Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Soul Calibur IV
Autor: Paweł Rzodkiewicz   
01.09.2008.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad XCN
 
Soul Calibur to dość stara i szanowana wśród graczy seria. Często mówiono, że jest ona bardziej wymagająca, trudniejsza i mocniej zaawansowana od konkurencyjnego Tekkena. Nie każdy podzielał taką opinię i zdania oczywiście są mocno podzielone. Soul Calibur III został wydany właściwie pod koniec 2005 roku. Po ponad trzyletniej przerwie dostajemy pełnoprawną kontynuację - Soul Calibur IV.

Do wyboru mamy standardowo tryb Story, w którym wszystkie postacie mają jakąś własną historię do opowiedzenia. Kończy się jednak zawsze na dojściu do Soul Calibura lub Soul Edge. Bierzemy naszego zabijakę, a następnie odpala się plansza z kilkoma przeciwnikami z rzędu. Po zabiciu jednego z nich nie odnawia nam się życie, więc należy wykańczać ich jak najszybciej. O ile na "Normal" nie jest to trudne, to na "Hard" robi się gorąco. Nie mogło też zabraknąć zwykłej rozgrywki Arcade, czyli wygrywania kolejnych rund i bicia rekordów punktowych. Dostajemy je za wygraną, kombosy, siłę kończącego ataku i wiele innych.


Najciekawsze wrażenia oferuje Versus, ponieważ chyba każdy od dawna wie, że zabawa przy bijatyce z inną osobą to wielka frajda oraz ogromna przyjemność. Do tego dochodzi wielka nowość - możliwość toczenia pojedynków online, warto się przy tym zatrzymać. Co jest największym plusem? Twórcom udało się praktycznie całkowicie wyeliminować problem opóźnień. Gra to czysta radocha. Możemy zmierzyć się z graczami z całego świata, a co za tym da się spotkać wielu wymiataczy z najdalszych zakątków globu. Pokonanie kogoś takiego dostarcza mnóstwo satysfakcji. Rozgrywkę urozmaicono o system poziomów doświadczenia, ponieważ za każdą wygraną walkę otrzymujemy punkty. Pokonanie przeciwnika z 50 rangą stanowi prawdziwe wyzwanie. Mnie osobiście jeszcze nie udało się tego dokonać.

Niestety żaden ze mnie wymiatacz i ekspert w dziedzinie systemu walki. Zawsze byłem dzieckiem Tekkena i z Soul Caliburem mam pierwszy raz do czynienia. Na pewno jest trudniej niż w dziele Namco. Nowicjusze po odpaleniu pierwszej rundy mogą mieć spore problemy z wyprowadzeniem jakiegokolwiek złożonego ataku. Nawet technika nawalania we wszystkie guziki na raz nie pomoże. W Tekkenie wygląda to zupełnie inaczej. Dopiero z czasem uczymy się choć odrobinę składnie walczyć daną postacią.

W trakcie starcia ważny, oprócz standardowego paska energii, jest Soul Gauge. Cóż to takiego? Jest to przedstawiony symbolicznie stan naszej duszy. Jeśli pęknie, przeciwnik ma sekundę na wciśnięcie jednego przycisku na padzie. Gdy mu się uda, wykona „super atak”, który zadaje olbrzymie obrażenia. Powiązano z tą czynnością nawet Osiągnięcia. Pierwsze za wykonanie ataku przy jednoczesnym zabiciu oponenta, drugie za powtórzenie tego 100 razy. Warto zaznaczyć, że kiedy w czasie walki wyrzucimy przeciwnika w powietrze, to możemy z nim zrobić właściwie co tylko chcemy. Oczywiście najpierw trzeba nauczyć się odpowiednich technik.

Poza gotowymi bohaterami zawarto na płycie możliwość wykreowania od podstaw własnego wojownika czy wojowniczki. Edytor jest mocno rozbudowany, a wraz z postępem w grze pojawiają się do kupienia elementy ubioru. Wybieramy styl jakim walczy nasza postać, płeć i przechodzimy do etapu uzbrajania. Sprzętu jest bardzo dużo, do tego da się mieszać przedmioty - przykładowo kapelusz pirata na głowę, zbroja rycerza, na ramiona żelastwo niczym gladiator, a na nogach gustowne japonki. Można także wyregulować poziom umięśnienia, a przy paniach „wypukłości”. Jest jeszcze wygląd twarzy, styl fryzury czy też głos. Jednak opcje edytora nie kończą się na wyglądzie. Przedmioty dodają postaci punkty w pięciu kategoriach: Power, Impact, Boost, Gauge oraz Special. Dzięki temu regulujemy różne umiejętności. Potężne narzędzie pozwala puścić wodze fantazji i popisać się kreatywnością.


Bohaterowie, elementy ich uzbrojenia czy plansze, na których dochodzi do starć, są wykonane dość ładnie. Muzyczka przygrywająca w tle również nie jest zła, ale stanowi tylko dodatek, bo podczas zażartej walki i młócenia skomplikowanych kombinacji mało kiedy się na niej koncentrujemy. Do oprawy nie można mieć większych zarzutów - trzyma całkiem przyzwoity poziom.

Czwarta odsłona serii Soul Calibur to udana produkcja i dobre kontynuowanie tradycji. Można spędzić przy niej masę czasu świetnie się bawiąc. Jeśli zagłębimy się jeszcze w rozgrywkę przez sieć, to zapominamy całkowicie o innych grach. Pamiętać trzeba jednak, że z początku bywa ciężko. Nie warto się jednak zrażać, ponieważ z czasem daje się w miarę łatwo powalać wrogich wojowników. Polecam tę pozycję z czystym sumieniem wszystkim miłośnikom wirtualnego okładania się pięściami i bronią białą, ja się świetnie bawiłem.



Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.