|
Autor: Marcin Pawłowski
|
|
25.07.2010. |
Gra Limbo otworzyła tegoroczny letni wysyp hitów na Xbox Live Arcade w ramach tradycyjnej akcji "Summer of Arcade". Mimo dość skromnej ilości materiałów publikowanych przez twórców i wydawcę, produkcja przyciągnęła uwagę mediów i samych graczy. Wszystko za sprawą dość niecodziennego pomysłu na grę i wyróżniającej się oprawy graficznej. Czy rzeczywiście warto było czekać i odkładać 1200 punktów w walucie Xbox Live?
Microsoft w swoich notkach pisał, że to tytuł, w którym "w roli małego chłopca przemierzamy Limbo w poszukiwaniu siostry". Tekst ten został chyba stworzony przez marketingowców, by mogli oni w jakiś sposób opisać tę grę na stronie internetowej i w rozsyłanych prasówkach, ponieważ z niej coś takiego wcale nie wynika. Nie ma tutaj żadnych przerywników czy choćby tekstowego wstępu fabularnego. Ba, nie ma samouczka i jakichkolwiek objaśnień. Budzimy się dziwnym miejscu i od razu ruszamy przed siebie, nie mając pojęcia dlaczego. Nie zmienia się to aż do napisów końcowych. Grający tak naprawdę swobodnie może sobie interpretować cel tej podróży, rozmyślać czym ona w ogóle jest i wyciągać wnioski.
Limbo w wizji deweloperów z Playdead to niebezpieczny świat 2D z licznymi pułapkami, utrudniającymi dotarcie do upragnionego celu. Po drodze spotykamy jego mieszkańców, w tym różne stwory i innych ludzi, którzy tutaj trafili - jedni polegli próbując pokonać kolejne przeszkody, inni zwątpili i przystosowali się do życia w tym mrocznym świecie. Odwiedzane lokacje mocno się od siebie różnią. Raz jesteśmy w ciemnym lesie, by po chwili wylądować na dachu jakiegoś budynku lub czymś przypominającym fabrykę. Czuć przez cały czas, że coś z tym miejscem jest nie tak i trzeba iść dalej, szukać wyjścia.
Cała gra polega na unikaniu pułapek i szukaniu przejścia, czyli na rozwiązywaniu zagadek. Czasem wystarczy coś przesunąć, innym razem trzeba trochę pogłówkować. Mamy puzzle wymagające zarówno zręczności, jak i logicznego myślenia. Błąd zwykle oznacza śmierć. Stanowi ona tutaj sposób dojścia do prawidłowego rozwiązania. Na szczęście nie przesadzono z poziomem trudności, zwykle wystarczy kilka prób lub chwila zastanowienia i już brniemy dalej przed siebie. Do tego dość gęsto rozłożono punkty kontrolne, więc nie frustrujemy się po kolejnej śmierci i nie przechodzimy połowy rozdziału, by ponownie wpaść do jakiejś dziury po pięciu minutach.
Osobną zagadkę do rozwikłania stanowią Osiągnięcia. Sporo z nich polega na odnalezieniu świecących obiektów, a są one dobrze pochowane. Jeśli nie zamierzasz korzystać z poradników, to będziesz musiał zwiedzić każdą dziurę, wejść tam, gdzie teoretycznie nie powinieneś. Satysfakcja po zlokalizowaniu takiego orba gwarantowana. Jest też Osiągnięcie wymagające ukończenia całej gry w jednej sesji, ginąc przy tym maksymalnie pięć razy. Potrzeba trochę treningu, ale na pewno jest to do zrobienia.
Oprawę Limbo dobrze określa słowo minimalizm. Czarno-biała grafika, całkowity brak paska życia czy innych elementów HUDu, rzadko pojawiająca się muzyka - wszystko to świetnie buduje mroczny klimat i pobudza wyobraźnię. Tak samo jak świecące oczka głównego bohatera i tupot jego stóp. Limbo to idealna odskocznia od innych gier, bombardujących nas wszelkiej maści efektami wizualnymi i dźwiękowymi. Tutaj jesteśmy tylko my i ten brutalny świat, w którym spotykamy pływające zwłoki w wodzie i trafiamy na rozcinające nas na kawałki piły.
Limbo to bez wątpienia interesująca gra, którą warto sprawdzić. Ma swoją "duszę", wciąga od pierwszej chwili i wyróżnia się na tle dziesiątek innych, podobnych do siebie produkcji. Jej największą wadą jest długość zabawy. Całość zaliczymy w czasie od trzech od pięciu godzin, zależnie od tego ile zajmą nam te trudniejsze łamigłówki. Z drugiej strony trudno chyba wymagać więcej od takiej platformówki 2D. Zaznaczę, że po skończeniu jakoś nie miałem ochoty na drugą podróż, dlatego cena 1200 MSP wydaje się nieco wygórowana. Poziom 800 punktów byłby chyba idealny.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
|
|
|