Ankieta

Odpowiedź Microsoftu w sprawie Xbox Live jest:






Zwiastuny:
Loading...




Sherlock Holmes vs Jack the Ripper
Napisał: selene   
11.01.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN
 
W dzisiejszych czasach, kiedy wydawcy patrzą przede wszystkim (a w wielu przypadkach tylko) na słupki sprzedaży, w grach najbardziej liczy się dynamiczna akcja okraszona w miarę realistyczną grafiką, najlepiej jeszcze z jakimś kontrowersyjnym elementem. Nic dziwnego więc, że klasyczne przygodówki wychodzą bardzo rzadko, a jeszcze rzadziej ukazują się również na konsolach. Dla miłośników tego typu gier mam jednak dobrą wiadomość, ekipa z Frogwares, która ma na koncie kilka całkiem niezłych części przygód Sherlocka Holmesa na PC oraz niezbyt udaną SH: Mystery of the Mummy na Wii i DS, postanowiła spróbować swych sił na poletku konsoli Microsoftu.


Gra Sherlock Holmes vs Jack the Ripper przenosi nas do Londynu roku 1888. Wcielając się raz w legendarnego detektywa, raz w jego pomocnika - doktora Watsona, próbujemy rozwikłać zagadkę serii tajemniczych morderstw w okolicach Whitechapel. Pomimo wielu wiarygodnych hipotez, jak i śledztw prowadzonych zarówno przez policję, detektywów, amatorów, jak i nawet badaczy historycznych, tajemnicy zabójstw przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi nigdy nie udało się rozwiązać.  Jako gracze mamy jednak taką szansę, twórcy postarali się, przemycając do gry faktyczne informacje, nazwiska, miejsca i zdarzenia zgrabnie łącząc je z fikcyjnymi przygodami.

Do wyboru mamy widok FPP oraz TPP w postaci kamery zawieszonej lekko w górze, przy czym ta druga opcja jest w moim odczuciu zupełnie niegrywalna przez niewygodne sterowanie i ograniczone pole widzenia. Jako że jest to konwersja z PC, interfejs wymaga chwili przyzwyczajenia. Ponadto z początku da się też odczuć brak doświadczenia twórców w dobieraniu konsolowej klawiszologii. Pierwsze co rzuca się w oczy to, niestety, grafika. Rażą powtarzające się tekstury i obiekty, podobni do siebie przechodnie, zwolnienia animacji czy sztywne modele postaci, dodatkowo widoczność na ulicach Whitechapel jest sztucznie ograniczona przez mgłę lub mrok.

Pomimo oprawy wizualnej, rodem wręcz z poprzedniej generacji, gra jest przesiąknięta świetnym dziewiętnastowiecznym klimatem godnym przygód Sherlocka Holmesa. Jest ponuro i deszczowo, gdzieś kupczyk namawia przechodniów do obejrzenia towaru, tu dorożka przecina nam drogę, a tam panie wykonujące najstarszy zawód świata czekają na zainteresowanych. Czuć też wyraźnie narastające z każdym morderstwem napięcie i strach oraz bezsilność policji. Atmosferę dopełnia dopasowana do detektywistycznej otoczki muzyka i bardzo dobry dubbing (o dziwo, głos Holmesa wypada najsłabiej) z charakterystycznym brytyjskim akcentem oraz staroangielską manierą.

Sama rozgrywka jest typowa dla gatunku – przemierzamy uliczki Londynu w poszukiwaniu poszlak i przydatnych przedmiotów. Fabuła w grze jest zaprezentowana na tyle ciekawie, a przebieg wydarzeń na tyle logiczny, że zarówno kolejne konwersacje (a przeprowadzimy ich sporo), jak i odkrywanie poczynań psychopaty wciągają i nie nudzą ani przez chwilę. Najważniejszym elementem jest oczywiście badanie miejsca zbrodni - posługując się lupą oglądamy uważnie zarówno otoczenie, jak i ciało ofiary. Mając wystarczającą ilość faktów dotyczących zajścia wyciągamy wnioski dotyczące mordercy, a także wysnuwamy hipotezy, które później sprawdzamy. Oczywiście żeby popchnąć śledztwo dalej będziemy musieli najpierw pomóc któremuś z mieszkańców lub wyświadczyć mu przysługę w zamian za informacje. Po drodze napotkamy całe mnóstwo pomysłowych zagadek logicznych i zręcznościowych o bardzo zróżnicowanym poziomie trudności, takie jak rozszyfrowanie zakodowanego listu, dopasowanie dat do nazw wojen, puzzle z podartych zeznań czy odpowiednie lawirowanie wygiętym drutem w celu otworzenia zamka.


Chociaż nikt się tego nie spodziewał, Sherlock Holmes vs Jack the Ripper jest jedną z najlepszych gier przygodowych ostatnich lat (inna sprawa, że nie ma wielkiej konkurencji). Przejmująca, zgrabnie napisana historia, ciekawe dialogi i niezwykle uatrakcyjniające rozgrywkę zagadki, to przepis na bardzo dobrą grę przygodową i szkoda jedynie, że sfera wizualno-techniczna wypadła tak słabo. Łowcom Osiągnięć wspomnę jeszcze, że 1000GS wpada beż żadnego wysiłku, wystarczy ukończyć grę.




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.