Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Czy zamierzasz kupić Playerunknown's Battlegrounds?

Społeczność





Call of Duty: WWII
Autor: Piotr Skubel   
15.11.2017.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Dziewięć długich lat przyszło graczom czekać na powrót słynnej marki Activision w realia drugiej wojny światowej. Co ciekawe, nawet studio odpowiedzialne za najnowszą odsłonę istnieje krócej - uformowano je prawie rok po premierze World at War. Nie jest to jednak pierwsza produkcja, przy której Kalifornijczycy wiodą prym twórczy. W dodatku ich Advanced Warfare było naprawdę godnym uwagi tytułem. Call of Duty: WWII od początku prezentowało się zacnie i było powszechnie chwalone przez media branżowe. I słusznie.

Recenzja Call of Duty WW2 Xbox One

Niepisanym standardem stało się umieszczanie w kolejnych częściach de facto trzech gier w jednym opakowaniu. Mamy zatem krótką, ale niezwykle intensywną kampanię, rozbudowane zmagania wieloosobowe oraz wałkowane do znudzenia Zombiaki. Rzadko odnoszę się do osiągnięć, ale trzeba pochwalić odpowiedzialne za nie osoby za całkiem niezły ich dobór, uwzględniający wszystkie atrakcje.

Przedstawiona historia nie jest może szczytowym dokonaniem w tym zakresie, nie ma też najbardziej charyzmatycznych bohaterów, jakich widziała seria. Jest jednak na tyle skondensowana, a przy tym wręcz niesamowicie zróżnicowana, że ciężko przejść obok niej obojętnie. Dość szybko zaczynamy kibicować głównemu bohaterowi, by jego wojenna ścieżka zakończyła się happy endem. Może dlatego, że przez zdecydowaną większość czasu kierujemy poczynaniami tej samej postaci. Jakieś emocje wywołują również towarzysze broni, nie zawsze pozytywne, ale chyba o to chodziło.

Praktycznie przez całą przygodę u naszego boku walczy ktoś jeszcze. Niby wszystko po staremu, choć tym razem postawiono na interakcje z drużyną. Wybrani żołdacy mogą przysłużyć się w konkretny sposób i jest to bardzo ważny element samej rozgrywki. Koniec z automatyczną regeneracją zdrowia, teraz w modzie są apteczki, o które możemy także poprosić kolegę z zespołu. Wśród innych fantów pojawia się amunicja, granaty czy nalot. Na ogół da się skorzystać tylko z umiejętności wybranych członków załogi, co warunkują aktualne cele misji.

Recenzja Call of Duty WW2 Xbox One

Te są dosyć oklepane, ale ani razu nie byłem nimi znużony. Wystarczyło odpowiednio dobrać znane już rozwiązania, umieścić je w ciekawych lokacjach, dodać kilka smaczków i efekt końcowy okazał się bardzo satysfakcjonujący. Nie przeskakujemy z kontynentu na kontynent, lotów w kosmos z oczywistych względów również brak. Miejskie etapy zawsze podobały mi się najbardziej, teraz tego odrobinę brakuje i czasami przypominała mi się trzecia odsłona. Szybko jednak docenia się względną spójność czasu i miejsca akcji, a i zwolennicy zurbanizowanych terenów dostają dwie interesujące miejscówki.

Do finału docieramy bardzo szybko. Osobiście preferuję krótkie opowieści, które nie zdążą mnie zmęczyć. Sama kampania może okazać się niewystarczającym powodem, by wyłożyć pełną cenę za omawiany produkt. Tu na ratunek przychodzą pozostałe składowe. "Nazi Zombies" to tak naprawdę, póki co, jedna porządna lokacja, gdzie w towarzystwie trzech kompanów przedzieramy się przez kolejne fale umarlaków. Za gromadzone punkty odblokowujemy niedostępne części mikro-miasteczka, kupujemy lepszy ekwipunek i umiejętności, przy okazji próbując wykonać szereg stawianych przed nami zadań. Ja się nie wkręciłem, po części przez bardzo długi czas trwania jednej sesji, ale z pewnością tryb ten znajdzie całkiem sporą rzeszę swoich fanów.

Zdecydowanie bardziej wciągnąłem się w granie standardowych trybów wieloosobowych. Początkowo rozgrywka wydała mi się jednak trochę przekombinowana, bo zbyt wiele rzeczy próbuje nam zakłócić skupienie się na sednie sprawy. Zaczynamy w bazie wypadowej, gdzie możemy przyjąć wyzwania czy pozbyć się wirtualnej waluty. Tu też wykonujemy proste zadania oraz prosimy o zrzut przysługujących nam skrzynek. Te potrafią zapewnić wymierne bonusy, przykładowo podwojoną liczbę punktów doświadczenia dla naszej postaci, dywizji bądź dzierżonej w trakcie meczu broni.

Sporo grzebania jest też przy wszelkich ulepszeniach czy ekwipunku. Po wdrożeniu się poczułem się trochę jak w Modern Warfare 2 czy pierwszym Black Ops. Dość szybko da się znaleźć optymalny układ, a następnie wsiąknąć w świat levelowania i prestiżów. Domyślnym trybem był dla mnie oczywiście poczciwy Deathmatch Drużynowy i rozgrywka w nim naprawdę niewiele się zmieniła od „czwórki”. Nieco ambitniejszy jest tryb Wojny, gdzie w trakcie dwóch etapów wykonujemy po trzy cele ofensywne oraz defensywne. Tu zwykła naparzanka nie przyniesie dobrego wyniku, a największa korzyść przychodzi naturalnie z wykonywania wskazanych zadań. Wariantów zabawy jest oczywiście więcej, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Recenzja Call of Duty WW2 Xbox One

Nie byłoby zmagań wieloosobowych bez dobrze zaprojektowanych map. Tych przygotowano 12, co można uznać za wypełnienie niezbędnego minimum. Trzeba jednak zaznaczyć, że trzy z nich przeznaczone są wyłącznie do wspomnianej wyżej Wojny, zadbano więc w nich o dostateczną ilość miejsca do prowadzenia działań. Dość mocno inspirowane są też kampanią. Jak prezentuje się tradycyjny zestaw? Większość z nich jest kameralna, co sprawia, że starcia są szybkie i przyjemne. Trafi się też kilka miejscówek, których w singlu nie zobaczymy, ale jeśli ktoś brał udział w becie, to raczej nic go nie zaskoczy.

Graficznie jest bardzo dobrze, ale nieco plastikowo. Tutaj za punkt odniesienia chciałbym przyjąć kampanię, która wygląda najlepiej. Niejednokrotnie można zachwycić się widoczkami, szczególnie oświetlenie i efekty cząsteczkowe dają radę. Autorom udało się wykreować wiarygodny, pełen okrucieństwa, brudny świat i w tym kontekście oprawa jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Również dźwiękowa, a nawet przede wszystkim, bo muzyka, wszelkie odgłosy i kwestie mówione to absolutnie pierwsza liga.

Nie ukrywam, że zacząłem od przejścia gry w oryginalnej wersji językowej. Jak zatem wypada pełna rodzima aranżacja? Kilka zalet by się znalazło. Po pierwsze kwestie są nagrane wyraźnie, co przy braku osobnej regulacji głośności efektów i dialogów było prawdziwą ulgą dla moich uszu w konfrontacji z oryginałem. Lokalizacja objęła też tryb wieloosobowy i polskie kwestie zasłyszane w bazie wypadowej budują fajny swojski klimat. A co z samą grą aktorską w kampanii? Wróciłem do kilku etapów i jest nieźle, może trochę sztucznie, ale tego nie da się uniknąć. Problemem może być jednak włączenie angielskich głosów. W moim przypadku chęć zmiany języka równoznaczna była z koniecznością pobrania gry od nowa w odpowiednim regionie.

Recenzja Call of Duty WW2 Xbox One

Call of Duty: WWII to zdecydowanie jedna z lepszych odsłon serii, w jakie przyszło mi zagrać. Deweloperzy postanowili skorzystać z doskonale znanych wzorców i stworzyć z nich wysokiej jakości produkcję. Mamy tu zatem nagromadzenie pozytywnych czynników świadczących o świetnej grze. Niestety brak innowacji i drobne problemy techniczne nie pozwalają mi na wystawienie wyższej oceny. W każdym razie, dla stęsknionych za wirtualną drugą wojną światową to pozycja obowiązkowa.

Recenzja Call of Duty WW2 Xbox One


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.