|
Autor: Michał Bartczak
|
|
28.05.2008. |
Jedna z bardziej wyczekiwanych konwersji wjechała z hukiem na XBLA. Mowa o Ikaruga – grze, która pierwszy raz ukazała się w salonach arcade w roku 2001. Tytuł doczekał się także wersji na Dreamcasta i Gamecube’a, aż w końcu teraz, po kilku latach, możesz go kupić na Xbox Live Arcade.
Gra została stworzona przez Treasure - japońską firmę, która ma na koncie legendarnego Radiant Silverguna, czyli jedną z najrzadszych, a zarazem najdroższych pozycji na SEGA Saturn. Fani twierdzą, że Ikaruga jest duchowym następcą RS. Czym wyróżnia się na tle innych przewijanych strzelanek z XBLA? Ciekawym systemem. Wymienić można dwa typy przeciwników – czarni i biali. Nasz statek także ma dwa kolory, między którymi da się przełączać za pomocą przycisku. Jeżeli zmienisz kolor na biały, to absorbujesz białe pociski - analogicznie jest w przypadku przestawienia na kolor czarny. Zabrzmi to dziwnie, ale Ikarugę da sie przejść bez wystrzelenia choćby jednego pocisku. Wiąże się z tym także jedno z Osiągnięć, które zdobywamy zaliczając poziom nie używając guzika odpowiedzialnego za strzał. Istnieje nawet ranking „dot eaterów”. Ciekawym rozwiązaniem są także „łańcuchy”, bez których nie wykręcisz wysokich wyników, a co za tym idzie otrzymanie rangi „A” na danym poziomie będzie dla Ciebie niemożliwe. Na czym polegają łańcuchy? Na ograniczeniu się do niszczenia przeciwników jednego koloru – przykładowo zestrzeliwujesz wyłącznie czarnych, a białe stateczki grzecznie omijasz, co kończy się sporym bonusem punktowym. Dla początkujących przejście całej gry na ograniczonej liczbie kredytów może okazać się kłopotliwe, jednak wraz z czasem spędzonym z grą zyskujemy dodatkowe kredyty, aż w końcu odblokowuje się opcja „Free Play” (podobnie było w przypadku Omega Five i Shikigami no Shiro 3).
Warto dodać, że xboksowa Ikaruga nie jest konwersją z konsoli Segi – mamy do czynienia z idealnym przeniesieniem edycji z automatów. Grafika podbita do HD robi wrażenie, jednak na telewizorach 16:9 bardzo nieestetycznie wyglądają grube pasy po bokach ekranu. Oczywiście w opcjach jest możliwość zmiany trybu wyświetlania (obrót o 90 stopni), jednak by cieszyć się tą możliwością w pełni, trzeba by było odwrócić także TV. Szczęściarze grający na monitorach LCD, w których jest możliwość odwrócenia ekranu mogą już zacierać ręce. Za czasów Dreamcasta rozwaliłem telewizor korzystając z tej możliwości (ot, przestawiłem sobie w opcjach obrót o 90 stopni, to i telewizor na bok przerzuciłem, chwilę podziałał). Nie polecam tego typu zabaw z lśniącym HDTV. Jak to z „arkadówkami” bywa, animacja nawet nie myśli o krztuszeniu się, wszystko śmiga jak należy, w stałej liczbie klatek na sekundę. Kwestie dźwięku jednak przemilczę – kto gra w pozycje z tego gatunku, ten wie czego się spodziewać.
Za 800MSP możesz kupić kawałek dobrego softu, bo obecnie jest to najlepsza automatowa strzelanka na XBLA, której dorównuje jedynie Triggerheart Exelica. Jeśli jesteś fanem tego typu gier, na pewno będziesz do niej wracał. Niedzielni gracze mogą się jednak zawieść, nie każdy czerpie satysfakcję z pobijania rekordów punktowych w takich tytułach. Dodam jeszcze, że Achievementy są dość wymagające.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
|
|
|