Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

A World of Keflings
Autor: Łukasz Zdeb   
27.01.2011.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

A World of Keflings to kontynuacja A Kingdom of Keflings, jednego z pierwszych tytułów obsługujących xboksowe awatary. Z pierwszą częścią miałem styczność tylko w postaci wersji demonstracyjnej, ale w tym krótkim czasie bawiłem się całkiem nieźle. Teraz miałem okazję sprawdzić pełną wersję drugiej odsłony i muszę przyznać, ze było równie pozytywnie.



Tytułowe Keflingi to liliputy, którymi grający w postaci giganta-awatara pomaga w rozbudowaniu królestwa. Naszym zadaniem jest wyznaczanie pracy karłom, ale także udzielanie pomocy w drobnych questach. Dosłownie, gdyż opierają się one na przynieś, wynieś, pozamiataj. Niemniej najistotniejszą rzeczą jest stawianie kolejnych budynków oraz rozmnażanie samych Keflingów, by mieć więcej rąk do pracy. Ale nie łudźmy się, że poślemy kilku chłopków w las czy do kamieniołomu i będziemy obserwować rozwój sytuacji bez większego zaangażowania. Zapieprzu jest tu nie mniej niż na niemieckiej baustelle. Materiałów ciągle brakuje, zatem często sami musimy pomagać w rąbaniu drwa czy kopaniu gliny. Później dostarczamy je do odpowiednich warsztatów, by na przykład zmienić bryłę lodu w ociosaną jego formę. Po czym tak przetworzone tworzywo zanosimy do fabryki.

Gdy zdobędziemy odpowiednią ilość surowców, możemy przystąpić do budowy. Do tego potrzebny jest nam jeszcze schemat budynku, który otrzymujemy od głównych bohaterów, w tym od samego króla. Jak wspominałem na początku, czasem trzeba wykonać drobny quest celem uzyskania konkretnego przedmiotu, bądź specjalnej ozdoby dla domków naszych podopiecznych. Choć większość próśb jest prosta, to czasem można się zaciąć i pogłówkować. Przykładowo mamy za zadanie udać się do innej krainy i tam wykonać szereg misji oraz budowli, by otrzymać książkę do budowy uniwersytetu.

Bez wątpienia atutem produkcji jest lekki humor i klimat (kopanie Keflingów to jedna z przyjemniejszych rzeczy), ale największym plusem jest tryb kooperacji dla czterech osób. Szczerze wątpię, by udało mi się ukończyć ową grę w pojedynkę, bo prawdopodobnie znudziłaby się przed końcem. Tymczasem w trzy osoby daliśmy radę sprawnie i przyjemnie w dwa wieczory. Wszystko w takiej sytuacji oczywiście odbywa się dużo szybciej. Możemy umownie przydzielać sobie zadania - czy to znoszenia materiałów, czy to pilnowania Keflingów. Zabawa jest przednia, daje sporo frajdy i wciąga, aczkolwiek jest jednorazowa i po ukończeniu gry całe powietrze z niej uchodzi.

Od grafiki nie można wymagać tu zbyt wiele. Nasze awatary naturalnie wyglądają tak jak wszędzie, otoczenie zaś jest proste, bez większych detali, wręcz kanciaste. Od 160 MB danych trudno oczekiwać czegoś więcej. Na plus można zaliczyć zmienne warunki atmosferyczne i kolorystykę. Melodie puszczane w tle z reguły nadają bardzo fajny klimat produkcji. Są też i takie, które momentami drażnią. Reszta to piski Keflingów i beczenie kopniętych w zad owiec.


A World of Keflings to świetna gra do zabawy w kooperacji, w dodatku w cenie 800 punktów MS. Niestety jest to produkcja na jeden raz i po jej ukończeniu zwyczajnie nie ma co robić, poza zwiedzaniem królestwa. Tak czy inaczej, polecam ją każdej grupce oszołomów, którzy chcą się zrelaksować – nie będziecie zawiedzeni. Osobiście czekam na następną część.

PS Obiecane podziękowania dla: Szuflarz, malysobol




Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.