Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Czy zamierzasz kupić Playerunknown's Battlegrounds?

Społeczność





Forza Motorsport 7
Autor: Piotr Skubel   
02.10.2017.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Tegoroczne targi E3 mogły okazać się rozczarowujące dla posiadaczy Xboksów. Po słabej pierwszej połowie roku gigant z Redmond niczym nie zaskoczył, ale w zamian potwierdził jedną bardzo istotną premierę. Forza Motorsport 7 stała się faktem i choć trudno było oczekiwać przełomu, to i tak najnowszą odsłonę popularnej serii wyścigowej uznałem za kluczowy element jesiennego kalendarza. Co mogło się zmienić przez dwa lata? Czy warto po raz kolejny inwestować pełną cenę za, przynajmniej pozornie, lekko usprawniony produkt?

Recenzja Forza Motorsport 7

Już sam początek zapowiada nieco inny ciężar zabawy. Elementy menu prezentują się jakby bardziej dynamicznie, a użyta kolorystyka nadaje wszystkiemu nowoczesny wygląd. Dotychczas statyczne ekrany ładowania wzbogacono o sylwetkę naszego kierowcy oraz wybrany samochód, natomiast plansze prezentujące tor przerzucono na dalszy plan. Dodatkowo możemy w tym momencie pogrzebać w ustawieniach – już nie trzeba tracić na to czasu po odczekaniu dłuższej chwili, potrzebnej na wczytanie lokacji.

O awatarze wspomniałem nieprzypadkowo, gdyż stanowi on integralną część tej edycji. Co rusz mamy okazję gromadzić nowe elementy ubioru, choć nie da się ukryć, że to tylko kosmetyka. W dodatku raczej niepotrzebna, ale być może niektórym się spodoba. Dużo przychylniej odebrałem kolejny wskaźnik naszych postępów. Poziom kierowcy nadal występuje i wejście na każdy nowy daje dostęp do jednej z trzech nagród - kredytów, wdzianka lub samochodu, ewentualnie sporej zniżki na jego zakup. Większy nacisk położono jednak na element kolekcjonerski. Gromadząc pojazdy, idealnie te rzadkie, zyskujemy dostęp do zablokowanych wcześniej zawodów.

Kariera ponownie stawiana jest na piedestale i pewnie dla wielu osób będzie jedynym trybem godnym wypróbowania. Poszczególne zawody poukładano w taki sposób, aby każdy jej moment sprawiał frajdę, co niekoniecznie było regułą w poprzednich odsłonach. Mamy tu sześć mistrzostw, w tym wieńczący całość Puchar Kierowców, podzielonych na serie wyścigów oraz zawody pokazowe. Każda sekcja to przyjemna mieszanka znanych już rozwiązań. Na szczęście progresja następuje raczej naturalnie i nikt nie zmusza nas do wałkowania w kółko tych samych wyścigów. Podobnie było w „szóstce”, lecz jest jeden subtelny element poprawiający wrażenia płynące z zabawy – zmienne aranżacje tras i to nie tylko za sprawą deszczu lub zmroku. Jest to chyba najbardziej odczuwalna z zaimplementowanych zmian.

Po pierwsze, znacznie rozbudowano zmienne warunki atmosferyczne na torach, które je obsługują. Takie dobrodziejstwa występują w nieco ponad jednej trzeciej wszystkich lokacji i tym razem nie ograniczają się tylko do jednostajnych opadów oraz identycznie rozmieszczonych kałuż przy każdym przejeździe. Warunki potrafią zmienić się diametralnie – od drobnej mgiełki na początku, przez niewielką mżawkę, na burzy z piorunami kończąc. Autorzy udostępnili także możliwość kreowania własnych scenariuszy pogodowych w trybie jazdy dowolnej, wraz z opcją ustawienia prawdopodobieństwa wystąpienia danego zjawiska. Świetna sprawa.

Recenzja Forza Motorsport 7


Druga kwestia jest równie istotna. Nocne warianty płynnie przechodzą w świt i odwrotnie – rozpoczynamy późnym wieczorem, by w trakcie wyścigu zaznać egipskich ciemności. Wreszcie podziwiać możemy pięknie rozświetlone fragmenty nieba, coś co w serii do tej pory nie występowało w takiej skali. Podobne atrakcje czekają też na typowo „dziennych” trasach. Jeżeli spowszedniały Wam znane z Forzy tory, to obwieszczam, że w końcu jest okazja zobaczyć je o różnych porach dnia. Graficy oprócz wschodów i zachodów upodobali sobie szczególnie przejaśnienia i prześwity słońca przy umiarkowanym zachmurzeniu. Zabawa światłem i wyglądem nieba przywołuje na myśl ostatnią odsłonę siostrzanego Horizon i jest to ogromny komplement.

Wspomniane elementy sprawiają, że siódma część serii Turn 10 co rusz zaskakuje nas torem podanym w innym wariancie, ograniczając w ten sposób element powtarzalności. Taki powiew świeżości był jak najbardziej potrzebny, bo już reszta składowych nie przeszła przesadnej metamorfozy. Prawdziwie nowa jest jedna miejscówka – promowany na każdym kroku Dubaj. Resztę odgrzano, choć obecność takich tras jak Mugello, Suzuka czy Maple Valley mimo wszystko bardzo mnie ucieszyła. Czekałem szczególnie na ostatnią z wymienionych. Choć widać, że jej rodowód sięga poprzedniej generacji, to i tak prezentuje się nieźle, przy okazji idealnie pasując do obecnej pory roku. Łącznie dostępne są aż 32 lokacje, dlatego zazdroszczę osobom, dla których będzie to pierwszy kontakt z Forza Motorsport.

Pod względem samej rozgrywki nie zmieniło się zbyt wiele i wciąż każdy miłośnik wyścigów znajdzie tu coś dla siebie. Początkowo trochę trudno było mi wybrać optymalne ustawienia. O ile asysty to sprawa jak najbardziej indywidualna i nikt nie powinien mieć problemu z dostosowaniem ich pod swój styl gry, tak poziom trudności drivatarów wydał mi się mniej wyważony niż ostatnio. Może to sprawa przejściowa, ale dysproporcje między sąsiadującymi opcjami były zbyt duże. Na to też znalazło się rozwiązanie, gdyż powracają karty modyfikujące zabawę. Dla osób zaznajomionych z poprzedniczką ich kolory mogą być jednak trochę mylące. Pojawia się też możliwość wielokrotnego użycia niektórych z nich.

Na wspomnianym wcześniej bogactwie oświetlenia zyskała oprawa graficzna. Od teraz wiele tras przeżywa drugą młodość. Świetnie wyglądają także wszelkie efekty atmosferyczne oraz odbicia na mokrej nawierzchni. W dodatku nowa miejscówka prezentuje się bajecznie. Wielka szkoda, że pojeździmy po niej wyłącznie w dzień w nienagannych warunkach. Niestety ponownie poskąpiono licencjonowanej muzyki w trakcie wyścigów, ale pewnie nikt poza mną jej nie oczekiwał. Pojawiły za to sztywne kwestie osób z branży motoryzacyjnej wypowiadane przed zawodami pokazowymi. Reszta elementów dźwiękowych raczej bez zarzutów. Ponownie dostarczono jedynie kinową polonizację.

Recenzja Forza Motorsport 7

W maju minęło dziesięć lat od wejścia serii w erę HD, a już wkrótce będziemy mogli pograć w bieżącą odsłonę na konsoli w rozdzielczości 4K. Co więcej, jest to najlepszy moment na przeskok w zakresie grafiki, gdyż towarzyszy mu ogromna ilość zawartości, którą udało się tutaj zmieścić. Odpuszczę sobie rzucanie suchą statystyką, a za najlepszą rekomendację niech posłuży fakt, że siódma część Forza Motorsport będzie równie atrakcyjna dla miłośników motoryzacji, jak i wszystkich graczy w ogóle.

Recenzja Forza Motorsport 7


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.