Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Czy planujesz w tym roku kupić Xbox One „Project Scorpio”?

Społeczność





Titanfall 2
Autor: Mariusz Kruk   
13.12.2016.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria      Lista Osiągnięć     Wywiad

Za każdym razem, gdy ktoś mnie pyta o to, przy której grze na Xboksa spędziłem najwięcej czasu online, głęboko się zastanawiam pomiędzy Gears of War a Titanfallem. Produkcja od Respawn Entertainment, ekipy złożonej między innymi z osób, które pracowały wcześniej przy serii Call of Duty, niejednej nocy spędziła mi sen z powiek. Był to dla mnie idealny FPS sieciowy, jednak brakowało w nim przysłowiowej wisienki na torcie, jaką byłaby kampania dla pojedynczego gracza.



Na wieść o tym, że w sequelu gracze otrzymają tryb fabularny, uśmiechnąłem się tylko pod nosem i machnąłem ręką. Sądziłem, zapewne jak wielu, że singlowe misje zostaną potraktowane po macoszemu, a trzonem zabawy nadal pozostanie rozgrywka wieloosobowa. Co do multiplayera nie było wątpliwości – większość zostanie przyciągnięta do gry głównie właśnie za sprawą trybów sieciowych, jednak kampania okazuje się miłym zaskoczeniem.

Nazywasz się Cooper, Jack Cooper, a twoim marzeniem jest zostać pilotem tytana, by móc walczyć na froncie z wrogą frakcją IMC. Podczas jednego z treningów sesja zostaje przerwana przez przez niespodziewany atak. Twój mentor ginie, a ckliwy obrazek ostatnich słów przed śmiercią dopełnia przekazanie kontroli nad tytanem - przejmujesz stery nad BT-7274 i ruszasz w bitwę, by dokończyć misję kapitana Lastimosy. W tego typu grach staram się ignorować fabułę, jako że nigdy nie spodziewam się niczego ciekawego i skupiam się stricte na rozgrywce.

Jeżeli grałeś w pierwsze „tytany”, poczujesz się jak w domu – główny bohater ma taki sam zestaw umiejętności oraz ruchów, jak piloci w poprzedniej części gry. Nowością natomiast jest singlowy model zmieniania zestawów wyposażenia mecha. Nowe konfiguracje zbierane są w trakcie misji, a przełączyć się pomiędzy poszczególnymi rodzajami uzbrojenia można w dowolnym momencie zabawy. Dzięki temu na bieżąco da się dostosowywać sprzęt do czyhających niebezpieczeństw.


Kolejną nowinką jest manipulacja czasem. W niektórych miejscach gry można przełączać się swobodnie pomiędzy równoległymi rzeczywistościami – jedna jest osadzona w przeszłości, druga w teraźniejszości. Pozwala to w pewnym stopniu na wybór ścieżki, którą chcesz podążać. Zamierzasz przebijać się przez hordy żołnierzy? Skocz w przeszłość. Wolisz postrzelać do równie niebezpiecznych, zmutowanych kreatur? Pozostań w teraźniejszości. Przełączanie się jest jednak konieczne, by wykonywać kolejne cele, ponieważ niektóre miejsca są niedostępne w danym okresie.

Co cieszy, to fakt, że Titanfall 2 w singlu stanowi wyzwanie. Na początku zbagatelizowałem je i ustawiłem najwyższy poziom trudności. Po kilku frustrujących momentach przełączyłem na normal z myślą, że będę mógł przebiec przez kampanię tak, jak robi się to w serii Call of Duty – błąd. Tytuł daje satysfakcję nawet na normalu, a doświadczony gracz z pewnością wydłuży czas zabawy wybierając wyższy poziom. Nie można też narzekać na zróżnicowanie misji. Praktycznie każda lokacja jest inna i oprócz baz wojskowych, fabryk czy zniszczonych miast, zwiedza się też ciekawsze miejsca na łonie natury, zmagając się oczywiście z miejscową fauną, która tylko czeka na to, by upolować sobie świeży obiad.

Multiplayer oferuje więcej tego samego, dodając jednak kilka nowości, takich jak na przykład hak, którym można łapać przeciwników niczym Scorpion z serii Mortal Kombat lub ułatwiać sobie przemieszczanie się po planszy. Dostajemy również trochę nowych tytanów (mają teraz narzucony ekwipunek), spory wybór wszelkiej maści broni i rzeczy do odblokowania czy też funkcje grupowania się w „klubach”. Znaczącej poprawie uległa oprawa graficzna – poprzednia odsłona miała past-genowe korzenie i od wersji na Xboksa 360 nieznacznie różniła się oprawą, tutaj natomiast prace były wykonywane stricte pod obecną generację, co widać i czuć.


Titanfall 2 to pozycja, którą mogę z czystym sumieniem polecić każdemu - wyjadaczom, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez kilku partyjek w trybach wieloosobowych, jak i miłośnikom singlowych zmagań. Dodatkowym atutem jest fakt, iż nowe mapy oraz tryby będą wprowadzane przez Respawn za darmo, a sama gra kosztuje obecnie znacznie mniej niż sugerowana cena detaliczna nowości. Warto zagrać!


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.