Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Pierwsza gra, w którą chciałabyś/chciałbyś zagrać na konsoli Xbox One X?

Społeczność





Spintires: MudRunner
Autor: Piotr Skubel   
31.10.2017.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Portfolio studia Saber Interactive do nudnych nie należy. Taka różnorodność trafia się rzadko, aczkolwiek jakiegoś wielkiego hitu próżno tam szukać. Wiosną ukazało się ich całkiem udane NBA Playgrounds, teraz przyszedł czas na nową inkarnację pecetowego hitu sprzed trzech lat – Spintires. Autorzy zmierzyli się z produkcją w pewnych kręgach kultową. W sumie to sama obecność marki na konsolach mogła być dla niektórych szokiem. Czy toporny symulator pojazdów terenowych ma szansę w starciu z kanonadą jesiennych premier?

Recenzja Spintires Mudrunner

Symulatory mają to do siebie, że większość z nich odpycha już interfejsem. Niestety w tym przypadku ubogo prezentuje się sama zawartość menu. Szybki rzut oka wystarcza, by mieć pełny obraz tego, co ta niewielka paczka danych ma do zaoferowania. Zaczynamy od samouczka, który wprowadza nas w absolutne podstawy. Później gra rekomenduje szereg wyzwań rozszerzających rozeznanie w mechanizmach, a ostatecznie można się oddać głównemu trybowi, który niestety nie jest w żaden sposób fabularyzowany.

Przygodę otwiera wybór jednej z sześciu dużych lokacji, przy czym dwie dostępne są od początku, a resztę musimy odblokować kończąc wyznaczone scenariusze. Pod względem stawianych celów już zaliczenie pierwszego praktycznie odsłania wszystkie karty. Zadanie pozostaje niezmienne – dostarczyć materiał w konkretne miejsca. Najpierw musimy zadbać o odpowiednią przyczepę do ciężarówki, potem udać się po surowiec, by finalnie przetransportować go tam, gdzie trzeba. Wielokrotnie. Po drodze można, a nawet należy, znaleźć punkty obserwacyjne oraz warsztaty – pierwsze odkrywają punkty na mapie, drugie pozwalają na odholowanie pojazdu czy dodanie do niego innego osprzętu.

Jak widać, nie przedstawia się to przesadnie pasjonująco, choć trzeba przyznać, że w praktyce sprawdza się nie najgorzej. Bohaterem gry nie są bowiem wymyślne atrakcje, tylko wyjątkowe wehikuły oraz przemierzana przez nie droga. Zmienność terenu wystarcza tu do każdorazowego czerpania przyjemności z jazdy, choć po zboczeniu z trasy widzimy z jak prostym otoczeniem mamy do czynienia – psuje to trochę immersję.

Recenzja Spintires Mudrunner

Osobiście bardziej spodobał mi się segment z wyzwaniami. Największą wadą jest ich liczba  – tylko dziewięć, a wprawny gracz upora się z nimi w nieco ponad godzinę. Przynajmniej w kwestii samego zaliczenia, bo do każdej próby dodano jeszcze trzy cele dodatkowe, wydłużające zmagania. Mamy tu choćby wspinaczkę po bardzo wąskiej ścieżce, prowadzącej na szczyt wzgórza, czy możliwość odwiedzenia babci, pod warunkiem przedarcia się małym autem przez grząski grunt. Tutaj wyraźnie widać jak duży potencjał ma opisywana produkcja i jak został on zmarnowany przez autorów.

Rzeczą niepodważalną jest świetny model jazdy oraz ogólnie pojęta fizyka obiektów. Odczujemy tu każde większe bajoro czy gałąź, o przeprawie przez rzekę lub przewrócone drzewo nie wspominając. I to mogłoby dla wielu posłużyć za rekomendację. Sęk w tym, że można tu czasem głupio przegrać z kamerą. Da się nią bardzo swobodnie manipulować, ale jednak preferowałbym kilka predefiniowanych, przemyślanych widoków. Zawsze można też zdecydować się na kokpit. 

Technologiczne ułomności są zauważalne na każdym kroku. Nie jest to produkcja godna obecnej generacji konsol. O ile jeszcze efekty cząsteczkowe wyglądają znośnie, podobnie jak pojazdy, tak cała reszta powinna prezentować wyższy poziom. Część tekstur jest po prostu żenująco słaba. W ogólnym rozrachunku jest surowo, ale akceptowalnie, może dlatego, że trzeba się skupić na drodze. Brakowało mi tu też lepszego udźwiękowienia.

Recenzja Spintires Mudrunner

Ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś porzuca nowe osłony serii Assassin’s Creed czy Wolfenstein na rzecz tytułu Amerykanów. Nie jest to też typowy indyk, mogący zawalczyć ceną o portfele nieco mniej zainteresowanych tzw. głównym nurtem graczy. Dla kogo jest więc MudRunner? Zaraz po premierze raczej tylko dla fanów pierwowzoru, którzy chcieliby… rozkoszować się ulubioną rozgrywką w komfortowych warunkach. Reszta może się zastanowić po solidnej obniżce ceny.

Recenzja Spintires Mudrunner


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.