Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Najciekawsza postać z serii Gears of War to:

Społeczność





Forza Motorsport 6
Autor: Piotr Skubel   
08.09.2015.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Kilka miesięcy temu seria Forza Motorsport obchodziła swoje dziesiąte urodziny. Nie dziwi więc, że zdecydowano, by kolejna odsłona pojawiła się właśnie w bieżącym roku. Pozostało pytanie, czy trzymanie się dwuletniego cyklu wydawniczego w przypadku tej marki nadal ma sens, bo przecież poprzedniczka nie zachwyciła i to pewnie w dużej mierze przez goniące terminy. Tym razem oczekiwania były spore, szczególnie względem zapowiedzianych nowości. Sprawdźmy więc, czy studio Turn 10 wróciło do dawnej formy.


Na wstępie zaznaczam, iż niniejsza recenzja pomyślana jest raczej o przeciętnym graczu, który lubi wyścigi, ale przesadnym fanem motoryzacji nie jest. Ortodoksyjni miłośnicy sportów motorowych mogą zatem poczuć się rozczarowani tekstem i brakiem dogłębnych analiz. Szósta część, szczególnie po wyłączeniu wszystkich asyst, to nadal wymagający symulator, jednak tak naprawdę bariera wejścia może być niewielka nawet dla osób nieobeznanych z cyklem. A pomaga w tym choćby realizacja kariery.

Po umiarkowanie ciekawym zestawie bardzo podobnych zawodów, które serwowała poprzednia część, przyszedł czas na przebudowanie głównego trybu. Tym razem został on podzielony (pomijając wprowadzenie) na pięć segmentów, zwanych tutaj tomami, w których przygotowano po trzy tematyczne serie wyścigowe. Każda z nich ma jakiś motyw przewodni, więc przykładowo jeździmy tylko po trasach położonych w południowej części Stanów Zjednoczonych czy bierzemy udział jedynie w zawodach rozgrywających się w deszczu. Za to w danym tomie możemy wybierać spośród sześciu różnych klas pojazdów, choć nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaliczyć wszystkie wyścigi w tym samym aucie.

Wspomniane zawody, składające się na karierę, oferują nam czystą jazdę, natomiast wszystkie inne warianty zostały przerzucone do osobnej zakładki. Jej nazwa może być nieco myląca dla graczy obeznanych z siostrzaną serią Horizon, bowiem z tamtymi wyścigami pokazowymi nie mają one wiele wspólnego. Powraca za to sporo atrakcji z poprzedniczki: autocross, wyprzedzanie jak największej liczby dużo słabszych aut, a także wyścigi 1 na 1 z cyfrowym kuzynem Stiga czy kręgle. Do ciekawych nowości zaliczyć mogę rywalizację, w której za sterami flagowego wozu danego producenta mamy za zadanie wyprzedzić różne starsze modele. Żeby nie było zbyt łatwo, startujemy ze sporym opóźnieniem, a czas mamy jedynie do końca bieżącego okrążenia. Moim zdaniem trochę na siłę wrzucono zawody wytrzymałościowe, bo prócz zapaleńców raczej nikt się z nich nie ucieszy.

Ciekawym urozmaiceniem zabawy są modyfikatory, które możemy wybrać przed przystąpieniem do większości standardowych wyścigów. Mamy tu trzy podstawowe kategorie: jednorazowe bonusy, karty na stałe polepszające dane statystyki, a także utrudnienia. Do pierwszej wpadają większe lub mniejsze kwoty dodatkowego doświadczenia (zarówno dla poziomu kierowcy, jak i przywiązania do danej marki), bonusowe kredyty czy lepsza pozycja startowa. Drugi rodzaj podbija statystyki związane bezpośrednio z zachowaniem samochodu tj. przyczepność, hamowanie itp. Ostatnia kategoria wydaje się najciekawsza i posiada bodajże najwięcej rodzajów modów. Jeżeli zdecydujemy się na konkretne utrudnienie, przykładowo na wymuszoną kamerę z kokpitu i brak linii pomocniczej, oraz osiągniemy cel wyścigu, to otrzymamy dodatkowy mnożnik do nagrody.


Co więcej, opisane modyfikatory występują w różnych odmianach i te najrzadsze są oczywiście najbardziej wartościowe. By jednak mieć realną szansę ich upolowania należy kupować (na szczęście za kredyty) droższe paczki, a to nie zawsze jest opłacalne. Dlatego opisywany element wprowadza nieco taktyki do zwykłego ścigania się i na pewno trochę wpływa na zabawę. Nic nie stoi na przeszkodzie by go całkowicie zignorować, ale warto dać temu nowemu systemowi szansę, bo przebieranie w kartach jest całkiem przyjemne.

Z gotówką na szczęście nie ma przesadnych problemów, a to za sprawą loterii, która pozwala się wzbogacić wraz z osiąganiem kolejnych poziomów doświadczenia oraz zaliczaniem tomów w trybie kariery. Oprócz kredytów są do wygrania całkiem niezłe samochody, a jeżeli wylosowane cacko posiadamy już w swojej kolekcji, to otrzymamy zamiast niego ekwiwalent pieniężny. Niechciane auta możemy także sprzedać, jednak w tym przypadku dostaniemy jedynie połowę ich wartości.

Samo ściganie niewiele się zmieniło. Ponownie świetnie sprawdzają się drivatary, których poziom zaawansowania czy ich agresywne zachowanie na torze możemy ustalić przed wyścigiem. Tym razem podczas jazdy panuje trochę większy tłok, gdyż docelowo rywalizujemy z dwudziestoma trzema innymi autami. Zwolennicy Project Cars zapewne nie będą tym faktem porażeni. Podobnie jak opadami deszczu występującymi na niektórych trasach czy ich nocnymi wariantami. W każdym razie dla serii zmiany te są bardzo ważne i mam nadzieję, że będą przez twórców rozwijane w aktualizacjach.

Trzeba przyznać, że studio Turn 10 podeszło po swojemu do sprawy warunków atmosferycznych. Próżno tu szukać zmiennej aury już w czasie samego wyścigu, ale za to wprowadzono ciekawy element, jakim są tworzące się na torze kałuże. A raczej te, które powstały wcześniej, bo tak naprawdę element ten jest mocno naciągany. Nie dość, że na nawierzchni nie zachodzą żadne większe zmiany z upływem czasu, to jeszcze rozkład zalegającej wody jest za każdym razem taki sam. Nie zmienia to faktu, iż fajnie się śmiga w takich warunkach, a przez kilka pierwszych kontaktów z mokrą wersją toru zabawa jest dość nieprzewidywalna i wymaga nauczenia się go prawie od nowa. Nie mam też większych zastrzeżeń do udostępnionych nocnych tras, będących bardzo miłym urozmaiceniem - zarówno wizualnym, jak i wpływającym realnie na rozgrywkę.


Osobiście najbardziej czekałem na możliwość sprawdzenia kolejnych torów. Z przyjemnością obwieszczam, że każdy z nich prezentuje bardzo wysoki poziom wykonania i w żadnym wypadku nie odstaje od reszty przeniesionej z poprzedniczki. Najbardziej przypadły mi do gustu Circuit of the Americas oraz Sonoma, cieszę się także z obecności Monzy. Oczywiście promowane przed premierą, także w demie, Rio wygląda zacnie i choć w moim prywatnym rankingu Pragi nie pobiło, to i tak jeździ się po tej lokacji cudownie. Dotychczasowe trasy raczej nie uległy większym zmianom, może poza oświetleniem, drobnymi poprawkami czy dodaniem nowych elementów poza torem. Zmieniono też fizykę ustawionych przy zakrętach opon, co może zmartwić fanów odbijania się od band. Ponownie jest też czym po tych lokacjach jeździć, bowiem lista świetnie wykonanych samochodów jest dość obszerna i obejmuje najróżniejsze modele od głównych producentów.

Tryb wieloosobowy jakoś nigdy mnie nie zachwycał w tej serii i zapewne nie zmieni się to także przy okazji najświeższej odsłony. Nie mogłem jednak pominąć głównej nowości, czyli Lig. W momencie testowania gry była dostępna tylko jedna z nich, w dodatku niezbyt oblegana z wiadomych względów. Otóż założenia są takie, by poprzez udział w wyścigach gromadzić punkty, które po upływie narzuconego przez twórców okresu mogą zapewnić nam awans do wyższej kategorii. Warto dodać, że dostęp do ligi jest odblokowany jedynie w konkretnych godzinach, które w moim przypadku przesadnie trafione nie były. Jak nowy tryb będzie się sprawdzał w praktyce, dowiemy się zapewne dopiero po premierze, po wzięciu udziału w kilku wyścigach ciężko wyrokować.

Tym razem powraca również polska wersja językowa. Krótkie oględziny nie wykazały jakichś większych błędów w tłumaczeniu, niemniej jest ono trochę sztywne i brakuje mu finezji. Swoją rolę jednak powinno spełnić, choćby przy opisach kart modyfikacji czy podpisach do monologów tuzów świata motoryzacji. Wydawca mógł się pokusić o pełne udźwiękowienie, bo już wywody naszej wirtualnej asystentki mogą pozostać dla części osób niezrozumiałe. Choć, szczerze mówiąc, nie ma w sumie czego żałować.

Graficznie nowa Forza to chyba lekkie rozczarowanie, bo nieszczególnie różni się od poprzedniej odsłony i wyraźnego postępu nie widać na pierwszy rzut oka. Oczywiście część tras wygląda okazalej niż reszta, ale w ogólnym rozrachunku zachwytu brak. Super za to prezentują się tory pogrążone w deszczu, głównie te, w których oświetlone budynki odbijają się w kałużach (Nurburgring, Le Mans!). Oświetlone obiekty wyglądają nie najgorzej także podczas nocnych wojaży. Nadal zachwyca też płynność zabawy (1080p/60fps). Pod względem udźwiękowienia wszystko wydaje się być w porządku, tradycyjnie brakuje mi trochę jakiejś licencjonowanej muzyki dopasowanej do charakteru wyścigów, choćby do opcjonalnego włączenia.


Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że szósty rozdział głównej serii Forza z pewnością spodoba się niemal wszystkim miłośnikom wirtualnego ścigania się na zamkniętych torach. Oni też zapewne zniecierpliwieni obgryzają już paznokcie w oczekiwaniu na premierę. Będzie to także łakomy kąsek dla nowych posiadaczy Xboksa One, którzy lubią samochodową rywalizację. W żadnym wypadku nie polecam im w tym momencie sięgania po tańszą poprzednią odsłonę. Dla mnie „szóstka” jest bardzo dobrym fundamentem, który przez kolejne miesiące powinien być dalej uzupełniany nowymi torami czy dodatkowymi wariantami tych już obecnych (noc, deszcz). Mając w pamięci wsparcie Turn 10 dla Forza Motorsport 5, można chyba na to po cichu liczyć.


Komentarze

Dodane przez rauf w dniu - 2015-09-08 12:11:19
dobra gra, słaby forcefeedback na kierow
Fajna recka, FM6 na pewno lepsza od poprzedniej części. 
Niestety na padzie dużo lepsze wrażenia niż na kierownicy, mój test Fanatec vs Thrustmaster 
wrażenia z kierownicy Fanatec ClubSport V2 i Thrustmaster TX

Dodane przez Królik w dniu - 2015-09-08 14:51:34
:grin

Dodane przez Niemirovsky w dniu - 2015-09-08 21:44:09
Osiągnięcia
Jestem nowy na tej stronie i mam takie pytanko. Ocena achievementów oznacza ich trudność czy łatwość? Jeśli tutaj jest 8/10, to oznacza, że łatwo one "wpadają" czy jak? :)

Dodane przez wrog w dniu - 2015-09-08 21:50:59
Kreatywność, trudność, wyważenie listy pod różne osoby - wszystkiego po trochu do oceny.

Dodane przez Niemirovsky w dniu - 2015-09-08 23:09:43
I żeby oceniać osiągnięcia, to każde z nich też robicie? :D

Dodane przez wrog w dniu - 2015-09-08 23:19:27
Co najmniej dwa razy.

Dodane przez Niemirovsky w dniu - 2015-09-09 01:35:52
To roboty trochę macie... Zwłaszcza, że niektóre osiągnięcia są tak irytujące lub czasami gra zbuguje i się nie odblokuje. Tak miałem w "Sleeping Dogs: Definitive Edition", gdzie musiałem kupić wszystkie ciuchy. Kupiłem i nic. Nie odblokowało niczego.

Dodane przez wrog w dniu - 2015-09-09 08:41:06
Ja żartowałem... Wystarczy pograć i spojrzeć na listę, wiadomo z czym ma się do czynienia.

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.