Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Xbox Series X ustawisz:

Społeczność





Dead Rising 2: Case Zero
Autor: Marcin Pawłowski   
31.08.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Dead Rising to jedna z moich ulubionych gier, które ukazały się na Xboksie 360. Masowa eksterminacja zombie, duża swoboda i sporo rzeczy do zrobienia - to wszystko charakteryzowało historię Franka Westa, fotoreportera szukającego interesującego tematu w okolicach domu handlowego w Willamette, gdzie nieoczekiwanie pojawiły się chodzące trupy. Bardzo się ucieszyłem kiedy Capcom zdecydował się wreszcie oficjalnie zapowiedzieć kontynuację. Zanim jednak na dobre zatracimy się w Mieście Grzechu, mamy okazję nieco bliżej poznać nowego bohatera dzięki prologowi Case Zero, który usługa Xbox Live dostała na wyłączność.

Chuck Greene ucieka razem z córką przed wirusem i po drodze trafia do spokojnego miasteczka Still Creek, gdzieś na środku pustyni w pobliżu Las Vegas. Chwila nieuwagi na stacji benzynowej i ktoś kradnie jego mocno poplamiony krwią samochód. Najgorsze jest to, że w środku pozostały strzykawki z substancją Zombrex, którą jego córka ma zażyć za dwanaście godzin, by nie zamienić się w zombie. Zdesperowany Chuck musi zatem poszukać leku na miejscu, co nie będzie proste, bo szybko okazuje się, że większość mieszkańców już się przemieniła. Poza tym wkrótce ma tutaj dotrzeć wojsko, więc trzeba jak najszybciej jechać dalej.


Jeśli ktoś grał w stare Dead Rising, to poczuje się jak w domu, bo ogólne założenia praktycznie się nie zmieniły. Nadal gra zleca nam ograniczone czasem zadania, więc należy zwracać uwagę na zegarek i uważać, by całkiem nie zatracić się w wybijaniu chodzących po ulicach zombiaków. Oczywiście można również odpuścić sobie fabułę i po prostu spędzić czas na testowaniu różnych wymyślnych technik pozbawiania trupów członków. Jedyną konsekwencją takiej decyzji będzie obejrzenie najgorszego zakończenia.

W Case Zero nie zabrakło też znanego z pierwowzoru ratowania ludzi, którym jakoś udało się uniknąć ukąszenia. Jedni pójdą z nami jak tylko usłyszą, że mamy bezpieczną miejscówkę, a innych trzeba do tego zmobilizować. W nagrodę otrzymamy punkty doświadczenia i podniesiemy poziom naszej postaci. Trudno powiedzieć czy znacząco usprawniono sztuczną inteligencję NPCów, bo biegamy z nimi co najwyżej kilkanaście/kilkadziesiąt metrów po otwartej przestrzeni, a nie wąskimi korytarzami centrum handlowego na drugi koniec wielkiej planszy. Ani razu jednak nie zawiesili mi się na elementach otoczenia czy większej grupce przeciwników. Zobaczymy jak będzie to wyglądało w "pełnej wersji".

Wśród najważniejszych nowości, które ujrzymy w Dead Rising 2 wymienia się m.in. kooperację dla dwóch osób, zwykłą zabawę wieloosobową i możliwość łączenia przedmiotów. Ta ostatnia opcja jest dostępna także w Case Zero. Ze znajdowanych w różnych miejscach rzeczy oznaczonych symbolem klucza francuskiego możemy robić śmiercionośne i zakręcone bronie, jak przykładowo rażące prądem grabie czy wiosło z przyczepionymi piłami mechanicznymi. Warto zaznaczyć, że nie da się swobodnie zestawiać ze sobą przedmiotów - musimy znaleźć odpowiednią kombinację dwóch elementów. Zanosimy je do specjalnego pomieszczenia, kładziemy na stół i voila.

Still Creek to mała mieścina, ale na nudę nie można narzekać. Mamy szukanie Zombreksu, fragmentów motocykla, ratowanie ludzi, tworzenie broni, sprawdzanie ofert różnych sklepów i odblokowywanie zamkniętych drzwi. Dlatego nie boli fakt, że jedno ukończenie Dead Rising 2: Case Zero to około trzy godziny. Zrobienie i odkrycie wszystkiego zajmuje gdzieś z trzy przejścia. A jak ktoś chce zobaczyć każde możliwe zakończenie, to niech doda kolejne trzy.


Oprawa graficzna względem Dead Rising niewiele się zmieniła. Co najwyżej trochę ją podkręcono. W oczy rzucają się czasem słabsze tekstury, głównie podczas oglądania przerywników opartych na silniku gry. Zdarzają się też chrupnięcia, zazwyczaj przy większej zadymie z udziałem sporej liczby przeciwników, ale nie na tyle często, by to irytowało. Denerwuje za to dość długie wczytywanie danych kiedy przechodzimy ze stacji benzynowej do miasta, lecz na szczęście potem mamy już calutką planszę do dyspozycji, razem z wnętrzami budynków. W tle przygrywają nam fajne rockowe melodie, które pasują do gry.

Case Zero to takie Dead Rising 2 w pigułce. Można lepiej poznać nowego głównego bohatera i jego historię, zaznajomić się z łączeniem przedmiotów i pobawić się z zombiakami, testując na nich różne bronie. Dla osób przymierzających się do inwestycji w kontynuację powinien to być zakup obowiązkowy - zwłaszcza, że cena to zaledwie 400 Microsoft Points, a poza tym dostanie się bonusy w DR2. Ponadto będzie to świetny wypełniacz czasu do 24 września. Pozostali z kolei mogą przekonać się czym tak naprawdę jest Dead Rising i co ma do zaoferowania. Nie wiem co dokładnie zawiera wersja trial Case Zero, ale chyba spokojnie można ją potraktować jak demko Dead Rising 2.




Komentarze

Dodane przez tees w dniu - 2010-08-31 21:57:16
This item isn't available from your cur
Szkoda tylko, że do premiery live w naszym pięknym kraju (niedługo, niedługo!) próbując ściągnąć tę smakowitość zobaczymy komunikat jak w tytule...

Dodane przez wrog w dniu - 2010-08-31 21:59:52
Blokadę nałożyli? U mnie się ściągnęło wczoraj bez problemu.

Dodane przez tees w dniu - 2010-08-31 22:44:28
Wszystkie gry 18+ są z automatu blokowane dla regionów nie mających oficjalnie Live, tak samo nie możemy sobie ściągać np. Duke'a czy Dooma.

Dodane przez wrog w dniu - 2010-08-31 22:46:51
To nie działa z automatu. Shank też ma kategorie M, a blokady brak.

Dodane przez tees w dniu - 2010-08-31 23:14:08
Możliwe, że chodzi bardzo konkretnie o gry zbanowane w Niemczech czy Australii - nie znam szczegółów, wiem tylko że to przez te kraje mamy taką blokadę. 
 
Tak czy inaczej do premiery Live w polsce, bez kombinowania z VPN nie da rady. (Próbowałem wykorzystać znajomego z UK - przez przeglądarkowego marketplace ściągnął mi grę prosto na konsolę - doszła do 99% i pokazała się jako "locked content" :sigh: )

Dodane przez Jaskier w dniu - 2010-09-01 07:18:20
Potwierdzam, na x360a jeden użytkownik z Niemiec napisał, że gra jest u niego nie dostępna, z kolei ja już dwa razy próbowałem pobrać i efektem jest plik ważący 825 MB o statusie "incomplete".  
Szkoda tylko, że nie pojawił się znienawidzony (ale przynajmniej nie pozostawiający złudzeń napis) tylko marketplace ochoczo skasował 400 MSP. 
W ogóle wczoraj odniosłem wrażenie, zę rynkiem zajmują się szympansy: brak updatów na xbox.com dla MInerva's Den i Doggie Bag.

Dodane przez SolidS w dniu - 2010-09-01 10:27:03
Nie wiem Panowie co jest z waszymi kontami, ale ja grę pobrałem i tłukę zombiaków bez litości. Z drugiej strony może powtórzyła się historia z "All fronts" GoW2, czyli "kto pierwszy ten lepszy".

Dodane przez Jaskier w dniu - 2010-09-01 11:21:20
Najprawdopodobniej tak było. Ja wczoraj późnym popołudniem/wieczorem pobrałem i figa.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.