Ankieta

Od E3 2012 oczekujesz najbardziej:






Wideo:
Loading...


Czytaj o:
PlayStation 3

Hydrophobia
Autor: Łukasz Zdeb   
23.10.2010.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik      Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Hydrophobia - tak mało znany deweloper, studio Dark Energy Digital, nazwał swoją ambitną i dobrze zapowiadającą się grę. Po premierze okazuje się jednak, iż jest to bardziej "hydrozagadka", której rozwiązanie znają wyłącznie twórcy.

Rok 2051, w oczach scenarzystów to zazwyczaj kosmos i czas apokalipsy. Nie inaczej jest w przypadku wątku fabularnego Hydrofobii. Otaczają nas zmyślne elektroniczne patenty, cybernetyczni hakerzy oraz coś na co długo pracowaliśmy – efekt cieplarniany. Woda stanowi tu nie lada problem, z którym ludzkość niczym Mojżesz próbuje sobie poradzić. Stąd nasze nogi postawimy na ogromnym statku, mającym na celu zapewnienie schronienia śmiertelnikom. Ale żeby za łatwo nie było, łódź atakują terroryści. My wcielając się w postać pani inżynier Kate Wilson mamy za zadanie przetrwać w tonącym okręcie i powstrzymać organizację stojącą za zamachem.


Brzmi absurdalnie? I tak jest. Na każdym kroku staramy się załapać o co tu tak właściwie chodzi i po co to wszystko, ale jedyne co otrzymujemy od gry, to suche dialogi pomiędzy nami, a pomagającym nam komputerowym geekiem. Na domiar złego, jego sztuczny akcent skutecznie zniechęca od śledzenia wątku. Doprawdy, ciężko się połapać jaki był zamiar twórców. Z jednej strony mamy ambitne założenia, oraz – teoretycznie – wyraziste postaci czy wydarzenia, lecz z drugiej mocno niedopracowane i przekombinowane. Całość gry polega na uciekaniu od zalewanych pomieszczeń, szukaniu wyjścia, czy sabotowaniu działań przeciwnika. Problem w tym, że trwa to przez całą grę i notorycznie nasuwa pytanie: „po jaką cholerę?”.

Bo o ile możemy z otwartymi rękoma przyjąć taki etap w grze akcji, tak nie można dociec sensu po co pokonywać kolejne korytarze wykonując te same czynności? Tytuł nastawiony jest na rozwikływanie problemów, w tym przypadku to pokonywanie kolejnych przeszkód stojących nam na drodze. Nie ma nic złego w strzelankach oferujących puzzle, tylko w przypadku Hydrofobii zagadki (jeśli można je tak nazwać) są banalne i powtarzalne. Wchodzimy do pomieszczenia, włączamy przełącznik, szukamy klucza u strażnika, znajdujemy kod na ścianie (poprzez coś na wzór trybu detektywa z Batmana), służący do otworzenia zaszyfrowanych drzwi, hakujemy komputer – powtarzamy. Może niekoniecznie w tej kolejności, ale w końcu wszystko się do tego sprowadza.

Wrzucono także element strzelankowy, ale podobnie jak z poprzednimi – po omacku i bez dopracowania. SI przeciwników zachowuje się debilnie, a samo strzelanie jest bardziej „rozkmninkowe”. Dostajemy broń na wzór paralizatora i tym powalamy przeciwników na różne sposoby. Głównym zamysłem była interakcja z otoczeniem, stąd by wygrać pojedynek musimy strzelać czy to w beczki, czy wyciek gazu, bądź zwyczajnie obezwładnić przeciwnika by ten się utopił w nurcie wody. Niestety zamysł ani się nie sprawdza (oponent nie chętnie stoi przy interaktywnych rzeczach), ani w żadnym stopniu nie zaciekawia, głównie poprzez mizerne wykonanie.


Wychodzi na to, iż deweloperzy skupili się wyłącznie na efekcie wody. Ten trzeba przyznać wyszedł świetnie, lecz momentami jest za bardzo eksponowany - gdy ekran zalewa nam woda i nie jesteśmy w stanie dostrzec nawet przeciwnika. Niemniej, H20 potrafi sugestywnie wlać się do pomieszczenia przez dopiero co otwarte drzwi, bądź też podręcznikowo rzucać przedmiotami po sali. Graficznie gra również prezentuje się dobrze jak na jeden giga danych, gorzej jest z kwestią animacji oraz technicznymi niedociągnięciami, w tym wariowanie kamery w sekwencjach pływania pod wodą, czy ogólnego sterowania. Przytoczony akcent partnera dobija najbardziej, ale sama muzyka nie pozostaje w tym gorsza. Nudna, monotonna i drażniąca.

Hydrophobia to czysty przerost formy nad treścią. Burza umysłów twórców nad wszelkimi patentami jest tu widoczna na każdym kroku, jednak żaden z nich nie został poskromiony . Nie uświadczymy tu ani dobrych zagadek, ani porządnej strzelanki lub choćby elementu zaskoczenia w tym monotematycznym świecie. Smutki pozostaje topić gdzie indziej.




Komentarze

Dodane przez kbrs w dniu - 2010-10-24 02:49:01
mam wrazenie ze taka urwana jest ta recka ;f

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.