Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Najlepsza konferencja E3 2017?

Społeczność





Mafia III
Autor: Piotr Skubel   
03.11.2016.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Trzecia Mafia nie jest tym, czego oczekiwali od niej fani. Taką tezę można wysnuć czytając popremierowe opinie. Cofnijmy się jednak do poprzedniczki, gdzie w podstawowej wersji mogliśmy doświadczyć „aż” jednej misji pobocznej, co słusznie wywołało niemałe kontrowersje wśród graczy. Brakowało wam wtedy zawartości dodatkowej? No to tym razem mniejszych zadań do wykonania jest pod dostatkiem, a słynna seria zamieniła się w typową piaskownicę. Cierpi na tym niby sporo elementów, ale w żadnym wypadku nie mamy do czynienia z grą słabą. Wręcz przeciwnie.
 
 Recenzja Mafia 3

Prym wiedzie tu bowiem narracja. Po raz pierwszy w cyklu pokierujemy czarnoskórym bohaterem, co dodaje smaczku biorąc pod uwagę realia, w których rozgrywa się akcja. Lincoln, kierowany chęcią pomszczenia bliskich, rozpoczyna krucjatę przeciwko rodzinie Marcano sprawującej pieczę nad miastem. Bezwzględność protagonisty raczej nie pozwala zapałać do niego sympatią i podobne zdanie, choćby ze względu na rasizm, mają o nim liczni antagoniści, których sukcesywnie eliminujemy. Całość przedstawiono w formie dokumentu, a kolejne jego fragmenty świetnie budują klimat.
 
Fabularną część rozgrywki podzielono na dwie części. Mamy tu tradycyjne zadania popychające opowieść do przodu, często zakończone efektownym zgonem danego jegomościa (jest też jedna babka, ale tu obeszło się bez kontrowersji – na szczęście). Natomiast w tzw. międzyczasie przejmujemy poszczególne dzielnice miasta, a każdy dystrykt możemy następnie przypisać jednemu z trzech partnerów (wśród nich główna postać 'dwójki' - Vito). Aby przejąć sektor musimy położyć łapy na dwóch interesach w nim działających. Jak łatwo się domyślić - niespecjalnie legalnych.
 
Moim skromnym zdaniem autorzy nie poszli na łatwiznę, nawet mimo faktu, iż zabawa bywa powtarzalna. Za każdym razem mamy styczność z trochę innym rodzajem branży, a siedziby kolesi nimi zarządzających bywają świetnie zaprojektowane. Głównie eksterminujemy wrogów i czyścimy lokale z gotówki, czasem jednak pojawi się jakiś ciekawszy moment. Do tego duży nacisk położono na mocno uproszczone elementy skradankowe, więc tylko od nas zależy w jaki sposób pozbędziemy się wrogów. Najgorsze jednak, że po wyrządzeniu odpowiedniego poziomu szkód często wracamy do tych samych miejscówek, aby ubić ostatni cel – można to było rozwiązać lepiej.

Nie do końca wykorzystano też potencjał miasta. New Bordeaux to cyfrowa kalka Nowego Orleanu u schyłku lat 60. XX wieku, tym samym temat całkiem świeży w tego typu produkcjach. Bywaliśmy już co prawda w tej „okolicy”, ale albo na niewiele pozwalała przedstawiona epoka (Assassin’s Creed: Liberation), albo autorzy niespecjalnie silili się na realizm (InFamous 2). Obszar na pierwszy rzut oka może się podobać i do projektu miejscówek ciężko się przyczepić. Dostajemy dziewięć różnej wielkości dzielnic oraz pobliskie bagna, co daje sporą różnorodność. Cała mapka nie jest niestety przesadnie duża i tym bardziej aż prosi się o wypełnienie jej pokaźną liczbą smaczków. Przydałoby się więcej budynków, do których można po prostu wejść, kilka prostych minigierek także zadziałałoby na plus.

 Recenzja Mafia 3

Inna sprawa, że miasto wygląda ładnie, szczególnie jego centrum. Gdy wszystko śmiga jak należy, wizualny aspekt wykazuje pewne podobieństwo do Assassin’s Creed: Syndicate, co ciężko uznać za wadę. Lepsze elementy kontrastują jednak z bardzo dziwnie wykonaną wodą i słabym niebem, szczególnie po tym, co mogliśmy podziwiać w trzecim Wiedźminie czy najnowszej odsłonie Forza Horizon. Część filtrów graficznych jest niezła, inne potrafią wywołać efekt odwrotny do zamierzonego. Odległość rysowania obiektów też nie zachwyca. Dodajmy do tego liczne niedoróbki i otrzymamy technologiczną papkę. Na szczęście w praktyce nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, a przemierzanie udostępnionych terenów sprawia frajdę.

Duża w tym zasługa modelu jazdy, zwłaszcza w wariancie „symulacyjnym”. Wielka szkoda, że deweloperzy nie pokusili się o położenie większego nacisku na jazdę w zadaniach fabularnych. W każdym razie i tak pojeździmy sporo, choćby przemieszczając się pomiędzy konkretnymi fragmentami mapy. Tym razem żadnych mandatów za nieregulaminową jazdę nie dostaniemy, ogólnie nasze poczynania na drodze są w dużej mierze bezkarne. Narazić możemy się właściwie tylko po dzwonie z radiowozem lub okazjonalnym strzelaniem zza kółka.

Warto jeszcze wspomnieć o znajdźkach. Tych jest sporo i występują w kilku wariantach. Chwilami czułem się  jakbym ogrywał któryś z tytułów Ubisoftu. Możemy bowiem zbierać części elektroniczne, które następnie posłużą nam do namieszania w rozsianych po mieście skrzynkach. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy podgląd na rzeczy do zebrania w okolicy. Ponownie powracają magazyny dla panów, a z ciekawszych trofeów (a w zasadzie jest to element najciekawszy) wymienić można niegrzeczne obrazy Alberto Vargasa.

Na koniec krótko o oprawie audio. Zarówno muzyka przygrywająca w menu oraz podczas wykonywania zadań, jak i stacje radiowe, zasługują na najwyższą notę. Podobać może się też gra aktorska. Widać, że sporo środków przeznaczono na te elementy – i dobrze. To one sprawiają, że Mafia III to coś więcej niż przeciętna gierka z otwartym światem, jak określiłbym choćby ostatnie Just Cause.

 Recenzja Mafia 3

Jeżeli ktoś nie przeczytał jeszcze tego między wierszami, to potwierdzam, że dziecko studia Hangar 13 podobało mi się. Z mojej strony nie ma mowy o rozczarowaniu, choć wolałbym, by również tym razem projektem zajęła się wyłącznie ekipa z 2K Czech (ciężko zgadywać jaki udział w powstawaniu „trójki” mieli Czesi, ale lista płac zawierała sporo takich nazwisk). Myślę, że każda osoba lubiąca gangsterskie klimaty może śmiało pomyśleć o zakupie i to nie tylko dlatego, że konkurencji na tym polu nie ma zbyt dużej. Jednocześnie ciężko zignorować wszędobylskie babole oraz nie zawsze rajcującą warstwę techniczno-wizualną. Nie chcąc wystawiać przeciętnej oceny pozostanę więc jedynie przy słownym podsumowaniu.


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.