gry.

Głównym elementem rozgrywki są tutaj zagadki, układanki i zręcznościowe minigierki. W większości proste i mało oryginalne, jednak znajdzie się też kilka potrafiących zaleźć za skórę. Przyjdzie nam przykładowo wyciągać klucze z brudnych kibli pełnych strzykawek (minigierka), zmieniać bieg gazu w rurach, operując zaworami w odpowiedniej kolejności czy uruchamiać kolejne mechanizmy uzupełniając brakujące zębatki (układanka). Oczywiście nie zabraknie typowego dla gier przygodowych schematu: znajdź kombinację do sejfu, w którym jest klucz otwierający pokój, w którym jest klucz otwierający pokój, w którym jest klucz otwierający...

Gra podzielona jest na rozdziały, z których każdy „dedykowany” jest konkretnej osobie. Musimy utorować sobie drogę do miejsca, w którym jest przetrzymywana, by ostatecznie pod koniec uratować ją przed brutalną (i efektowną) śmiercią, rozwiązując zadanie przed upływem wyznaczonego czasu. Na dobrą sprawę są to jedyne wymagające momenty w grze.

Saw oferuje około 15 godzin rozgrywki, co jest całkiem dobrym wynikiem jak na dzisiejsze czasy. Byłby to więc niewątpliwy plus, gdyby główną wadą gry nie była monotonia. Pomimo starań twórców (chociażby wrzucenie sporej ilości broni) szybko wkrada się nuda. Zagadki i puzzle zaczynają się powtarzać, sterowanie podczas starć drażni coraz bardziej i, co najgorsze, nie dość, że kolejne korytarze i pokoje są do siebie podobne, to jeszcze zaczyna się wymuszony backtracking, czyli wracanie tą samą trasą do wcześniej zwiedzonych pomieszczeń.


Najmocniejszym elementem produkcji jest dźwięk. Ciągłe trzaski, echa, piski szczurów, zawodzenia czy inne niezidentyfikowane odgłosy, potęgują chory klimat gry, a przede wszystkim brzmią realistycznie i naturalnie. Na wysokim poziomie stoi też dubbing, głownie za sprawą aktora podkładającego głos pod Jigsawa. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o grafice, która co prawda niczym specjalnie nie razi, ale znacząco odstaje od dzisiejszych standardów. Rozczarowują modele postaci i ich animacja oraz powtarzające się obiekty. Sam design wyszedł jednak dobrze, lokacje wyglądają jak żywcem przeniesione z planu filmowego.

Gra na licencji „Piły” miała szansę być swojego rodzaju ambitnym Manhuntem, lecz zabrakło pomysłu i umiejętności twórców. Znajdziemy tutaj mnóstwo nawiązań do kinowych części Saw, brakuje jednak jakiegoś fabularnego dopełnienia w tym wszystkim. Owszem, jest brutalnie, ale zupełnie nie jest przejmująco, nie czekają na nas żadne ważne wybory moralne, czy jakiekolwiek inne, a przecież na wyborze właśnie opierały się gierki Jigsawa. Nie zmienia to jednak faktu, że fani filmów od razu odnajdą się w skórze detektywa Tappa i spędzą z grą kilka ciekawych godzin.




Komentarze
Dodane przez duchu w dniu - 2010-01-04 18:34:01
dlaczego nie ma demka tej gry ;(

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.