Catan powstał na podstawie bardzo popularnej gry planszowo-strategicznej Settlers of Catan. Czy typowa „planszówka”, w której liczy się głównie planowanie kolejnych posunięć, może się sprawdzić również na konsoli? Ogólnym założeniem tytułu jest wygranie z przeciwnikami poprzez zbudowanie jak największej liczby miast oraz dróg na mapie, jak również zajmowanie kolejnych terytoriów dających odpowiednie surowce. Wydaje się wręcz banalne, ale takie nie jest .
Naszymi współgraczami (oczywiście w trybie offline) są postacie historyczne. Mamy zatem zaszczyt zagrać z Lincolnem, Kleopatrą, księciem Fryderykiem oraz kilkoma innymi. Po ustawieniu wszystkich opcji rozpoczynamy grę i losowo generuje się mapa, składająca się z 19 sześciokątów. Każdy z nich, to jakiś surowiec, a jest ich pięć rodzajów: drewno, zboże, kamień, cegła i wełna. Jakieś pole na dodatek zawsze zostaje jałowe. Każde terytorium jest oznaczone cyfrą - od 2 do 12, bez 7.
Na poziomie trudności co najmniej „Moderate” z początku wszyscy uczestnicy ustawiają po dwa domki na obrzeżach sześciokątów. Kiedy już skończą, rozpoczyna się emocjonująca rozgrywka. Tak jak w większości gier planszowych rzucamy dwoma kostkami. Jeśli wypadnie nam powiedzmy osiem oczek, to otrzymujemy surowiec, na którym widnieje ta liczba - pod warunkiem, że przy danym polu mamy wybudowany nasz domek. Kiedy przeciwnik ma tam swój budynek, to również dostaje surowiec. Wyjątkiem jest cyferka siedem, bo gdy wypadnie dostajemy możliwość skorzystania z żołnierza – stawiamy go na jakimś polu, tym samym blokując je.
Podczas pojedynku, w każdej chwili możemy skorzystać również z opcji Trade, czyli wymiany kart surowców pomiędzy graczami. Wszystko pięknie, tylko po co one w ogóle są potrzebne, prawda? Otóż wymagane są do budowania budynków, ulepszania ich w miasteczka, stawiania kolejnych dróg lub kupowania tak zwanych development cards. Co to takiego? Są to swego rodzaju wspomagacze. Dają one przykładowo możliwość wzięcia któregokolwiek surowca za darmo, zaatakowania pola żołnierzem, wybudowania dwóch dróg lub dodadzą nam po prostu jeden punkt zwycięstwa. To właśnie ich zdobywanie tych punktów jest głównym celem w Catan – zależnie od ustawień siedem lub dziesięć Victory Points kończy rozgrywkę. Zdobywamy je, jak już wyżej wspomniałem, kupując development cards oraz przez budowanie domków i ulepszanie ich w miasta. Te wymienione rzeczy są punktowane po 1 VP. Dwa dostajemy za posiadanie najdłuższej drogi wśród graczy (minimum pięć elementów) lub za zdobycie największej armii, czyli użycie trzy razy karty żołnierza.
Co do poziomów trudności, to standardowo mamy trzy do wyboru – Easy, Moderate i Hard. O ile jeszcze na pierwszych dwóch przeciwnicy są naiwni i dają się nabrać na właściwie każdą sztuczkę, to na najtrudniejszym nie jest już tak z górki. Gracze są przewidujący i nie dadzą się wprowadzić w maliny. Czasem nawet nie wiesz kiedy przeciwnik zdobył magiczną liczbę 10 VP, a często zdarza im się to w momencie, gdy ty już jesteś pewny wygranej. Pomęczyć się będzie musiał każdy chętny na osiągnięcia.
Reguły gry mogą wydawać się trochę skomplikowane, ale po 2-3 sesjach wszystko staje się przejrzyste i jasne. Każdy pojedynek jest inny i dostarcza masę radości. Co dziwne, gra wcale się nie nudzi i można w nią pykać do woli. Jest jeszcze rozgrywka za pośrednictwem Xbox Live. Jednak na potyczki online dobrze jest przygotować ulubioną książkę. Czemu? Ponieważ granie przez internet jest dość powolne. Zanim inni zawodnicy wykonają ruch możemy przez przypadek przysnąć. Pomijając ten fakt gra się bardzo miło i przyjemnie.
Oczywiście podczas rozgrywki przygrywa miła dla ucha muzyczka. Graficznie tytuł nie powala, ale również nie odstrasza. W  przypadku pierwszego rodzaju mapy (jest ona w 2D) nie można mówić o jakiejkolwiek grafice. Natomiast po przestawieniu odpowiedniej opcji (pełne 3D), wszystko wygląda dość ładnie. Woda wokół wyspy jest nieźle animowana, a pola z różnego rodzaju surowcami również wyglądają niczego sobie. Większość osiągnięć jest dość łatwych i można je zaliczyć w kilka wieczorów z tytułem. Problem sprawią głównie dwa ostatnie: zdobycie 500 i 1000 VP. Naliczają się tylko i wyłącznie z gry online na ranking, co oznacza rozegranie sporej liczby potyczek. Zwarzywszy na fakt, że jeden pojedynek trwa około 30 minut, to grania jest co nie miara.
Słowami zakończenia, Catan jest jednym z nielicznych tytułów wartych wydania 800 MSP na Xbox Live Arcade. Gra wypełni Ci czas na długie wieczory stawianiem nowych miast i zajmowania najlepszych pól. Jeśli masz odpowiednią kwotę w walucie Microsoftu, to zainwestuj w Catan. Nawet się nie wahaj.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
|