Wyszukiwarka
Reklama
Panel użytkownika
Ankieta
Najciekawsza postać z serii Gears of War to:

Społeczność





Tomb Raider
Autor: Marcin Pawłowski   
14.10.2011.


                                                               Recenzja     Zapowiedź     Poradnik     Galeria     Lista Osiągnięć     Wywiad XCN

Seria Tomb Raider lata świetności ma już za sobą. Mimo że studio Crystal Dynamics podniosło ją z kolan nową trylogią, to ich gry nie były dla miłośników akcji i eksploracji tym, czym pierwsze części w latach dziewięćdziesiątych. Dlatego z radością należy przyjąć wiadomość o rozpoczęciu historii Lary Croft od zera. Został tylko tytuł, nazwisko głównej bohaterki i fakt, że jest ona żądna przygód. Gra nazwana po prostu Tomb Raider trafi do sprzedaży dopiero pod koniec przyszłego roku, ale już teraz prezentuje się wyśmienicie.


Crystal Dynamics wyraźnie zaznacza, że nie mamy do czynienia z prequelem. Ta część to otwarcie, początek nowej historii Lary Croft i pokazanie jej przemiany z młodej dziewczyny w kobietę. 21-letnia Lara postanowiła wyruszyć w swoją pierwszą wyprawę na pokładzie statku Endurance, którego kapitanem jest przyjaciel rodziny Conrad Roth. Niespodziewanie w pobliżu Japonii wpadają prosto w straszny sztorm, który powoduje katastrofę i zatapia okręt u brzegów tajemniczej wyspy. Szybko okazuje się, że nie jest ona bezludna, a o jej skały statki roztrzaskują się od stuleci. Deweloperzy przy tworzeniu fabuły skorzystali z legendy o tzw. Trójkącie Smoka, odpowiedniku Trójkąta Bermudzkiego dla Pacyfiku.

Większość zapewne kojarzy prezentację gry z targów E3. Dla przypomnienia - Lara Croft budzi się w ciemnej jaskini, owinięta w dziwny kokon i przyczepiona liną do sufitu. Musimy najpierw się rozhuśtać i podpalić szmaty, w które nas zawinięto, by wydostać się z tej pułapki. Niestety lądowanie nie należało do najprzyjemniejszych i w bok wbił nam się kawałek kości. Zostało to pokazane w bardzo sugestywny sposób. Twórcy zapewniają, że nie boją się tego typu mocnych scen, które spowodują, że gracz się skrzywi oglądając je na ekranie. Ma być brutalnie. Potem czeka nas krótka przeprawa wąskimi tunelami, spotkanie z tubylcem, które kończy się dla niego i jego głowy niezbyt przyjemnie oraz wyjście z podziemi, połączone z obejrzeniem cudownego, a zarazem bardzo przejmującego widoku na wyspę i rozbite okręty.

Miałem okazję obejrzeć dłuższe demo. Dalszy fragment rozgrywa się dwa dni później, w innej części wyspy. Poprzednia misja była bardzo liniowa i zamknięta, ale jest to zrozumiałe, bo stanowiła otwarcie gry. Tutaj dostajemy znacznie więcej swobody, a do tego wreszcie mamy okazję pograć w stylu prawdziwego Tomb Raidera - poskakać, chwytać się krawędzi i szukać prawidłowej ścieżki. Cieszy to, że do celu może prowadzić więcej niż jednego droga. Ponadto otoczenie to nie same skały i dżungla. Jak wspomniałem, statki rozbijają się tutaj od setek lat, a my nie jesteśmy jedynymi, którym udało się ujść z życiem. Ocaleni z katastrof próbowali jakoś przetrwać. Nie brakuje więc zabudowań, jakichś starożytnych świątyń, jak i nieco nowszych budowli. Część ludzi jest tu jednak tak długo, że całkowicie zdziczała i stanowi zagrożenie dla ślicznej Lary. Podobnie jak czające się w krzakach drapieżniki.


Pierwsze plotki mówiły, że gra będzie oferować otwarty świat. Crystal Dynamics postawiło jednak na nieco inne rozwiązanie. Plan jest taki, że dotrzeć będziesz mógł do każdego miejsca na wyspie, które widać gdzieś na horyzoncie (tutaj pokazana jako przykład była wielka wieża radiowa w górach). Nie wszędzie jednak wejdziesz od samego początku. Lara z czasem będzie rozwijać swoje umiejętności, jak i znajdować lepszy ekwipunek (np. czekan), co umożliwi dotarcie we wcześniej niedostępne lokacje i sekcje wyspy. Ogólnie bardzo ważne ma być zbieranie różnych przedmiotów niezbędnych do przetrwania i łączenie ich ze sobą w obozowiskach, chociaż tego akurat nie było mi dane zobaczyć.

By nowa odsłona Tomb Raider nadawała się do szerokiego grona odbiorców, wprowadzono do niej tzw. Survival Instinct. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku ekran zrobi się szary, a podświetlone zostaną na żółto istotne elementy otoczenia lub przedmioty, które są potrzebne do pchnięcia dalej akcji. W pierwszej misji musieliśmy odpowiednio skierować strumień wody, podpalając kilka miejsc pochodnią. Nie chodzi jednak tylko o podpowiedzi przy rozwiązywaniu zagadek. W drugim fragmencie w ten sposób wykryliśmy ślady wilka, za którym mamy podążyć do legowiska oraz sprawdziliśmy miejsce, do którego należy dotrzeć. Można narzekać, że gra stanie się zbyt łatwa, ale z drugiej strony trudno obrażać się na deweloperów za to, że chcą, by gracz nie zablokował się na długo w jakimś momencie i kierują swój produkt do jak największej liczby osób. Poza tym nikt chyba nie będzie zmuszał nas do korzystania z tego systemu. Warto zaznaczyć, że nie da się go mieć włączonego cały czas. Po uruchomieniu możliwe jest jedynie rozglądanie się na boki - poruszenie się automatycznie wyłączy "instynkt".

Co najbardziej urzeka, to poważne podejście do gry przez deweloperów. W starych częściach Tomb Raider nie brakowało dość dziwnych scen. Co robi pani archeolog, szukająca niezwykłych rzeczy w najdziwniejszych miejscach, kiedy po raz pierwszy spotyka na swojej drodze T-Rexa? Bez wahania go zabija... Tutaj tego typu kwiatków powinno zabraknąć. Lara Croft, z którą rozpoczynamy naszą przygodę, jest niewinna, nieśmiała i nieprzygotowana na to, co ją czeka. Na jej twarzy widać, a w głosie słychać strach. Wszystko pokazane jest w bardzo wiarygodny sposób. Larze zabijanie nie sprawia przyjemności - to ostateczny krok, który jest gotowa zrobić dopiero, gdy wymusi to na niej sytuacja. Przykład z dema to starcie z wilkiem. Podczas szukania apteczki dla Rotha zostajemy zaatakowani przez dzikiego zwierza. Jakimś cudem udaje nam się go pokonać, a Lara ściągając z siebie jego ciało przeprasza, mówiąc: "albo ty, albo ja".

W budowaniu klimatu survivalu pomaga świetna narracja. Przerywniki pomiędzy misjami utrzymano w formie dziennika audio. Lara opowiada o swoich przemyśleniach, planach i uczuciach. Podczas samej gry też rzuca komentarze. Ogromne brawa należą się pani użyczającej głównej bohaterce swojego głosu, bo perfekcyjnie wykonuje swoją pracę. Równie ważny jest także sposób prezentowania wydarzeń. Kamera często robi maksymalne zbliżenia, pokazując emocje i niepewność Lary. Mamy efektowne ujęcia, dynamiczne przeskakiwanie pomiędzy nimi itd. Do tego należy doliczyć dość częste interaktywne scenki QTE, pozwalające się wczuć w grę. Nie bez znaczenia jest śliczna oprawa graficzna, stojąca na bardzo wysokim poziomie animacja postaci i oświetlenie, jak i wspomniane już wcześniej dość brutalne sceny.


Jak na razie jedyny minus nowej odsłony Tomb Raider to data premiery - jesień 2012 roku. Nie dziwię się Crystal Dynamics i Square Enix, że już teraz chwalą się swoim tytułem, bo naprawdę mają czym. Otwarcie na nowo historii Lary Croft wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Gra równie dobrze mogłaby nosić całkowicie inny tytuł, ale skoro ma się do dyspozycji markę istniejącą w świadomości graczy, to trzeba ten fakt wykorzystać. Po tym co zobaczyłem wpisuję przygody młodej Lary na listę najbardziej wyczekiwanych produkcji przyszłego roku. Nawet nie mam zamiaru specjalnie śledzić dalszych losów gry. Wiem, że muszę ją sprawdzić osobiście, niezależnie od tego co będą mówić ludzie dookoła.


Komentarze

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.